4/29/2016

ULUBIEŃCY KWIETNIA + DWA BUBLE - ZOEVA, LIRENE, THE BALM, FITOMED, ASTOR, INGLOT, CATRICE, SEPHORA, MAKEUP REVOLUTION, MY SECRET, DELIA, GLAMLASH, DKNY.

Minął kolejny miesiąc, a to oznacza, że pora na ulubieńców. W tym miesiącu, w zestawieniu znalazło się kilka produktów, których użyłam tylko kilka razy, ale mnie totalnie zaskoczyły i kilka produktów, których używałam dzień w dzień. W zestawieniu znalazły się też dwa buble (zgadnijcie po zdjęciu, które to). Jeśli jesteście ciekawe, jakie produkty tak bardzo polubiłam w tym miesiącu, a które się u mnie nie sprawdziły, to czytajcie dalej.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny


Zacznę od dwóch produktów do twarzy, czyli podkładu z Astor i bazy z Delii.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny

Podkładu Astor Perfect Stay użyłam właściwie tylko raz - na wesele, ale znalazł się w ulubieńcach, bo bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Ja na co dzień nie używam mocno kryjących, wodoodpornych podkładów i właściwie nie miałam żadnego tego typu produktu w swojej toaletce, ale potrzebowałam czegoś, co wytrzyma pot, śmiech i łzy, więc postanowiłam kupić próbkę tego podkładu. I faktycznie trzymał się cały dzień, kilkanaście godzin zabawy. Bardzo ładnie wychodzi na zdjęciach, ma dość duże krycie, ale nie wygląda na twarzy jak maska. Poza tym nie wchodzi w zmarszczki i, przede wszystkim, nie wysusza.

Szukałam czegoś równie trwałego i łatwo dostępnego, co Revlon Colorstay, za którym nie przepadam. Zarówno ten do cery tłustej i mieszanej, jak i suchej i normalnej, moją cerę bardzo przesusza, nawet już po jednokrotnej aplikacji. Poza tym nie podoba mi się jak ten podkład wygląda na twarzy, więc tym bardziej cieszę się, że w moje ręce wpadł podkład Astor. Wcześniej miałam tylko próbkę, na promocji w Rossmannie kupiłam pełnowymiarowe opakowanie.

O bazie rozświetlającej z Delii pisałam już wielokrotnie, więc nie będę się powtarzać, odsyłam tutaj. W ulubieńcach musiała się znaleźć, bo przez ostatni miesiąc używałam jej nagminnie.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny

Jak już jesteśmy przy produktach, których użyłam do makijażu weselnego, to przejdę do pomadki Sephora Cream Lip Stain w odcieniu Strawberry Kissed. To piękny róż wpadający w czerwień, bardzo nieoczywisty kolor, który świetnie pasował do czerwonej sukienki, bo w zależności od światła wyglądał właśnie albo jak róż, albo jak czerwień. Przez całe wesele, które trwało kilkanaście godzin, poprawiałam ją tylko dwa razy. Raz po zjedzeniu rosołu, ponieważ tłuste jedzenie ją trochę rozpuściło i zjadła się w wewnętrznej stronie ust i drugi raz - późnym wieczorem, po kolejnych kilku godzinach jedzenia i picia. Jak na pomadkę to całkiem niezły wynik;) Polecałam Wam już ten produkt w tym wpisie.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny

Następny ulubieniec to rzęsy Glamlash, model Hoollywood. Również miałam je na oczach na weselu. Przepięknie wyglądają na oku i stanowią taką "kropkę nad i" w każdym makijażu typu glamour. Do mojej budowy oka, do głęboko osadzonych oczu, akurat ten model bardzo pasuje, ale u niektórych może wyglądać komicznie - rzęsy są bardzo gęste, bardzo długie i na pewno nie nadają się do noszenia na co dzień.

Po pierwszej aplikacji wypadło mi kilka rzęs, pomimo że obchodziłam się z nimi bardzo delikatnie. Jest to dla mnie trochę rozczarowujące. Jeśli macie te rzęsy, to koniecznie dajcie znać, czy też tak miałyście.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny

Kolejny produkt, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył to samoopalacz w musie Lirene. Daje przepiękny efekt naturalnej opalenizny. Nie robi smug, efekt utrzymuje się około tygodnia.

Teraz przejdę do produktów, których używałam dosłownie dzień w dzień i pewnie będę po nie chętnie sięgać przez kolejny miesiąc;)

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny

Zacznę od paletki Zoeva Rose Golden Blush Palette. W tym miesiącu bardzo często używałam bronzera z tej paletki. Pomimo że nie jestem do końca zadowolona z trwałości produktów znajdujących się w tej paletce, o czym pisałam tutaj, to nadal lubię jej używać. Bronzer jest chłodny, jasny, idealny do makijaży dziennych, a że w ciągu dnia nie zawsze zależy mi na dużej trwałości, to chętnie po niego sięgam.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny

Kolejny produkt to puder z Inglota z Freedom System, który jest polecany przez Maxineczkę, jako zamiennik Senny. Puder ma bardzo ładne satynowe wykończenie, świetnie sprawdza się do czyszczenia zewnętrznego kącika, do pudrowania korektora pod oczami, zwiększania krycia podkładu, czy delikatnych poprawek w ciągu dnia - jeśli jakimś cudem zważy nam się na twarzy podkład, możemy zetrzeć tę wierzchnią warstwę i dodać sobie trochę krycia, wklepując ten puder opuszkami palców.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny

Płyn lawendowy do twarzy marki Fitomed to świetna mgiełka odświeżająca. Pisałam o nim ostatnio tutaj. Próbowałam go używać też jako takiego zwykłego toniku, do zmywania resztek kosmetyków, ale w tym celu lepiej sprawdza się u mnie Evree. Zdecydowanie lepiej sprawdza się jako mgiełka odświeżająca twarz, makijaż w ciągu dnia, lub jako taki spray wykańczający, scalający warstwy makijażu, pozbywający się pudrowej warstwy.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny

Bardzo polubiłam w kwietniu kawowy peeling do ciała z Joanna Naturia. Pięknie pachnie kawą, dodaje energii, pobudza do życia (naprawdę;)). Poza tym bardzo dobrze złuszcza martwy naskórek i nie pozostawia lepkiej, tłustej parafinowej warstwy, której bardzo w peelingach nie lubię.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny

Wraz z nadejściem wiosny, zamieniłam ciężkie perfumy na te lekkie, owocowe czy kwiatowe i w kwietniu najchętniej sięgałam po perfumy DKNY Be Delicious. Bardzo lubię perfumy tej marki, mam kilka różnych wersji, ale do tych chyba mam największy sentyment. Długo się utrzymują na skórze, są lekkie, owocowo-kwiatowe. W nutach zapachowych znajdziemy m.in. jabłko, ogórek, grejpfrut, magnolię, czy konwalię.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny

Ostatni ulubieniec to narzędzie do czyszczenia szczotek z Rossmanna, czyli te śmieszne grabie ze zdjęcia;) Pisałam już o tym urządzonku tutaj. Jest niesamowicie przydatne:)

Na koniec zostawiłam dwa buble.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny

Pierwszy z nich to klej do rzęs Duo. Nie rozumiem fenomenu tego kleju i przymierzam się do zakupu kleju z House of Lashes. Duo kiepsko trzyma wewnętrzne kąciki, i o ile jeszcze w miarę sprawdza się przy rzęsach na cienkiej żyłce typu Ardell, to przy rzęsach na grubym pasku, już nie.

Drugi bubel to fioletowy Beauty Blender (wersja Royal). Mam ją dopiero dwa miesiące, a cała już popękała i jest w strasznym stanie, co zresztą widzicie na zdjęciu. Poprzednio miałam ten różowy klasyczny Beauty Blender - on wytrzymał prawie rok i dopiero po ponad 6 miesiącach zaczął delikatnie pękać, zrobił się twardszy i przestał tak dobrze rozprowadzać podkład i korektor. Mimo wszystko nadal wygląda lepiej od tego ze zdjęcia. Myłam je tak samo, za pomocą identycznych środków i ogólnie umiem obchodzić się z gąbeczkami do makijażu, więc jestem tym bardziej zdziwiona, dlaczego tak się stało. Jeśli miałyście podobne doświadczenia z tą fioletową gąbeczką, to piszcie w komentarzach.

Ja chyba zrobię sobie odpoczynek od oryginalnego Beauty Blendera i kiedy będę wymieniać gąbeczkę, zdecyduję się na kupno Blend it!.

ulubieńcy kwietnia. dwa buble. zoeva, lirene, the balm, fitomed, astor, inglot, catrice, sephora, makeup revolution, my secret, delia, glamlash, dkny
Od lewej: Astor Perfect Stay, puder Inglot Freedom System 14, pomadka Sephora Cream Lip Stain Strawberry Kissed.

Jacy są Wasi kwietniowi ulubieńcy? Dajcie znać w komentarzach, czy któreś z produktów, które Wam pokazałam, przypadły do gustu również Wam.

10 komentarzy:

  1. znam te śmieszne grabie ze zdjęcia, też je mam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy kto je zobaczy u mnie, pyta co to:D

      Usuń
  2. ciekawy post, zapraszam http://fantastic-brand.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No nieźle z tym Beauty Blenderem. Zdenerwowałabym się gdyby mój się tak zachowywał. Na szczęście mam różowy i on daje rade :)

    OdpowiedzUsuń
  4. sama codziennie uzywam paletki trio z zoevy :) polubilam sie bardzo z tym rozem :D powiem ci ze w BB mnie zmartwilas, bo sama mam juz dlugo rozowy i pomalu chce zamienic go na nowy i chcialam wyprobowac wlasnie fioletowy bo ponoc jest najbardziej sprezysty :D chyba musze to jeszcze przemyslec :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż jest piękny, chociaż ostatnio najczęściej sięgam po koralowe odcienie różu:) Jest najbardziej sprężysty, to fakt. I chyba właśnie przez to, że jest taki mięciutki, jest mniej trwały. Ciekawe jakby się spisał ten czerwony, albo ten beżowy.

      Usuń
  5. Chciałam zamówić właśnie ten puder z Inglota nr 14, natomiast na stronie są te oznaczenia mało dla mnie zrozumiałe --> numerki w nawiasie dodatkowo. Orientujesz się, który to bedzie puder?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak go kupowałam to nie było tego podwójnego oznaczenia. Nawet sprawdziłam teraz na opakowaniu i jest napisane tylko 14. Na 100% pewna nie jestem, ale wydaje mi się, że ta 14 to będzie teraz 13(14), bo 14(24) jest już bardzo ciemna i bardziej wygląda na bronzer.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny