4/30/2015

JAK POPRAWIĆ KONDYCJĘ WŁOSÓW - POST DLA TOTALNIE ZIELONYCH

Dzisiejszy post jest skierowany do osób, które szukają sposobu na poprawę kondycji włosów, ale nie wiedzą, co jak, gdzie i z czym:) Tworząc ten post miałam na myśli jedną konkretną grupę docelową, w której znalazłaby się moja mama - osoby, które szukają gotowego planu działania, ale nie chcą specjalnie zgłębiać tematu pielęgnacji włosów i które też nie potrafią ocenić, co służy ich włosom, a co nie. Myślę, że takich osób jest całkiem sporo. Nie będzie to typowy post dla początkujących włosomaniaczek zainteresowanych tematem, bo te znajdą mnóstwo informacji na innych blogach.
Ostatnio przygotowywałam nawet listę wcierek, dla kolegi mojego chłopaka z dokładnym opisem, gdzie można je znaleźć i ile mniej więcej kosztują i pomyślałam, że w poście zawrę też kilka cennych wskazówek dla osób z Rzeszowa. No to do dzieła:)


Od czego zacząć poprawę kondycji włosów?

1. Od zakupu oleju do włosów. Nie będę się tutaj rozwodzić nad tym, jakie oleje do jakich włosów. Osobiście jako świeżynka wybrałabym lniany i/lub kokosowy. Olej lniany jest wprost stworzony dla zniszczonych lub suchych włosów. Olej kokosowy na mocno zniszczonych/suchych włosach również się sprawdza, chociaż niektórzy narzekają, że może je puszyć. Ja w czasach największych włosowych zniszczeń nic takiego u siebie nie zaobserwowałam i mogę śmiało oba oleje jednakowo polecić.
Kokosowego radziłabym szukać w zielarniach (zielarnia Lawenda, ewentualnie taka zielarnia na Rejtana naprzeciwko Millenium Hall - nazwy niestety nie pamiętam). Lniany jest dostępny praktycznie we wszystkich marketach. Olejowanie na 2-3 godziny przed myciem. Olej można nakładać już od nasady włosów, albo dopiero od wysokości ucha. Bez wdawania się w szczegóły dotyczące metod olejowania, polecam nakładać olej na jakąś odżywkę, lub na lekko zwilżone włosy. Uwaga! Olej dość ciężko zmyć, więc najlepiej lekko go zemulgować, nakładając na naolejowane włosy odżywkę :) A potem normalnie umyć szamponem:)

2. Od zakupu porządnej maski i odżywki do włosów (i foliowego czepka;)) Najbardziej treściwe są rosyjskie maski do włosów, ale te z kolei są dostępne w większości tylko na stronach internetowych (z tego, co się orientuję najlepsze ceny aktualnie są na allegro) lub w sklepach zielarskich (polecam zielarnię Lawenda w Rzeszowie). Z tych rosyjskich postawiłabym na ajurwedyjską/toskańską/marokańską/tajską marki Pervoe Reshenie. Jeśli chodzi o drogeryjne maski polecam odwiedzić Hebe i wybrać którąś z masek Kallosa (szczególnie polecam Keratin i Banana). Nowe maski Kallosa są dostępne w drogerii internetowej Cocolita.pl, wraz z możliwością odbioru osobistego w Rzeszowie (z tych dostępnych tam polecam Kallos Blueberry, Hair Botox, Cherry i Omega). Można również przyjrzeć się maskom Biovax (Hebe, Superpharm), chociaż ja akurat za nimi nie przepadam. Maski nakładamy na włosy na 30 min pod czepek i ręcznik, następnie dokładnie spłukujemy. Stosujemy w zależności od... ilości wolnego czasu. Ja nakładam maski praktycznie co mycie, ale można równie dobrze je stosować tylko raz na tydzień.

Jeśli chodzi o odżywki, to powinnyśmy ją stosować po myciu w te dni, kiedy odpuszczamy sobie nakładanie maski. Ja generalnie nie mam żadnych ulubionych odżywek poza Nivea Long Hair Repair i uważam, że nie ma znaczenia, jakiej odżywki używamy. Nakładamy ją tylko na 5 minut i spłukujemy. Ona ma tylko pomóc nam w rozczesaniu włosów, ewentualnie nadać im jakiegoś blasku, więc nie musi to być jakiś super produkt.

3. Od zakupu silikonowego serum, które zabezpieczy nam włosy przed urazami mechanicznymi, wysoką temperaturą, działaniem wiatru itd. Z takich tanich polecam serum Marion z olejkiem arganowym dostępne w Wispolu albo Biedronce. Serum aplikujemy po każdym myciu na lekko osuszone ręcznikiem włosy. Można je stosować na same końcówki, albo (tak jak ja) na całą długość włosów. Oczywiście możemy je nakładać codziennie

4. Od zakupu szamponu bez mocnych detergentów. Znów te najlepsze szampony to szampony rosyjskie dostępne na internecie i w zielarniach i z tych śmiało mogę polecić mydło cedrowe Babuszki Agafii lub szampon Love2Mix lub szampon cedrowy Pervoe Reshenie. Z tych dostępnych w drogeriach polecam delikatne szampony dla dzieci (żel Hipp, płyn do kąpieli Babydream, płyn do mycia 3 w 1 Johnson's Baby).

5. Od zakupu szamponu oczyszczającego, który stosujemy raz na miesiąc, dwa. Barwa, Joanna to naprawdę dobre i bardzo łatwo dostępne szampony, które kosztują naprawdę niewiele (3,4 zł).

6. Od zakupu wcierki, jeśli mamy problem z wypadaniem włosów i/lub chcemy przyspieszyć ich wzrost i/lub je zagęścić. Te tanie i łatwo dostępne to Joanna Rzepa kuracja wzmacniająca, odżywka do skóry głowy Jantar, kuracja Elfa (Wispol, Superpharm). Jeśli mamy duży problem z wypadaniem włosów skuteczniejsze będą ampułki (np. RadicalMed - Superpharm).

7. Od zakupu "delikatnego" narzędzia do szczotkowania włosów, jakim może być szczotka Tangle Teezer (drogerie Wispol, Hebe, Douglas) lub szczotki z włosia dzika (sklep fryzjerski Alfa na rynku w Rzeszowie) lub drewnianego grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami np. firmy Gorgol (również sklep Alfa). Mówimy "papa" plastikowym szczotkom zakończonym kuleczkami, które zazwyczaj są przyczyną rozdwajania się końcówek (chociaż tak na dobrą sprawę wcale nie muszą, ale o tym kiedy indziej).

8. Od zmiany nawyków suszenia włosów - suszymy letnim, bądź chłodnym nawiewem, nigdy gorącym!

To chyba tyle;) To moje drobne sugestie, wskazówki, które na przekazałabym osobom takim jak moja mama, siostra, czy poniektórzy moi znajomi. Rozumiem, że nie każdy jest zainteresowany taką dość osobliwą pielęgnacją włosów. Stąd pomysł na post, który (przynajmniej moim zdaniem) jest maksymalnie uproszczony.

12 komentarzy:

  1. Nic dodać, nic ująć :-) Podpisuję się pod każdym słowem. Myślę, że taka rozpiska przyda się wielu osobom, które chcą poprawić stan swojej czupryny :-)


    OdpowiedzUsuń
  2. Idealne zasady, sama stosuje wszystko :) Również stosuje maskę przy każdym myciu, na blogu pisałam o moich dwóch pewniakach jeśli chodzi o maski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NaturVital i Isana? Bardzo fajne maski, mogłam je dodać do listy;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję, że komuś się przyda ten post;)

      Usuń
  4. Coś mnie trafia, jak widzę w poradników dla totalnie zielonych wzmiankę o zrezygnowaniu z mocnych detergentów i używaniu tylko delikatnych szamponów dla dzieci. I zaraz obok porada o zakupie mnóstwa odżywek, olei, silikonów i innych oblepiaczy. Naprawdę mycie raz w miesiącu wystarczy, żeby to wszystko ze skóry głowy zmyć? Nie wydaje mi się...
    Wiem, że zaczęłam ostro, ale już tłumaczę, w czym rzecz. Szampony z mocnymi detergentami tak naprawdę przy bogatej włosowej pielęgnacji są potrzebne. I nie tylko do tego, żeby zmyć resztki kosmetyków, których usunąć nie dają rady łagodniejsze detergenty. Są potrzebne do oczyszczania skóry głowy. Zwróć uwagę, co dzieje się ze skórą twarzy jeśli demakijaż jest zbyt słaby i niedokładny. Dokładnie to samo dzieje się ze skórą głowy. Potem pojawia się łupież, krostki, swędzenie, krzyki, płacze i zgrzytanie zębami. A można tego uniknąć używając głowy. I z głową podchodząc do nowych "włosomaniaczych" zasad.
    Skórę głowy należy oczyszczać z resztek kosmetyków nawłosowych i jest to uzależnione między innymi od intensywności pielęgnacji. Tyle ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części się z Tobą zgadzam. Sama skórę głowy oczyszczam peelingiem cukrowym/kawowym/korundowym wymieszanym z szamponem z SLS (w zimie raz na tydzień, a lecie mniej więcej 2 razy w tygodniu), ale jednocześnie uważam, że nie ma potrzeby traktować włosów na długości mocnymi detergentami, bo szczególnie te suche/zniszczone włosy detergenty mogą dodatkowo wysuszać.
      Wcześniej codziennie myłam skórę głowy szamponem z SLS jednocześnie oszczędzając włosy na długości i traktując je szamponami dla dzieci. Dopiero pani trycholog doradziła mi, abym robiła to rzadziej, ponieważ skóra głowy buntuje się i wydziela jeszcze więcej łoju. Od tej pory zauważyłam u siebie dużą poprawę. Oczyszczanie skóry głowy mocniejszymi detergentami oczywiście ma sens, ponieważ wszystkie składniki, które się tam odkładają mogą zwiększać wypadanie włosów. Poza tym chyba nikt nie chce chodzić z przyklapniętymi u nasady włosami... Ale mycie skóry głowy codziennie takim szamponem też nie jest dla nich dobre.
      A co do silikonów... większość z nich jest zmywalna wodą lub bardzo łagodnymi detergentami, więc nie ma potrzeby częstego katowania włosów SLS, tym bardziej jeśli nie zauważamy u siebie efektu tłustych, przyklapniętych włosów bez życia. Wiele osób nadal uważa silikony za oblepiacze, co niestety jest błędem, ponieważ bez nich nasze włosy byłyby bardzo podatne na uszkodzenia.

      Usuń
    2. Nigdzie nie piszę o tym, że należy myć głowę tylko szamponami ze SLS i że trzeba to robić codziennie. Piszę o tym, że trzeba to robić z głową - nie za często, żeby skóry (i włosów) nie przesuszyć, ale też nie zbyt rzadko, żeby się złe rzeczy ze skórą głowy nie działy.
      Coraz częściej dostaję maile od dziewczyn, które zupełnie porzuciły złe szampony z SLS na rzecz mycia szamponami dla dzieci albo odżywkami i mają teraz problemy ze skórą głowy. A wystarczy raz na jakiś czas użyć mocniejszego szamponu albo i peelingu, żeby oczyścić mieszki włosowe i pozbyć się nadmiaru martwego naskórka, który może blokować ujścia gruczołów łojowych.

      Usuń
    3. Wiem, ale dużo osób niestety tak robi. Cóż, po prostu trzeba zachować umiar i myć skórę głowy szamponami z SLS nie za często, ale też nie za rzadko. W poście chodziło mi o mycie samych włosów na długości. O tym jak pielęgnować skórę głowy pisałam już wielokrotnie przy okazji innych postów. Być może przygotuję w najbliższym czasie jakiś post podsumowujący wszystkie te "zasady" dotyczącej pielęgnacji samej skóry głowy.

      Usuń
  5. A ja bardzo polecam biotebal. To lek z biotyną, który bardzo skutecznie przywraca włosom zdrowy wygląd. Po kilku tygodniach stosowania włosy przestały mi wypadać, stały się mocniejsze i bardziej błyszczące

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też sobie zrobiłam kurację biotebalem, a do tego dołączyłam jeszcze ich szampon i odżywkę (również z biotyną + żeńszeń). Muszę powiedzieć, że moje włosy wyglądają teraz rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny