1/11/2015

MOJA WIZYTA U TRYCHOLOGA

W piątek odbyłam pierwszą w swoim życiu wizytę u trychologa. Wybrać się chciałam wprawdzie już dawno, w związku z moim nawracającym wypadaniem włosów, ale zawsze odkładałam to "na później". Ostatecznie przekonałam się po przeczytaniu wpisu Wiedźmy (klik) i poleceniu przez nią konkretnego salonu - Hair Medica w Rzeszowie.


Czego się dowiedziałam? Na przykład tego, że moje włosy potrafią być naprawdę grube i wyrastać z jednej cebulki po kilka na raz. Niestety potrafią też być bardzo cienkie. I to był drugi powód dla którego wybrałam się do trychologa - moje włosy są z natury grube i zaniepokoił mnie fakt, że pomimo intensywnej pielęgnacji, nic w tej kwestii się nie poprawiło. Teraz przynajmniej wiem dlaczego - moim problemem jest zcienianie się włosa (jest w ogóle takie słowo?), nadmierne wydzielanie sebum przy mieszku włosowym, nadmierne wydzielanie testosteronu i jego niekorzystne działanie na receptory i to jest właśnie główną przyczyną mojego problemu. Mimo wszystko sama skóra głowy jest dobrze oczyszczona:)

Na pewno zacznę od wykonania badań w kierunku hormonów (testosteron, wolny testosteron, DHEA, prolaktyna, estrogeny). Nadal będę na bieżąco kontrolować poziom żelaza i problem z jego wchłanianiem.

Moja dotychczasowa pielęgnacja okazała się według oceny pani trycholog właściwa, ale mogłabym ją nieco udoskonalić.

Pani trycholog doradziła mi stosowanie szamponów zawierających palmę sabałową, która miałaby zatrzymać niekorzystne działanie testosteronu na receptory, które znajdują się w mieszkach włosowych skóry głowy. Poleciła mi m.in. szampon Biokap lub wcierkę Mon Rin.

W tym punkcie mam nieco inne zdanie:) Przede wszystkim szampon Biokap jest dość drogi (około 40 zł), a przy mojej częstotliwości mycia szampon leje się litrami, więc byłby to dość niewydajny zakup. Po drugie uważam, że składniki zawarte w szamponie nie mogą wniknąć w głąb włosa w tak krótkim czasie. Myślę, że dodawanie palmy sabałowej do wcierek lub stosowanie gotowych wcierek z tym składnikiem, miałoby większy sens. Wcierka Mon Rin jest również bardzo droga (około 60 zl). Wolałabym przygotowywać wcierki z dodatkiem rozdrobnionych owoców palmy sabałowej lub z ekstraktem z kapsułek z palmy sabałowej.

Do oczyszczania powinnam też stosować szampony energetyzujące, wzmacniające, stymulujące mikrokrążenie (bo z tym też podobno mam problem) z kofeiną, kapsaicyną, ekstraktem z żeń-szenia, miłorząbu japońskiego, mentolem.

Plan wstępnej pielęgnacji:
  • witamina B3 dodawana do wcierek (na pewno kupię na ZSK przy większym zamówieniu), wcierki z witaminą B3 (znacie jakieś?) w ramach regulacji wydzielania sebum
  •  mycie szamponem Love 2 Mix z papryczką chili, marokańskim szamponem Planeta Organica, szamponem Farmony Herbal Care z wyciągiem z miłorząbu japońskiego lub żeń-szenia
  • dalsze olejowanie skalpu olejkiem odżywczym Babuszki Agafii
  • raz w tygodniu peeling z korundu+peeling kawowy+kawowa płukanka skóry głowy
  • stosowanie wcierki z palmą sabałową
Pani trycholog zaleciła mi wyeliminowanie szamponów z SLS i zastąpienie ich łagodnymi. Spróbuję, chociaż wiem, że kiedy stosowałam łagodne szampony na skórę głowy ostatnim razem, skończyło się to przyklapem i stosowaniem codziennie suchego szamponu. Według mnie, na mojej skórze głowy najlepiej sprawdza się silniejszy szampon i peeling raz w tygodniu. Włosy są wtedy przynajmniej odbite od nasady, nabierają objętości, a skóra głowy nie jest podrażniona. Wytrzymują około trzech dni bez mycia, chociaż na trzeci dzień już nie wyglądają tak dobrze, pojawia się lekki przyklap i muszę je albo związać, albo użyć suchego szamponu.

Reasumując, wizytę u trychologa polecam każdemu, kto zmaga się z jakimś włosowym problemem, który dotyczy skóry głowy. Naprawdę warto jednorazowo zainwestować w wizytę i odkryć przyczynę swojego problemu:)

A Wy jaką macie opinię  na temat badań trychologicznych? Byłyście już na takim badaniu?

Dodatkowo byłabym bardzo wdzięczna, jeśli ktoś mógłby mi polecić jakąś wcierkę z witaminą B3 i jakąś wcierkę z palmą sabałową:)

Jeśli macie jeszcze jakieś sugestie, porady dotyczące moich włosowych problemów i związanej z tym pielęgnacji, to piszcie w komentarzach:) Będę bardzo wdzięczna za pomoc.

18 komentarzy:

  1. Dobrze, że się wybrałaś :) powiedzenia w pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe czy mnie w mieście znalazłabym trychologa bo w zasadzie też dbam o włosy już od roku i widzę małą poprawę ale nie jest to to co chciałabym osiągnąć wiec może rzeczywiscie coś robię źle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozglądnij się, bo myślę, że warto:) Może akurat też nie wiesz o jakimś włosowym problemie, który przeszkadza Ci w osiągnięciu celu. Ja żałuję, że nie wybrałam się już dawno temu, zaraz po tym jak pojawił się u mnie ten problem nadmiernego wypadania. Ale lepiej późno niż wcale;)

      Usuń
  3. Fajnie jest dowiedziec sie w czym twki problem. Z tym szamponem, to faktycznie dosc drogi interes. Wcieralam palme w skalp, ale u mnie w zasadzie nie dalo to zadnego efektu. 3mam kciuki za znalezienie wcierek z wit.B3. :) Przypomnialas mi, ze zelazo powinnam wlasnie wziac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:) Chociaż nadmiar informacji też może nieco przytłoczyć. Sama zastanawiam się jak wyjdą mi te hormony, obawiam się tylko łysienia androgenowego, ale mam nadzieję, że na obawach się skończy. Niby na razie nic takiego nie usłyszałam i tym się pocieszam:)
      Właśnie coraz bardziej się zastanawiam, czy ta palma cokolwiek u mnie zmieni, ale nie dowiem się, jak nie spróbuję. Na razie chyba kupię balsam Seboradin z palmą i będę go wcierać w skórę głowy. Poza tym myślałam o Placencie.
      Zazdroszczę, że możesz brać żelazo, gdybym mogła, to walka z anemią byłaby o wiele prostsza:)

      Usuń
  4. oo fajna sprawa ... nigdy nie bylem u takiego '' specjalisty '' :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawe doświadczenie i można się dużo dowiedzieć;) Chociaż pewnie nie zdecydowałabym się, gdybym nie miała problemu z uporczywym wypadaniem.

      Usuń
  5. W jakim dniu cyklu wykonywałaś badanie prolaktyny ? czy to bez znaczenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja endokrynolog radziła mi aby zrobić je w 2 lub 3 dniu cyklu, wtedy badanie jest najbardziej wiarygodne. Ja zrobiłam je chyba w 4.

      Usuń
  6. Mam dość podobne spostrzeżenia co Twoje, co do tego że warto udać się do trychologa celem dowiedzenia się czegoś nowego o sobie... zwłaszcza jeżeli trafi kogoś jakiś problem. Badanie trychologiczne wykonałem we Wrocławiu u pani trycholog Eweliny Wysoczańskiej. Miałem dość sporo szczęścia bo udało mi się zostać przyjętym w tym samym dniu co przyjechałem (a podobno, jak twierdzą panie z rejestracji, to dość u niej trudne). Generalnie to całkiem fajnie się złożyło, bo wracałem z Niemiec do siebie, do Krakowa. Mój problem niespecjalnie doskwierał mi do momentu, w którym nie zmieniłem pracy na nieco bardziej stresującej. Nie chciałem denerwować żony, że coś się dzieje z moimi włosami, ale w dość szybkim tempie mi zaczęły wypadać. No i właśnie dzięki jakiejś audycji w radio o wypadaniu włosów wpadłem na dobry pomysł, że w drodze powrotnej zahaczę o Wrocław i niepostrzeżenie (przed żoną) poddam się badaniu. Nie wiem jak to jest z innymi pacjentami, ale w moim przypadku pani Wysoczańska powiedziała, żebym wykonał takie i takie badania i skontaktował się z nią jak będą wyniki. Tak zrobiłem w drodze do pracy. Ta odebrała i wszystko mi wyjaśniła. Udało się zahamować proces wypadania włosów i to traktuje jako sukces. Mam zgłosić się za kilka miesięcy żeby ponownie zweryfikować stan włosów. Co lepsze, powiedziała że mogę badanie wykonać w Krakowie bo będzie jednak bliżej, ale tak nie zrobię. Także generalnie uważam, że badanie trychologiczne to świetna sprawa i że jak komuś nadmiernie wypadają włosów powinien udać się do specjalisty. Pozdrawiam, Michał

    OdpowiedzUsuń
  7. cieszę się że trafiłam na ten post :) sama wybieram się za kilka dni do hair medica na badania bo dowiedziałam się, że mają za darmo :) dopóki znajoma nie powiedziała mi o takim specjaliście to nawet nie wiedziałam, że on istnieje, hehe! Ale ok, dam znać po wizycie czego się dowiedziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłem w hair medica u trychologa. NIEPOLECAM ABSOLUTNIE. po pierwsze nie pracują tam wykształceni lekarze, tylko panienki, ktore przeszły szkolenie na produktach firmy, która sprzedaje kosmetyki i maja z nimi umowe. Zaleciła mi zakup kosmetykow za ok 800zł. Jakim prawem osoba, ktora nie ma wykształcenia medycznego, bedzie mi zlecala terapie na podstawie badan krwi?????

    Jestem zarzenowany jak kwitnie ten biznes, ktory moze zaszkodzic wielu ludziom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, zależy na kogo się trafi. Ja byłam zadowolona, ale to było prawie dwa lata temu, wiele mogło się od tego czasu zmienić. Pani kosmetolog, która wtedy badała moją skórę głowy poleciła mi tylko jedną wcierkę i jeden szampon za 60 zł, bez naciskania. Zaleciła mi badania krwi, badania hormonalne, udanie się do endykrynologa i faktycznie, jak się potem okazało, miałam i mam problemy z hormonami.

      Usuń
    2. Dobrze, że ostrzegasz inne osoby, zawsze warto sprawdzić opinie o danym trychologu niż wyrzucić pieniądze w błoto.

      Usuń
  9. Po przeczytaniu oferty na stronie internetowej hairmedica.pl byłam pewna, iż w końcu jeden z bardzo uciążliwych problemów zniknie, tj wypadanie włosów- ponad 3 lata. Byłam już pod opieką dermatologa który niestety nie był mi w stanie pomóc, ponieważ wszystkie badania mam okey, poza taczycą, która już jest leczona (odkąd biorę hormony jest lepiej, jednak nadal są to bardzo spore ilości) Z początku miałam pozytywne odczucia względem Pani Trycholog, powiedziałam całą moją historie choroby, uwzględniając zażywane leki oraz badania jakie miałam robione. Zwróciłam kilkakrotnie uwagę na to, iż stosowałam już różnego rodzaju produkty, które miały zahamować wypadnie włosów. Były to różnego rodzaju wcierki do włosów (od tych bez recepty po te przepisane przez dermatologa na receptę) Myślałam, że idąc do specialisty strikte zajmującym się włosami dowiem się co powoduje, że cały czas wypadają mi włosy, postawi diagnozę i zaproponuje odpowiednie leczenie, poza wcierkami. Jednak jedyne co cie dowiedziałam to to, że mam zaczopowane mieszki włosowe! Nie wspomniano, że możliwe jest wykonanie trichogramu, badań genetycznych czy jakikolwiek zabiegów które mogły by pomoc. Jedyne co Pani powtarzała w kółko to to że może polecić mi wcierki do włosów. Stosunek do pacjenta -FATALNY! Pani mi zarzuciła że wymyśliłam sobie chorobę, że możliwe że kłamie mówiąc, że mam wszystkie badania w porządku (morfologie, wszytskie hormony itp) Pokazałam nawet zdjęcie w jakiej ilości mi włosy wypadają. Pominę fakt, iż podczas wizyty Pani ŚMIAŁA MI SIĘ W TWARZ, gdy ja mówiłam o swoim problemie. Nadmieniam, iż Pani mimo tego, że wielokrotnie jej powtarzałam, że wcierki mi nie pomagają, na siłę mi próbowała "wcisnąć" jedynie produkty do wcierania Państwa firmy, za bardzo wygórowaną cenę ( aż 900zl) nie dając jakikolwiek gwarancji, że to coś pomoże bez nawet próby stawienia wnikliwej diagnozy co powoduje wypadanie włosów. Podsumowując śmianie się w twarz, brak podczas wizyty opisywanych na stronie sposobów diagnozowania ( a jak bez diagnozy można polecać "lek"/"preparat" żeby leczyć włosy skoro nie wiadomo co to za schorzenie), "wciskanie" na siłę preparatów tylko "ich". Mimo tego, iż za wizytę Pani nie wzięła ode mnie pieniędzy (po wypowiedzeniu mojej opinii wprost), to nie polecam Pani "specjalistki" z w/w powodów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo współczuję sytuacji, która Cię spotkała. Bardzo dobrze, że o tym piszesz i ostrzegasz inne osoby. Jak widać po ostatnich komentarzach jakość usługi ogromnie się pogorszyła od czasu mojej wizyty...

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny