7/10/2014

MOJA WŁOSOWA HISTORIA


moja włosowa historia - happysunny


Moje włosy od najmłodszych lat były bardzo długie i proste, a przy tym niezwykle grube, gęste i lśniące. Pamiętam, że nie lubiłam nosić ich związanych i nie chciałam dawać ich do czesania mamie. Były bardzo plączące się, niesforne i często zdarzało się, że szczotka utknęła w moich włosach przy czesaniu. Myłam je wtedy jakimś szamponem dla dzieci, a kiedy w wieku 8 czy 9 lat pojawił się u mnie łupież, zaczęłam używać Head&Shoulders i stosowałam go do 20 roku życia.

moja włosowa historia - happysunny

moja włosowa historia - happysunny

W gimnazjum zaczęłam eksperymentować z włosami. Znacznie je ścięłam, wycieniowałam, co spowodowało, że moje zazwyczaj proste włosy zaczęły się kręcić i wywijać, więc zaczęłam je codziennie (lub nawet dwa razy dziennie) prostować. Poza tym postanowiłam je rozjaśnić rozjaśniaczem z Avonu.

moja włosowa historia - happysunny

moja włosowa historia - happysunny

Jak widać, połowa włosów mi wtedy wypadła, a te co pozostały na mojej głowie, były w opłakanym stanie - połamane, suche, ze zniszczonymi końcówkami. Jedyne czego wtedy używałam to odżywka do włosów Nivea z efektem prostującym włosy, ale stosowałam ją tylko wtedy, gdy nie miałam czasu na prostowanie włosów (potrafiłam je palić nawet przez ponad godzinę).

Pod koniec gimnazjum postanowiłam pofarbować je szamponetką z Marion na miedziany rudy. Kolor utrzymał się bardzo długo i niestety nie chciał się wypłukać.

moja włosowa historia - happysunny

Przed pójściem do liceum, na wakacjach postanowiłam pofarbować włosy na brąz. W końcu znalazłam idealny odcień - Garnier Color&Shine czekoladowy brąz (bez amoniaku). Moje włosy nadal były cienkie, zniszczone i było ich mało, ale nic z nimi nie robiłam. Właściwie nawet nie zauważałam, że coś z nimi jest nie tak. Przestałam używać jakiejkolwiek odżywki, bo miałam wrażenie, że moje włosy mają skłonność do przetłuszczania, a odżywka niepotrzebnie dodatkowo je obciąża. Przestałam też je prostować.

moja włosowa historia - happysunny

Farbowałam je przed kilka lat tą samą farbą, tym samym odcieniem, bez żadnej pielęgnacji. Moje włosy rosły i rosły i rosły. Systematycznie je przycinałam. Kolor coraz bardziej się zmieniał. Kiedy się wypłukiwał, przed kolejnym farbowaniem, przypominał bardziej rudy niż brąz. Zaczęłam też używać wtedy odżywki Garnier A&K.

moja włosowa historia - happysunny

moja włosowa historia - happysunny

Włosy rosły i były w coraz lepszym stanie. Kolor włosów na długości był coraz ciemniejszy, odrosty były bardzo jasne, więc postanowiłam zafarbować je na ciemniejszy kolor (Garnier Color&Shine ciemny brąz - bez amoniaku).

moja włosowa historia - happysunny

moja włosowa historia - happysunny

Raz na jakiś czas pojawiał się okres, w którym moje włosy nadmiernie wypadały. Ekspedientka z Wispolu poleciła mi wtedy szampon Beaver Professional hair loss (totalny niewypał). Nadal używałam odżywki Garnier A&K. Zawsze dość szybko udawało mi wypadanie zahamować. Na wakacjach tamtego roku moje włosy doszły do perfekcji - były długie, gęste i lśniące (pofarbowałam je wtedy po raz pierwszy nową farbą - Garnier Olia bardzo ciemny brąz).

moja włosowa historia - happysunny

moja włosowa historia - happysunny

moja włosowa historia - happysunny

Niestety coś zaczęło się psuć. Zła dieta, odchudzanie, anemia, źle dobrana farba do włosów, brak właściwej pielęgnacji - moje włosy zaczęły się sypać i nic nie było w stanie tego powstrzymać. Obcięłam włosy do ramion. Na szczęście/niestety mam niewiele zdjęć z tego okresu. Postanowiłam, że zrobię zdjęcia swoich włosów, dopiero jak doprowadzę je do ładu. Byłam zrozpaczona i bałam się że wypadną wszystkie. Wtedy trafiłam na bloga Anwen i stopniowo zaczęłam wprowadzać jej porady w życie.

W końcu udało mi się odzyskać wcześniejszą gęstość i objętość włosów. Zdrowa dieta, sport, pielęgnacja włosów, suplementacja zdziałały cuda i znów mogę cieszyć się takimi włosami jak kiedyś. Obecnie ich nie farbuję, wracam do naturalnego koloru.

Zachęcam do działu z aktualizacjami włosowymi;) Tam możecie zobaczyć, jak moje włosy wyglądają obecnie i jakie produkty stosuję. A jeśli chcecie zobaczyć jak moje włosy zmieniały się przestrzeni kilku lat, od początku świadomej pielęgnacji i walki o ich wygląd, zachęcam do odwiedzenia działu zatytułowanego Niedziela dla włosów.

6 komentarzy:

  1. o jejkuuu... jakie piękne włosy!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Mam nadzieję, że już niedługo będą takie jak kiedyś:)

      Usuń
  2. Przeboskie! Ta grubość i kolor! Przez Ciebie mam ochotę sie przefarbować ;) świetnie wyglądają na zdjęciu nad morzem w czerwonej bluzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. masz na prawdę przepiękne włosy, bardzo zazdroszczę i się wręcz ślinię na ich widok ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny