1/09/2016

ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI 2015


ulubieńcy kosmetyczni 2015

W 2015 roku przetestowałam sporo kosmetyków. Tymi najlepszymi chciałam podzielić się również z Wami. Być może coś Wam przypadnie do gustu i same ten produkt wypróbujecie. Być może wahacie się, czy kupić dany produkt i moja recenzja Was do tego przekona. Zapraszam na ulubieńców kosmetycznych 2015.




ulubieńcy kosmetyczni 2015

Wypróbowałam sporo rozświetlaczy z różnych półek cenowych - słynną Mary Lou z TheBalm, bardzo popularne drogeryjne rozświetlacze z Wibo i Lovely, czy też rozświetlacz z Kobo, ale tamte zupełnie nie przypadły mi do gustu i część z nich poszła w świat;) Za to właśnie te dwa produkty, czyli rozświetlacz Bell HYPOAllergenic i My Secret Princess Dream, stały się moimi ulubieńcami. Przepięknie wyglądają na skórze, chociaż mają zupełnie inną formułę i inne odcienie. Ten z My Secret jest produktem wypiekanym, ma bardzo ciepły, lekko brzoskwiniowy kolor, który jednakże nie odcina się na skórze. Ten z Bell ma dość neutralny odcień, chociaż odrobinę wpada w chłodne tony. Oba są świetnie napigmentowane i bardzo długo utrzymują się na skórze. Sprawdzają się zarówno do makijażu dziennego, jak i na większe wyjścia.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Ta dwójka ze zdjęcia to najbardziej trwałe tusze, jakich kiedykolwiek używałam w życiu. Oczywiście mowa o Loreal Volume Million Lashes So Couture i Maybelline Lash Sensational. Choć nie są produktami typowo wodoodpornymi, są nie do "zdarcia", wytrzymują aż do wieczornego demakijażu i mimo wszystko i tak bardzo ciężko je zmyć. Oba są bardzo czarne i niesamowicie podkreślają rzęsy. Różni je szczoteczka - Maybelline ma bardziej wygiętą i dzięki temu ładnie podkręca rzęsy. Loreal ma bardzo prostą szczoteczkę, ale jedną z moich ulubionych, które świetnie rozdziela rzęsy. Używam obu, na zmianę, i na pewno kupię kolejne opakowanie i kolejne i kolejne...

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Nadal szukam korektora idealnego - dobrze kryjącego cienie pod oczami, w żółtej tonacji, rozświetlającego i wysuszającego okolicy pod oczami. Z tym niestety bywa różnie, i nawet jeśli te korektory - Loreal True Match (Ivory), Maybelline Dream Lumi Touch (Ivory), Catrice Liquid Camouflage (Light Beige) - nie są idealne, to są na tyle dobre, że mogę na nich polegać, często po nie sięgam i kupuję kolejne opakowania. Kamuflaż z Catrice sprawdza się zarówno na drobne wypryski na twarzy, pod oczami, jak i jako baza pod cienie. Korektor z Maybelline wychwalałam już w ostatnim denku, więc nie będę się powtarzać (klik), a korektor z Loreal najbardziej lubię używać do maskowania cieni pod oczami właśnie.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Eyeliner Kat Von D Tattoo Liner w odcieniu Trooper do najtańszych być może nie należy (około 119 zł), ale jest "mocno" czarny, wodoodporny i ma świetny aplikator - nie jest to typowa gąbeczka, jak to zwykle bywa w przypadku eyelinerów w pisaku, a pędzelek (taki sam jak mają pisaki do brwi z Catrice), który jest bardzo precyzyjny. Nie zasycha, co niestety jest zmorą tych gąbeczkowych eyelinerów w pisaku. Wydobywa odpowiednią ilość produktu. Poza tym podoba mi się wykończenie tego eyelinera, to jak długo utrzymuje się na powiekach, to, że kompletnie się nie rozmazuje oraz to jak precyzyjną kreskę z jaskółką można nim namalować. Do tej pory moim ulubionym eyelinerem był ten żelowy z Maybelline - Eye Studio Lasting Drama, ale ten zdecydowanie bije go na głowę, chociażby poprzez wygodę aplikacji.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Ulubiona kredka na linię wodną to Inglot Kohl Pencil w kolorze 05. Kredka jest mięciutka, ma bardzo ładny kolor - zdecydowanie ciepły. Kredka jest bardzo dobrze napigmentowana, utrzymuje się na mojej linii wodnej aż do zmycia i fajnie optycznie "otwiera" oko. Dużo osób poleca na linię wodną tą kredkę z Max Factora w odcieniu Natural Glaze, natomiast dla mnie ona ma zdecydowanie zbyt chłodny odcień i przy tym bardzo krótko się utrzymuje.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Ulubione produkty do brwi to konturówka w żelu z Inglota i flamastry Longlasting Brow Definer z Catrice. Flamastrów używam do podkreślania brwi przy codziennym makijażu. Są bardzo szybkie, precyzyjne, mają ładne kolory i utrzymują się aż do zmycia. Konturówki z Inglota wymagają już większej precyzji i dłuższej pracy nad produktem. Również są wodoodporne, mają bardziej szare odcienie, ale ładnie wyglądają na brwiach.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Konturówkę z Inglota posiadam w dwóch kolorach - 16 i 12. Jaśniejszej 12 używam do wypełnienia początku brwi, a ciemniejszej 16 na końcówkę. Brwi są wtedy ładnie wycieniowane i prezentują się, moim zdaniem, bardziej naturalnie.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Flamastry z Catrice również posiadam w dwóch kolorach - 020 Flashy Brows i 030 Chocolate Brow'nie. Tak samo jak w przypadku konturówek z Inglota, jaśniejszej używam na początek brwi, a ciemniejszej na ich koniec.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Dwie ulubione bazy pod cienie to Maybelline Color Tattoo Creamy Mattes w odcieniu Creme De Rose 91, której używam w codziennym makijażu. Stanowi delikatną bazę kolorystyczną, całkiem nieźle przedłuża trwałość cieni, nie za bardzo podbija pigmentację cieni na powiece, ale na co dzień mi to wystarcza.

Baza pod cienie Inglot Eye Shadow Keeper to mój dość nowy nabytek, ale już się w niej zakochałam. Co prawda ona nie wyrównuje koloru na powiece, ale trochę podbija pigmentację cieni i genialnie przedłuża ich trwałość. Używam jej przy wykonywaniu wieczorowych makijaży.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Przy wyborze ulubionej paletki cieni miałam spory problem. Mam ich sporo i używam ich zamiennie, ale jeśli miałabym wskazać jedną, której mimo wszystko używam najczęściej, która jest, według mnie, najbardziej uniwersalna i za pomocą której wykonałam niezliczoną ilość makijaży zarówno dziennych, jak i wieczorowych to byłaby to paletka Nude Dude z TheBalm. Moja jest w znacznym już stopniu "zmaltretowana", ulubione cienie sięgnęły już dna, ale to tylko świadczy o tym, jak ją lubię. Pigmentacja jest genialna, kolory są dość uniwersalne i bardzo dobrze przemyślane.

Cienie TheBalm w dotyku są bardzo kremowe. Osypują się one w znacznym stopniu, ale mi to jakoś szczególnie nie przeszkadza, ponieważ wystarczy dokładnie otrzepać pędzelek z nadmiaru kosmetyku przed przyłożeniem go do powieki. To osypywanie się cieni nie wpływa zresztą na to, ile tego produktu ląduje na powiece, bo cienie naprawdę genialnie przyklejają się do każdej bazy.

Nie pokażę Wam jej w środku, bo opakowanie jest niestety całe uwalone cieniami, ze względu na ich osypywanie się,  i praktycznie nie do wyczyszczenia. 

W tym roku planuję kupić jeszcze inną neutralną paletkę z tej samej firmy - Nude Tude.

Jeśli miałabym wskazać drugą ulubioną paletkę cieni to na pewno byłaby to paleta firmy Zoeva. Cienie Zoevy różnią się od tych z TheBalm - są bardziej suche, ale pigmentacja jest tak samo genialna. Mam prawie wszystkie paletki tej firmy - poza Rodeo Belle i Mixed Metals - i wszystkie bardzo lubię, ale chyba najbardziej ulubioną jest paleta En Taupe.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

En Taupe ma jedną zaletę, która odróżnia ją od innych palet - praktycznie wszystkie cienie są w chłodnej kolorystyce. Mimo tego, paleta nadal jest bardzo neutralna, a cienie są do siebie genialnie dopasowane. Mam sporo neutralnych palet w ciepłych tonach, a czasem mam ochotę na bardziej chłodny makijaż, i właśnie wtedy sięgam po tę paletę. Jako że mam neutralny odcień skóry, który zawiera i ciepłe i chłodne tony, spokojnie mogę nosić na powiece takie kolory i moja twarz nie wygląda na szarą i zmęczoną.
Jeśli również macie neutralny odcień skóry, to bardzo polecam Wam tę paletę, bo jakość jest genialna.

Cienie się w niewielkim stopniu osypują, dobrze przyczepiają się do powieki i utrzymują się na jakiejkolwiek bazie cały dzień.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Ukochane podkłady są marki Bourjois. Bardzo popularny Healthy Mix, który ma cudowne wykończenie, jest lekki, ma średnie krycie i wpada w żółte tony. Ładnie wyrównuje koloryt cery to mój must have na lato. Drugi podkład, 123 Perfect jest często krytykowany, ale u mnie akurat spisuje się dobrze. Stosuje go zimą, kiedy moja cera wymaga trochę większego krycia, ze względu na niedoskonałości. Jest zastygający, lekko matujący, ma bardzo ładny, beżowy odcień, u mnie ciemnieje w naprawdę niewielkim stopniu. Nie robi efektu maski i nie jest ciężki (tak jak np. Revlon ColorStay). Może za to podkreślać suche skórki, dlatego nie sprawdzi się u osób z suchą skóra, lepiej sprawdzi się na skórze mieszanej. Oba podkłady mam w kolorze 53 Light Beige.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Ulubione produkty do ust - to dopiero szeroki temat. Jestem pomadkomaniaczką, bo mam tych produktów sporo, a ciągle kupuję nowe. Dlatego też ulubieńców jest sporo. Wszystkie produkty łączy jedno (co z pewnością zauważyłyście już na zdjęciu) - są w różowym kolorze. Najstarszy mój nabytek do pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet, a najnowszy - Kobo Matte Lips. Pozostałe produkty to Golden Rose Matte Lipstick Crayon, Golden Rose Waterproof Lipner i Sephora Cream Lip Stain.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Pomadki Bourjois mam w kilku odcieniach - 02, 04, 05, 06 i 07, 09 i 10. Wszystkie lubię tak samo i dostosowuję je do makijażu całej twarzy, ale faktycznie te, po które najczęściej sięgam to 07 Nude-ist i 06 Pink-pong. Długotrwałe, matowo-satynowe.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Pomadki Kobo Matte Lips szerzej opisywałam w tym poście. Mój ulubiony kolor to 405 Nicea.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Golden Rose Waterproof Lipner również mam w kilku kolorach, ale najczęściej używanej tej w kolorze 53. Piękny, przybrudzony róż. Długotrwała, matowa formuła.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Golden Rose Matte Lipstick Crayon też mam w kilku kolorach - 02, 03, 05 i 08. Wszystkie bardzo Wam polecam. Najczęściej używanym przeze mnie kolorem był 08 - przybrudzony róż z domieszką fioletu.

Swatche obu produktów z Golden Rose i nieco więcej informacji o nich możecie znaleźć w tym poście.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Sephora Cream Lip Stain również mam w dwóch kolorach - 01 i 13 i to właśnie 13 jest najczęściej noszoną przeze mnie na ustach. Brudny, zgaszony róż  i ciekawa formuła. Ta pomadka jest chyba najbardziej matowym produktem ze wszystkich tu prezentowanych i jednocześnie najtrwalszym. Pomadka ta ładnie wygląda na ustach, pod warunkiem, że dbamy o ich nawilżenie. Nie wysusza tak mocno jak np. matowe pomadki Sleeka, nie wygląda też na ustach, jakby były pokryte farbką. Ma również bardzo precyzyjny aplikator.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

I jeszcze ostatni produkt do oczu - pigment, a w zasadzie cień sypki Inglot z kolekcji AMC Star Dust w kolorze 113. Cudowny opalizujący odcień, pięknie prezentuje się zarówno na całej powiece, jak i w samych wewnętrznych kącikach. Utrzymuje się bardzo długo, jest wydajny i naprawdę efektowny.

ulubieńcy kosmetyczni 2015

Na koniec akcesoria do makijażu. Pierwsze akcesorium to moja ukochana gąbeczka do makijażu Beauty Blender w wersji The Original. Jest już nieco zużyta i muszę zakupić nową. Ta gąbeczka odmieniła sposób nakładania przeze mnie podkładu. Dzięki tej gąbeczce ta czynność stała się to o wiele bardziej dokładna, szybsza i przyjemniejsza. Używam jej też do nakładania korektora pod oczy i do konturowania na mokro.

Pędzle Zoeva Rose Golden Set Vol. 2 są cudowne. Genialna jakość. W tym zestawie nie ma pędzla, który nie miałby u mnie jakiegoś zastosowania.

Pędzle Nanshy Gobsmack Glamorous to również cudowne pędzle. Spodziewałam się odrobinę gorszej jakości, więc tym bardziej jestem zaskoczona pozytywnie. Mogę się właściwie podpisać pod tym, co napisałam wyżej: w tym zestawie nie ma pędzla, który nie miałby u mnie jakiegoś zastosowania. Mój ulubiony to ten ze zdjęcia - Buffed Base R01, który używam głównie do nakładania podkładu, ale lubię go używac również do kremowego konturowania.

To już wszystko. Być może powstanie jeszcze post o ulubieńcach pielęgnacyjnych 2015.

Dajcie znać, czy któreś z moich ulubienców są i Waszymi ulubieńcami. Napiszcie też koniecznie jacy są Wasi ulubieńcy, których tutaj nie ma. Być może spodobaja się również mnie i znajdą się na tej liście w podobnym poście w przyszłym roku.

8 komentarzy:

  1. Uwierzysz, że znam jedynie Color Tattoo? Mam dwa, ale w innych kolorach. Reszta mi znana jedynie z blogów albo nawet i nie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierze, bo jeszcze rok temu nie znałam żadnego z tych produktów:)

      Usuń
  2. te tusze do rzęs mnie zaciekawiły, jeszcze żadnego z nich nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz spróbować;)

      Usuń
  3. Ach, mam ochotę na coś od Kat von D :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo jest warta każdej wydanej złotówki;)

      Usuń
  4. Chyba jestem zacofana :-D. Ale nic jeszcze z Twoich hitow nie mialam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. znam sporo produktów i też lubię ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny