4/06/2016

NOWOŚCI ZOEVA W MOJEJ KOSMETYCZCE - RECENZJA PALETEK RÓŻÓW PINK I CORAL SPECTRUM ORAZ PALETKI TO KONTUROWANIA ZOEVA ROSE GOLDEN

Dzisiaj przychodzę do Was z krótką recenzją produktów Zoeva. Wiem, że one już od jakiegoś czasu są na rynku, ale ja zakupiłam je całkiem niedawno. Mowa o paletkach różów Pink i Coral Spectrum oraz o paletce do konturowania Rose Golden.


Paletka Zoeva Rose Golden Blush Palette to jedyny produkt w ofercie Zoeva przeznaczony do konturowania twarzy. Jest to też jeden z niewielu produktów tej marki, który zbiera tak skrajne opinie. Sporo dziewczyn narzeka na słabą pigmentację bronzera, część na róż, który ich zdaniem jest zbyt perłowy i bardziej przypomina różowy rozświetlacz niż róż do policzków, a część na sam rozświetlacz, który ich zdaniem, jest zbyt żółty.

Wynika to stąd, że paletka nie jest zbyt przemyślana, dobrze skomponowana. Te pojedyncze produkty zamknięte w jednej paletce, kompletnie do siebie nie pasują i w związku z tym nie nazwałabym jej paletką uniwersalną. To nie jest produkt kompaktowy, który zabierzemy ze sobą na wyjazdy. Oczywiście są osoby, które z każdego z tych trzech produktów, są zadowolone, ale one raczej stanowią mniejszość.

Opakowanie, mam wrażenie, jest mniej dopracowane niż w przypadku paletek cieni i gorzej wykonane. Mam wrażenie, że ono po niedługim czasie się rozklei i rozleci.

Co do samych produktów - mamy tu dość jasny bronzer,  Dobry dla bardzo bladych osób lub takich, które lubią bardzo delikatny efekt konturowania. Natomiast jeśli ktoś lubi mocne konturowanie, to trochę się zawiedzie, bo ten bronzer ciężko budować. Ten produkt jest dość neutralny, nie jest ani specjalnie chłodny, ani ciepły. Ma odcień mlecznej czekolady. Bardzo przypomina mi bronzer z Too Faced z tej serii Chocolate Soleil.

Rozświetlacz jest bardzo ciepły, złoty i trochę odznacza się na skórze, pomimo że do bladziochów nie należę. Jest podobny do rozświetlacza z Makeup Revolution z serii Vivid Baked w odcieniu Golden Lights. Rozświetlacz okropnie pyli, najbardziej ze wszystkich tych trzech produktów, w tej paletce. W przypadku rozświetlacza akurat jest to dość uciążliwe, więc trzeba z tym produktem bardzo uważać.

Z kolei róż mi się spodobał, pomimo tego, że jest perłowy. Wolę rozświetlający perłowy róż niż taki z milionem brokatowych drobinek. Wygląda na mojej skórze lepiej niż np. róż z tej paletki trio Sleeka, ponieważ nie podkreśla tak rozszerzonych porów i niedoskonałości. Jest dość neutralny kolorystycznie, nie za ciepły, nie za chłodny i nie za złoty. 

Rozświetlacz bardzo traci na intensywności w ciągu dnia, po mniej więcej 6 godzinach już go praktycznie nie widać. Bronzer bardzo znika z twarzy w ciągu dnia, utrzymuje się u mnie mniej więcej tyle, co bronzer z Kobo, czyli jakieś 4-5 godzin max. Trwałość różu jest chyba najlepsza z wszystkich tych produktów, jest on najbardziej widoczny w ciągu dnia.

Produkty okropnie pylą, przez co ta paletka jest wiecznie ubrudzona i ciężko ją doczyścić.

Czy kupiłabym ten produkt ponownie? Raczej nie. Szczerze powiedziawszy, jak na markę Zoeva, to jakość i trwałość tych produktów nie powala.

Paletki różów Pink Spectrum i Coral Spectrum to natomiast świetne produkty! Posiadając obie, albo chociaż jedną z tych paletek, nie potrzebujecie niczego więcej. Do każdego makijażu dobierzecie odpowiedni odcień różu. Róże z paletek możecie ze sobą dowolnie mieszać i tworzyć pośrednie kolory. Gdzieś czytałam, że róże są średnio napigmentowane i w sumie mogę się z tym zgodzić. Na swatchach na dłoni widać to szczególnie (szczególnie w przypadku paletki Pink Spectrum), ale przy nakładaniu naprawdę należy uważać, żeby nie zrobić sobie plamy. Najlepiej nakładać te róże dużym puchatym pędzlem tylko lekko muskając policzek.

Te opakowania ogromnie się palcują i brudzą, nie sposób ich doczyścić.

Zauważyłam, że te róże z paletki Coral Spectrum na wszystkich zdjęciach wyglądają tak szaro i brudno, a w rzeczywistości są to piękne ciepłe i nasycone kolory!

Opakowanie pod względem praktyczności nie powala, ale jest dobrze wykonane. Za to te holograficzne napisy na tym czarnym tle prezentują się obłędnie.

Trwałość tych produktów jest bez zarzutu, utrzymują się na skórze cały dzień, aż do zmycia, nie blakną w ciągu dnia.

12 komentarzy:

  1. to ja chyba jestem w tej mniejszosci bo cala trojka z palety do konturowania mi sie podoba i wszystkie 3 wygladaja ladnie :) co do opakowania, paletki brudza mi sie tak samo, takie zalrty tekturowych opakowan :) rozswietlacz nakladam lekką ręką i efekt utrzymuje sie do wieczora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że spodobały Ci się wszystkie trzy produkty:) To kwestia karnacji i typu cery. Na suchej, te produkty zawsze będą się utrzymywać dłużej, niż na mieszanej i tłustej. Właśnie te paletki róży są jakby bardziej gumowe niż tekturowe i przez to się tak brudzą;) Tekturowe opakowania łatwiej doczyścić. Na szczęście, poza nieestetycznym wyglądem nie jest to duży problem:)

      Usuń
  2. Świetna pigmentacja :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Coral Spectrum pragnę mieć! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że spełnisz swoje marzenie:)

      Usuń
  4. szkoda, że w tej pierwszej paletce bronzer taki jaśniutki.. :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Monique :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ZOevę i te paletki róży bardzo mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzą mi się paletki Zoevy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny