12/09/2014

ULUBIONE OLEJE - WŁOSY ŚREDNIOPOROWATE

Moje włosy, jak zapewne część z Was wie, są średnioporowate i gęste, a mój pojedynczy włos jest aktualnie średniej grubości (chociaż kiedyś był gruby). W dzisiejszym poście chciałabym Wam przedstawić kilka z moich ulubionych olei. Być może moje zestawienie może niektórym właścicielkom średnioporowatych włosów dobrać odpowiedni dla nich olej:)



Przejdę więc od razu do listy olei, które najlepiej sprawdziły się na moich średniporowatych włosach (w kolejności - od tych, które sprawdziły się najlepiej, do tych, które sprawdziły się najmniej).


OLEJE, TYPOWE DLA WŁOSÓW ŚREDNIOPOROWATYCH, KTÓRE SIĘ U MNIE SPRAWDZIŁY

Olej z orzechów laskowych. Lubię go za piękny zapach (kojarzy mi się z kawą orzechową) i świetne działanie na włosach, które są po nich bardzo błyszczące, wygładzone i sprężyste. Włosy po nim nie są przetłuszczone, tak jak po lnianym, ani niedociążone. Olej z orzechów laskowych składa się z kwasów omega-9 i omega-6, ze znaczną przewagą (80%) tych pierwszych. 

Olej sezamowy. Bardzo lubię ten olej, za to jak nabłyszcza, wygładza i dociąża moje włosy. Prezentują się po nim bardzo bardzo dobrze. Stosowany na dłuższą metę nie obciąża moich włosów. Ma specyficzny, bardzo intensywny zapach, który nie każdy zniesie. Mnie się kojarzy ten zapach z azjatyckim jedzeniem.

Olej z orzechów arachidowych. Dość długo używałam tego oleju i z każdym dniem, przekonywałam się do niego coraz bardziej. Na początku nie zrobił na mnie wrażenia, miałam wrażenie, że moje włosy są po nim zbytnio obciążone, ale gdy zaczęłam go stosować na odżywkę, efekt obciążenia zniknął. Olej arachidowy miał znaczny wpływ na poprawę kondycji moich włosów, i tak jak po oleju z orzechów laskowych, włosy po nim były błyszczące, dociążone i wygładzone. Jedyne do czego, mogę się przyczepić to zapach. Jest zdecydowanie mniej przyjemny - mnie kojarzy się z zapachem smażonego kurczaka w budkach z jedzeniem. Olej z orzechów arachidowych składa się z kwasów omega-3 i omega-6. 

Olej ryżowy. Jego działanie jest bardzo przeciętne. Olej oczywiście wygładza i nabłyszcza włosy, ale jakiegoś efektu wow po nim nie zauważyłam.  Stosowany na dłuższą metę może obciążać włosy. Dla mnie to nie problem, po prostu częściej oczyszczam je szamponem z SLS. Olej ryżowy składa się z kwasów omega-3, omega-6. Zawiera też bardzo duże ilości witaminy E. 

Olej arganowy. Z racji jego wysokiej ceny, nie używam go typowo do olejowania włosów, a dodaję kilka kropel do różnych masek. Na blogu, w serii Niedziela dla włosów znajdziecie mnóstwo przepisów z jego wykorzystaniem. Ma zbawienny wpływ na moje włosy. Po nim to dopiero moje włosy shine bright like a diamond. Polecam, powinien sprawdzić się u średnioporowatych. Poza tym ma dość neutralny zapach. Ja kupuję 100% Organic Argan Oil Plantlife.

Babydream fur Mama. Mieszanka oleju macadamia, olejku jojoba, oleju ze słodkich migdałów, oleju słonecznikowego. Ma dość słodki, specyficzny, taki jakby dziecięcy zapach. Olejek jakiś czas temu dobrze sprawdzał się na moich włosach, ale że tak powiem szału nie było;) Poza tym zapach, po jakimś czasie naprawdę może się znudzić.

Kokosowy. Na początku mojego włosomaniactwa sprawdzał się całkiem nieźle:) Dawno już go nie używałam - z pół roku - i muszę zrobić kolejne podejście do niego:) Pół roku temu również sprawdzał się "nieźle" - czyli nie tak dobrze, jak te wymienione wyżej, ale moje włosy po nim ładnie błyszczą, bardziej falują na końcach i są wygładzone. Poza tym uwielbiam jego cudowny zapach:) Ale kokos, to kokos, jeden lubi, drugi nienawidzi. Moje włosy jeszcze w październiku rok temu były bardzo suche i kompletnie pozbawione blasku. Z pierwszym problemem olej kokosowy uporał się trochę, a z drugim całkowicie.


OLEJE TYPOWE DLA ŚREDNIOPOROWATYCH, KTÓRE U MNIE SIĘ NIE SPRAWDZIŁY

W sumie na razie to jeden - oliwa z oliwek. Moje włosy jej wprost nienawidzą. Są po niej zbyt obciążone, tłuste - pomimo wielokrotnego mycia i kompletnie nie chcą się układać - tracą na objętości i wizualnej gęstości.


Oczywiście wraz z upływem czasu, mam zamiar wypróbować je wszystkie:) Zobaczymy, który będzie moim ulubionym po wszystkich testach.

 OLEJE, TYPOWE DLA WŁOSÓW WYSOKOPOROWATYCH, KTÓRE SIĘ U MNIE SPRAWDZIŁY
Olej z orzechów włoskich. Faktycznie może włosy średnioporowate obciążać, dlatego używam go maksymalnie raz w tygodniu i nigdy nie stosuję już po nim żadnej emolientowej maski. Kiedy stosuję go na dłuższą metę, muszę częściej oczyszczać włosy mocniejszymi szamponami, bo faktycznie stają się szybciej oklapnięte i bez życia. Dobrze współgra z proteinami, dlatego często po jego aplikacji i umyciu włosów, nakładam na nie maskę maksymalnie proteinową - wtedy włosy są pełne objętości, lekko sztywne (ale w pozytywnym znaczeniu) i przy tym idealnie wygładzone, nie spuszone (zmniejsza się również ryzyko przeproteinowania włosów). Włosy są po nim bardzo wygładzone. Ryzyko wystąpienia puchu jest zerowe. Nie sprawia, że włosy jakoś cudownie się po nim błyszczą, ale generalnie mam wrażenie, że służy włosom i utrzymuje je w dobrej kondycji. Odkąd go używam, rzadziej muszę podcinać końcówki, gdyż praktycznie w ogóle się nie niszczą.  

Olej lniany. Myślałam, że włosy będą po nim obciążone, ale nic takiego nie ma miejsca. Są po nim idealnie nawilżone, dociążone i wyglądają jak gładka tafla. Suche i zniszczone farbowaniem końcówki są gładkie i miękkie w dotyku, wyglądają na zdrowe i "scalone". Włosy przyzwoicie się po nim yszczą. Nawet stosowany na dłuższą metę nie powoduje efektu oklapniętych włosów.

OLEJE, KTÓRE SIĘ U MNIE NIE SPRAWDZIŁY
Alterra, Brzoza i pomarańcza - nie zauważyłam spektakularnych efektów na moich włosach - olejek jak olejek. Ładnie pachniał, chociaż zapach był na tyle wyrazisty, że odetchnęłam z ulgą, kiedy sięgnął dna. 
Oczywiście to, co (nie)sprawdziło się u mnie, może u Was, pamiętajcie o tym!
To wszystkie, które do tej pory próbowałam:) Mam nadzieję, że chociaż  trochę pomogłam części z Was.

9 komentarzy:

  1. Moje włosy również określiłabym jako średnioporowate, ale olej kokosowy kompletnie się u mnie nie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie cudów nie robi, ale nie narzekam - ładnie się po nim włosy błyszczą:) Chociaż być może okaże się, że jak użyję go po dłuższej przerwie, już nie będzie mi tak pasował jak kiedyś.

      Usuń
  2. Sezamowego i ryżowego również nie próbowałam i są na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, jak się sprawdzą na naszych włosach:)

      Usuń
  3. Myślę,że moje włosy też są średnioporowate i uwielbiają olej kokosowy i sezamowy. Kroplę Alterry nakładam na długość,jak są już zupełnie suche:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że jeszcze nie próbowałam tego drugiego:( I jak u Ciebie sprawuje się Alterra?

      Usuń
  4. Kokos nadal powoduje u mnie jeden wieli puch, mimo, ze porowatosc spadla do sredniej ;) Z kolei mieszanke BDFM uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokos jest specyficzny:) Na mnie zupełnie inaczej działa olej kokosowy, inaczej mleczko kokosowe, a jeszcze inaczej maska z wiórek:)

      Usuń
  5. Olej ryżowy używa i dobrze się sprawdza na moich włosach :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny