6/18/2016

AZJATYCKIE PLASTRY NA ZASKÓRNIKI PIG NOSE CLEAR BLACK HEAD

Dziś mam dla Was post związany z pielęgnacją twarzy. Jak wiecie mam cerę trądzikową i jednym z moich problemów skórnych są właśnie wągry. Ostatnio zamówiłam azjatyckie plasterki na zaskórniki na nosie. Jeśli chcecie wiedzieć, jak się spisały, czy udało mi się pozbyć za ich pomocą zaskórników, to czytajcie dalej:)

azjatyckie plastry na zaskórniki pig nose clear black head


Sama mam duży problem z wągrami na nosie i w jego okolicach oraz na brodzie. Oczywiście najskuteczniejszą bronią z tego typu zaskórnikami są kwasy, ale na lato musiałam zrobić przerwę w ich stosowaniu. Szukałam alternatywnych rozwiązań i tak trafiłam na te plasterki, które w internecie były bardzo zachwalane. Dużo osób pisało, że w przeciwieństwie do tych drogeryjnych, azjatyckie plasterki działają, pozwalają pozbyć się zaskórników, a wszystkie te czarne punkciki zostają na plasterku.

W jednym opakowaniu mamy aż trzy plasterki. Pierwszy plasterek jest rozgrzewający, otwierający pory; drugi ma być tym właściwym, pozbywającym się zaskórników, a trzeci plasterek ma za zadanie zamknąć pory.

Pierwsze opakowanie wykorzystałam na nos. 

azjatyckie plastry na zaskórniki pig nose clear black head

Kształt pierwszego plasterka średnio pasował do kształtu mojego nosa, nie przylegał dobrze tam gdzie powinien. Myślę, że dobrym wyjściem z sytuacji byłoby przycięcie plastra, ale oczywiście wpadłam na to dopiero po fakcie, a nie chciałam już odklejać plastra. Był wykonany z materiału przypominającego mi taki zwykły plaster opatrunkowy. Bardzo przyjemnie pachniał, lekko cytrusowo. Zapach coś mi bardzo przypominał, ale nie mogłam skojarzyć co. Był nasączony jakimś płynem, bardzo rozgrzewającym. Ściągnęłam go po 15 minutach. Po tym czasie ten płyn zdążył praktycznie wyschnąć i właściwie plaster sam zaczął spadać.

Drugi plaster był zdecydowanie mniejszy od pierwszego, ale równie kiepsko pasował do kształtu mojego nosa. Ten plasterek nie pachniał już tak intensywnie jak ten pierwszy i był wykonany z innego materiału. Również zostawiłam go na 15 minut. Przez ten czas zdążyć stwardnieć i zamienić się w jakby skorupkę. Bez problemu go oderwałam. Niestety plaster nie pozbył się zaskórników z nosa, zostały dokładnie tam gdzie były. Na nim też nie zauważyłam żadnych czarnych punkcików, o jakich pisały dziewczyny.

Trzeci plaster był równie duży jak ten pierwszy. Ten był z kolei chłodzący, nasączony żelem. Również potrzymałam go na nosie 15 minut. Ten był wykonany z podobnego materiału jak ten pierwszy. Ten jako jedyny nie zmienił swojej konsystencji - żel nie zasechł, był tak samo lepki i wilgotny po 15 minut, jak wtedy, gdy go założyłam.

azjatyckie plastry na zaskórniki pig nose clear black head
Od góry: pierwszy, drugi i trzeci plaster.

Efekty mnie trochę zniechęciły do dalszego testowania tego produktu, ale skoro już kupiłam dwa opakowania, postanowiłam wykorzystać drugie na brodę, gdzie mam właściwie jeszcze więcej zaskórników. Pomyślałam, że tutaj łatwiej będzie o to, aby plaster dokładnie przylegał do skóry. I faktycznie tak było. Niestety, efekty były tak samo znikome. Pory są zmniejszone, ale nadal niestety widzę w nich wągry.

Jeśli, mimo wszystko, chciałybyście wypróbować tę maseczkę to zostawiam Wam link do sklepu, w którym kupiłam ten produktu. Być może u Was ten produkt sprawdzi się lepiej, myślę, że zawsze warto spróbować, tym bardziej, że cena tego produktu nie jest zawrotna - za jedno opakowanie zawierające 3 plastry zapłaciłam 13 zł.

Pierwsza przygoda z azjatyckimi kosmetykami zakończyła się fiaskiem, ale się nie zniechęcam się;) Już mam na oku kolejne produkty z pielęgnacji, które chciałam wypróbować.

Dajcie znać, czy używałyście kiedykolwiek takich plastrów i czy u Was się sprawdziły. Jeśli macie jakieś swoje sposoby na wągry, to też napiszcie je w komentarzach;)

2 komentarze:

  1. Oglądałam na YT filmik z tymi plastrami i miały być naj naj najlepsze, ale widzę, że niekoniecznie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też oglądałam i wszyscy się nimi zachwycają, a ja efektów nie widzę.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny