5/29/2016

RECENZJA ODŻYWKI DO RZĘS BODETKO LASH

Hej;) Dziś zapraszam Was na recenzję, bardzo popularnej odżywki do rzęs Bodetko Lash. Ciężko znaleźć na jej temat negatywne opinie, wszyscy są zachwyceni jej działaniem. Jeśli chcecie wiedzieć, czy u mnie też się sprawdziła, i czy dostrzegam jakieś wady tego produktu, to czytajcie dalej.

recenzja odżywki do rzęs bodetko lash


Odżywkę kupiłam jeszcze w tamtym roku na wakacjach, ale na początku stosowałam ją bardzo nieregularnie. Od pół roku stosuję ją codziennie.

Bardzo długo czekałam na efekt długich i gęstych rzęs, które obiecuje producent. Pierwszy, bardzo delikatny efekt zaczęłam zauważać dopiero po trzech miesiącach. Dla porównania ten sam efekt osiągnęłam po miesiącu stosowania odżywki Long4Lashes. Po pół roku stosowania Bodetko Lash moje rzęsy zagęściły się i znacznie wydłużyły. Podobny efekt osiągnęłam po trzech miesiącach stosowania Long4Lashes.

Porównując efekt końcowy na moich rzęsach - Long4Lashes poza wydłużeniem moich rzęs, sprawiła, że rzęsy były ładnie podkręcone. Bodetko Lash znacznie je zagęściła, ale były przy tym kompletnie proste. Mam wrażenie, że finalnie rzęsy po BL są też odrobinę dłuższe niż po L4L. 

Niestety nie robiłam zdjęć przed i po kuracji L4L, ani zdjęć przed kuracją BL, więc musicie mi uwierzyć na słowo.

Do minusów odżywki Bodetko Lash na pewno zalicza się jej cena - za 3 ml produktu (czyli standardową pojemność każdej odżywki do rzęs) musimy zapłacić 149 zł. Standardowa cena Long4Lashes wynosi 80 zł, ale możemy ją kupić na promocji nawet za 40 zł.

Kolejny minus tej odżywki - po Bodetko Lash efekt na moich rzęsach utrzymał się bardzo krótko. Rzęsy rosły, rosły, rosły bardzo długo, a kiedy już osiągnęły tą wymarzoną długość, nagle zaczęły wypadać, wszystkie na raz. Oczywiście to normalne, że rzęsy nam wypadają, jednak w przypadku tego produktu, mam wrażenie, że oprócz tego, że odżywka przyspieszyła wzrost rzęs, to skróciła telogen, czyli 'fazę spoczynku', co znaczy dokładnie tyle, że rzęsy, zanim zaczęły wypadać,  przez bardzo krótki okres czasu były takie długie.

(EDIT: Jakiś czas po opublikowaniu postu rzęsy w końcu przestały wypadać, są mega długie i na razie ten stan się utrzymuje. Mimo wszystko, okres wypadania rzęs trwał bardzo bardzo długo - pół roku).
Podczas kuracji Long4Lashes efekt utrzymywał się do trzech miesięcy po tym, jak przestałam stosować odżywkę. Rzęsy wypadały, ale pojedynczo, a nie wszystkie na raz i mogłam się nimi dłużej nacieszyć, efekt wachlarza rzęs dłużej się utrzymał. Poza tym, na samym początku stosowania tej odżywki rzęsy również wypadały. W pewnym momencie bałam się, że jestem na nią uczulona i że niedługo stracę wszystkie swoje rzęsy i nie będzie, co malować tuszem, ale na szczęście efekt ten po pewnym czasie minął i rzęsy zaczęły rosnąć.

Teraz niestety swoje rzęsy znajduję wszędzie - podczas demakijażu (pomimo że wykonuję go bardzo delikatnie), przy myciu twarzy wodą, tonikiem, czy przy tuszowaniu rzęs kilka włosków zostaje na szczoteczce. Ten aspekt najbardziej mnie zniechęca do jej stosowania. Dokończę to opakowanie, które teraz mam, ale nowego nie kupię.

recenzja odżywki do rzęs bodetko lash

Aplikator jest klasyczny, wygląda jak końcówka od eyelinera. Produkt jest bezzapachowy, przezroczysty i bardzo wydajny. Myślę, że spokojnie wystarczy na 9-12 miesięcy. Opakowanie jest bardzo ładne, eleganckie i solidnie wykonane (w przeciwieństwie do L4L, u którego za każdym razem odpada ta rączka, z której 'wychodzi' pędzelek). Sam pędzelek jest dłuższy i cieńszy, niż u L4L.

Oba produkty dzieli jedna ważna rzecz - L4L ma w składzie potencjalnie drażniący, kontrowersyjny składnik - bimatoprost, Bodetko Lash teoretycznie tej substancji w składzie nie ma, choć niektórzy twierdzą, że ona jednak w nim występuje, ale pod inną postacią. Ja w to nie wnikam, mi bimatoprost krzywdy nie wyrządził. Oczywiście żaden tego typu produkt, moim zdaniem, nie pozostaje obojętny dla skóry. 

Moja skóra na powiece przy obu odżywkach była czasami zaczerwieniona i delikatnie swędziała. Nie było to bardzo uciążliwe. Nigdy nie miałam żadnej wysypki, nigdy nie miałam spuchniętych powiek, ani innych dolegliwości, które inni wymieniają. Jedyne na co mogłabym narzekać - rzęsy jak rosły okropnie mnie kłuły w gałkę oczną - to przez to, że moje rzęsy idą centralnie w dół po tej odżywce. Zalotka ten problem eliminuje.

Oczywiście to, że u mnie ta odżywka nie do końca się sprawdziła, to nie znaczy, że u Was będzie tak samo. Co człowiek, to opinia, każdy ma inną skórę, więc nie można generalizować.

Efekty mimo wszystko są świetne, rzęsy podkreślone tuszem wyglądają jak sztuczne. Nawet jeśli nie wrócę konkretnie do tej odżywki, to na pewno wypróbuję inną.

Dajcie znać w komentarzach, czy stosowałyście odżywki do rzęs lub macie ochotę spróbować ich użyć. Koniecznie napiszcie też, czy pojawiły się u Was jakieś dolegliwości, czy skutki uboczne podczas ich stosowania.

2 komentarze:

  1. Rzęsy mam doczepiane od pół roku i coraz częściej widzę pogarszający sie stan moich własnych rzęs. Ostatnio na promocji w Super- Pharm udało mi się upolować L4L dwa opakowania za 80 zl, tylko ciężko mi regularnie zacząć stosować.

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej ja nigdy nie stosowałam tego produktu. Dzięki za recenzje, będę wiedziała czego unikac! :) pozdrawiam ciepło,
    claudiyye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny