5/16/2016

ULUBIONE PĘDZLE DO MAKIJAŻU

Postanowiłam stworzyć dla Was post o pędzlach do makijażu. Ja nie mam ich dużo, ale postaram się pomóc tym z Was, które zastanawiają się, jakiej marki pędzle kupić, czy lepiej kupić zestaw, czy skomponować go samemu, jakie konkretne modele warto kupić. Na wszystkie te pytania, spróbuję odpowiedzieć w dzisiejszym poście, więc jeśli interesuje Wam ten temat, to czytajcie dalej;)

ulubione pędzle do makijażu


Zacznę może od tego, że ja mam dwa pełne zestawy pędzli. Pierwszy zestaw to Zoeva Rose Golden Complete Eye Set Vol. 2, a drugi - Nanshy Gobsmack Glamorous. Pozostałe pędzle marek Hakuro, Beauty Crew, Zoeva i Inglot kupowałam pojedynczo, według własnego upodobania.

Zestaw pędzli Zoeva do oczu jest idealnie skomponowany, każdy pędzel z tego zestawu na pewno wykorzystacie. Oczywiście, po jedne pędzle będziecie sięgać częściej, po drugie rzadziej, bo żaden z nich nie będzie leżał całkowicie bezużyteczny. Zestaw pędzli Nanshy do twarzy też jest całkiem nieźle skomponowany. Tutaj też nie ze wszystkich pędzli korzystam codziennie, ale trudno używać 3 pędzli do podkładu na raz. Żałuję, że marka Zoeva nie ma fajnie skomponowanego zestawu z samymi pędzlami do twarzy.

Pędzelków Inglota miałam tylko kilka, z czego tak naprawdę zostawiłam sobie jeden. Reszta poszła w świat, ponieważ trochę zawiodłam się na ich jakości. Pędzle Hakuro jakościowo są naprawdę w porządku, przy czym, moim zdaniem, pędzle do twarzy są o wiele lepsze niż pędzle do oczu. Kiedy jednak decydowałam się na ich zakup, nie znalazłam idealnego dla siebie zestawu, dlatego kupowałam je pojedynczo. Pędzelek z Beauty Crew mam tylko jeden i jest to genialna spiralka do brwi, o której za chwilę.

Teraz przejdźmy do konkretów - jakie pędzle są moimi ulubionymi, jakie Wam polecam.

Zacznijmy od pędzla do podkładu, który, według mnie, jest takim podstawowym narzędziem do makijażu.


ulubione pędzle do makijażu

Tutaj nie miałam żadnych wątpliwości, ulubionym pędzelkiem jest zdecydowanie Nanshy Buffed Base R01, czyli taka kuleczka. Powiem Wam, że ja zawsze byłam zwolenniczką flat topów, więc sama siebie zadziwiłam tym, że tak bardzo polubiłam ten pędzel. On tak cudownie rozciera produkt, że każdy podkład nałożony tym pędzlem, wygląda na twarzy rewelacyjnie. Nanshy ma również dwa inne bardzo dobre pędzle do podkładu - Flawless Foundation F01 i Angled Airbrush FA01, przy czym ten pierwszy przypadł mi do gustu bardziej niż ten drugi. Każdy z nich daje trochę inny efekt. Oba są bardzo mocno zbite, dzięki czemu uzyskujemy nimi bardzo dobre krycie, ale ten F01 jest jednak mocniej zbity.

Jedyny minus tych pędzli jest taki, że odrobinę popękały mi rączki w tych pędzelkach, których używam najczęściej, ale jakoś szczególnie mi to nie przeszkadza, dopóki lakier się na nic trzyma. Jeśli jesteście estetkami, to może być to dla Was spora wada.

Nadal zostajemy przy pędzlach do twarzy, ale przechodzimy do pędzelków do konturowania. I tutaj postanowiłam wyróżnić trzy modele pędzli, każdy z nich służy mi do czegoś innego.

ulubione pędzle do makijażu

Pierwszy pędzelek, czyli Nanshy Blush&Bronze A01, najlepiej sprawuje się u mnie do ocieplania twarzy. Jest zbity, więc fajnie ten bronzer rozciera i pomaga mi stworzyć efekt takiej naturalnej opalenizny. Dobrze się nim nakłada nawet takie słabiej napigmentowane bronzery. Jest też dość duży, co naprawdę przyspiesza pracę.

Drugi pędzelek, czyli Hakuro H21, to mój ulubiony pędzelek do takiego typowego konturowania chłodnym bronzerem. Nie jest ani za duży, ani za mały, idealnie mieści się pod kościami policzkowymi, jednak musicie pamiętać, że u osób z drobną buzią się nie sprawdzi. Jest też puchaty, dzięki czemu blendowanie nim bronzera to bułka z masłem.

Ostatni już pędzelek to Nanshy Conceal Perfector PO1 i on idealnie się u mnie sprawdza do konturowania na mokro. Bardzo precyzyjnie nanosi kremowy bronzer na twarz. Później wszystko i tak wklepuję gąbeczką, ale jeśli chodzi o samo nakładanie kremowych produktów, to dużo łatwiej i szybciej robię to tym pędzlem, niż dłońmi.

Teraz kolej na pędzelki do różu. Tutaj wyróżniłam dwa modele, które u mnie w tym celu sprawują się najlepiej, ale oczywiście poprzednie dwa pędzle, czyli Nanshy Blush&Bronze i Hakuro H21 też idealnie się do różu sprawdzą.

ulubione pędzle do makijażu

Każdy z tych pędzelków, a mowa o Zoeva 126 Luxe Cheek Finish i Hakuro H24, pozwala mi uzyskać inny efekt. Zoeva przez to, że jest bardziej puchata, pozwala na uzyskanie delikatnego efektu, bardzo dobrze sprawdzi się przy mocno napigmentowanych różach. Pędzelek Hakuro jest bardziej zbity, więc pomaga uzyskać mocniejszy efekt (można nim uzyskać nawet efekt matrioszki), świetnie sprawdzi się do słabiej napigmentowanych różów.

Zoeva też jest takim pędzelkiem uniwersalnym, zawsze go zabieram na wszelkie wyjazdy, gdzie jednym pędzlem chcę nałożyć bronzer, róż i rozświetlacz. Być może efekt wtedy nie jest idealny, ale jest całkiem ok.

Ostatni pędzelek do twarzy, to pędzelek do rozświetlacza. Tutaj wyróżniłam tylko jeden model, bo na razie nie znalazłam lepszego, ale ostatnio kupiłam nowe pędzelki Zoeva, które już do mnie idą, więc być może odkryję nowego ulubieńca;)

ulubione pędzle do makijażu

Mój, dotychczasowo, ulubiony pędzelek do rozświetlacza to Hakuro H22. I to jest pędzelek, którym również można uzyskać dwa różne efekty. Jeśli nałożymy rozświetlacz samym czubkiem pędzla to uzyskamy bardzo mocny, precyzyjny i słabo roztarty efekt. Jeśli nałożymy rozświetlacz bokiem pędzelka to uzyskamy bardzo rozmyty, delikatniejszy efekt.

Teraz przejdźmy do pędzelków do oczu. Na początek pędzle do blendowania. Tutaj wyróżniłam cztery modele, które najlepiej się u mnie sprawdzają, z czego trzy to ulubieńcy ulubieńców.

ulubione pędzle do makijażu

Największego z nich, Inglot 4SS używam do zaznaczania załamania powieki i obszaru ponad nim, do blendowania cieni na delikatną mgiełkę, kiedy nie chcę  być bardzo precyzyjna. Oczywiście możecie go też używać jako pędzelka do twarzy, bo jego rozmiar na to pozwala (wtedy sprawdzi się do pudrowania obszaru pod oczami, do nakładania rozświetlacza, w przypadku bardzo drobnej twarzy, nawet do konturowania).

Dwa kolejne pędzlki - Zoeva 228 Luxe Crease i 221 Luxe Soft Crease używam do blendowania cieni, kiedy chcę być bardziej precyzyjna. Ten mniejszy lubię trochę bardziej, bo swoją wielkością odpowiada mi do blendowania, czy nakładania cieni na dolnej powiece, do bardziej precyzyjnego podkreślania załamania powieki.

I to właśnie były 3 najwięksi ulubieńcy. Czwarty pędzelek to Hakuro H74. On już bardziej drapie, to włosie jest mniej miękkie, ale nadal jest to całkiem niezły pędzelek do blendowania.

Pozostałe pędzelki do oczu są już bardziej precyzyjne i teraz postaram się pokrótce opisać do czego wykorzystuję każdy z nich.

ulubione pędzle do makijażu

Hakuro H76 jest bardzo precyzyjnym pędzelkiem, dlatego świetnie sprawdza się do rozświetlania wewnętrznych kącików.

Hakuro H70 najczęściej używam do nakładania cienia na całą powiekę ruchomą. Jeśli chce nałożyć jakiś połyskujący cień, a nie chcę tracić na jego pigmentacji, to również taki płaski, języczkowy pędzelek, pomoże mi wklepać ten cień.

Zoeva 231 Luxe Petit Crease to idealny pędzelek do przyciemniania zewnętrznego kącika, do bardzo precyzyjnego podkreślania załamania, czy do podkreślania dolnej powieki. Jest precyzyjny, a mimo wszystko da się nim dobrze rozblendować cień.

Zoeva 230 Luxe Pencil to taki pędzelek ołówkowy, sprawdzi się nakładania cienia w wewnętrznym kąciku, kiedy nie chcemy być tak bardzo precyzyjne, albo właśnie do zewnętrznego kącika i do dolnej powieki, kiedy zależy nam na dużej precyzji.

Zoeva 142 Concealer Buffer to pędzelek do korektora, ale ja go kompletnie w tym celu nie używam. Korektor wolę wklepywać Beauty Blenderem, a tego pędzelka używam np. do konturowania nosa na mokro (albo na sucho, kiedy zależy mi na dużej precyzji). Najczęściej używam go jednak do matowania obszaru ponad załamaniem powieki.

Hakuro H64 to mój pędzelek wyjazdowy. To jedyny pędzelek, który ze sobą zabieram i używam do wszystkiego;) A tak dokładniej do podkreślania załamania, podkreślania dolnej powieki, nakładania cienia na całą powiekę ruchomą, do przyciemniania zewnętrznego kącika. Oczywiście efekt nie jest idealny, nie jest taki jakbyśmy użyły pięciu różnych, mniejszych i większych, pędzelków, ale do szybkiego makijażu oka sprawdza się genialnie. To teoretycznie również jest pędzelek do korektora, ale jest bardzo precyzyjny (porównajcie sobie na zdjęciu jego wielkość nawet z 142 Zoeva).

Ostatni już pędzelek to Hakuro H78. To również pędzelek ołówkowy, kształtem podobny do Zoeva 230, ale ma zdecydowanie dłuższe,  mniej zbite i bardziej miękkie włosie. Poza tym jest ostrzej zakończony i zdecydowanie wolę go od Zoevy. Bardzo dobrze się nim rozciera kredkę, nakładaną zarówno na powiekę, jak i na linię wodną. Bardzo lubię go też do precyzyjnego przyciemniania zewnętrznego kącika, czy do podkreślania dolnej powieki.

Ostatni już set pędzelków to pędzelki do brwi. Tutaj postanowiłam wyróżnić trzy ulubione, a właściwie dwa i jedną spiralkę.

ulubione pędzle do makijażu

Pierwszym pędzelkiem, Zoeva 322 Brow Line, lubię podkreślać brwi za pomocą cieni. Jest mniej precyzyjny od tego standardowego. Pomaga uzyskać na brwiach mniej ostry, bardziej rozmyty efekt i, przede wszystkim, brwi podkreśla się nim w ekspresowym tempie.

Drugi pędzelek, Zoeva 317 Wing Liner jest bardzo precyzyjny. To (póki co) mój ulubiony skośny pędzelek. Podobno precyzyjniejszy jest od niego tylko pędzelek z Maestro (sprawdzę to;)). Ten nada się do bardzo lichych brwi, nakładanie nim cieni na brwi zajmuje o wiele więcej czasu. Używam go do podkreślania brwi za pomocą pomad, czy farbek. Nie używam go do malowania kreski eyelinerem, bo w tym wypadku wolę jednak bardziej precyzyjne pędzelki. Jest to jedyny pędzelek skośny, w którym włosie po dłuższym czasie się nie rozczapierzyło.

Ostatni pędzelek to spiralka do brwi Beauty Crew, BCT-22. To naprawdę najlepsza i najtańsza spiralka jaką kiedykolwiek miałam. Niektóre spiralki są tandetnie wykonanie i szybko się rozlatują, albo są zbyt ostre i drapią, albo przeciwnie - praktycznie tego produktu z brwi nie wyczesują, a ta jest naprawdę godna polecenia.

Mam o wiele więcej pędzelków, po które sięgam równie chętnie, ale dzisiaj pokazałam Wam te ulubione, po które sięgam prawie codziennie.

Pędzelki, które mnie natomiast zawiodły, to dwa pędzelki z Inglota (Skośny, do brwi - 31 T i do eyelinera - 23 T. Włosie okropnie się rozczapierzyło, przestały być już tak precyzyjne) i dwa z Hakuro (Skośny, do brwi - H85 i do blendowania - H77. Jeśli chodzi o ten skośny pędzelek, to tak jak w przypadku Inglota, włosie rozczapierzyło się i pędzelek przestał być tak precyzyjny. Jeśli chodzi o pędzelek do blendowania, to po prostu nie do końca odpowiadało mi w jaki sposób aplikował produkt na powiekę - miałam wrażenie, że wszystko zostaje na pędzlu, albo gdzieś się osypuje, a pędzelek w ogóle nie przenosi tego produktu na powiekę).

Jeśli chodzi o kwestie estetyczne - rączka popękała mi w niektórych pędzelkach Hakuro, m.in. w moim ulubionym H64. Z niektórych pędzelków wypadają mi pojedyncze włoski i tyczy się to zarówno pędzelków Zoeva, jak i Nanshy, ale mieści się to w granicach normy, więc nie ma się czym martwić. Raz trafił mi się wadliwy pędzelek Hakuro H50S, z którego włosie wypadało mi garściami, ale go zareklamowałam, a firma zachowała się bardzo ładnie i przysłała mi nowy egzemplarz.

Dajcie znać w komentarzach, czy podoba Wam się taki post. Jeśli Wam przypadł do gustu, to być może stworzę jakiś ciąg dalszy, bo moja kolekcja pędzli stale się powiększa. Koniecznie napiszcie też jakie są Wasze must have wśród pędzelków.

3 komentarze:

  1. Uwielbiam pędzle z Zoevy :) nie dość, że pięknie wyglądają to jeszcze są niesamowite. Takie mięciutkie i wgl :) Jedne z moich ulubionych :) Ja jakiegoś must have aktualnie nie mam, chyba że coś mi się spodoba to czemu nie :D pozdrawiam ciepło i chętnie czytałabym dalej o Twoich pędzelkach ! :) obserwuje,
    claudiyye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny