6/24/2016

RECENZJA LIMITOWANEJ PALETKI CIENI - MAKEUP REVOLUTION FORTUNE FAVOURS THE BRAVE

Dzisiaj na blogu recenzja nowej paletki cieni firmy Makeup Revolution - Fortune Favours The Brave. Jeśli jesteście ciekawe, jak ta paletka wypada na tle innych produktów marki Makeup Revolution, jeśli chcecie zobaczyć swatche wszystkich cieni, to czytajcie dalej.

recenzja limitowanej paletki cieni - makeup revolution fortune favours the brave


Fortune Favours The Brave to paletka 32 cieni o różnorodnym wykończeniu: matowych, perłowych, wypiekanych oraz cieni z drobinkami. Produkt powstał przy współpracy z brytyjską blogerką Jane Cunningham. Jest to edycja limitowana.

recenzja limitowanej paletki cieni - makeup revolution fortune favours the brave

Cienie są naprawdę malutkie, są o wiele mniejsze niż cienie z paletki Sleek. 'Maty' mają tak naprawdę satynowe wykończenie, podobnie jak w przypadku pozostałych paletek Makeup Revolution. Te cienie są najsłabiej napigmentowane, choć oczywiście zdarzają się wyjątki. Zerknijcie na swatche i zobaczcie jak intensywna jest czerń Blacqua w tej paletce! Właściwie, jest to czerń lekko złamana brązem: nieoczywisty kolor. Bardzo słabo napigmentowane są matowe beże Soft i Cream, na nich strasznie się zawiodłam. Niektóre niebieskie i zielone cienie są słabo napigmentowane - Transformer, Midnight Rainbow, Smoothie. Dwa neutralne brązy Caffeine Fix i Latte są również kiepsko napigmentowane. Wypiekane cienie Skylight, Golden Coins, Lonely Planet, New World, Super Gold są najlepiej napigmentowane. Pod względem pigmentacji świetnie wypadają również oliwkowa zieleń Yes Please, róż Favour i pomarańcz Sunset Hour.

recenzja limitowanej paletki cieni - makeup revolution fortune favours the brave

Bardzo denerwuje mnie zapach tych cieni, który przypomina mi farbę olejną. Nie jest to przyjemny zapach, ale nie jest też uciążliwy.

Nie mogę nie wspomnieć o pędzelku, który został dołączony do paletki. Pędzelek jest dwustronny - z jednej strony mamy pędzelek do blendowania, z drugiej płaski - typowo do aplikowania cieni. Pędzelek jest na pewno jest bardziej użyteczny niż masowo dodawana pacynka, ale cieni na mgiełkę to on nie rozciera. Sprawdzi się do zmatowienia obszaru ponad załamaniem beżowym cieniem, do zaznaczenia załamania "na szybko", ale bardziej skomplikowanych makijaży na pewno nim nie wykonamy. Ta druga, płaska część pędzelka nie do końca się sprawdza przy tych błyszczących cieniach - o wiele lepiej wyglądają nałożone palcem.

recenzja limitowanej paletki cieni - makeup revolution fortune favours the brave

recenzja limitowanej paletki cieni - makeup revolution fortune favours the brave

Opakowanie bardzo mi przypomina paletkę, także z edycji limitowanej - Urban Decay Gwen Stefani. Dokładnie tę:

recenzja limitowanej paletki cieni - makeup revolution fortune favours the brave

Opakowanie jest wykonane z dość solidnego plastiku. W środku mamy bardzo duże i całkiem niezłe jakościowo lusterko.

recenzja limitowanej paletki cieni - makeup revolution fortune favours the brave

recenzja limitowanej paletki cieni - makeup revolution fortune favours the brave

Jest to fajna, uniwersalna paletka zarówno dla początkujących dziewczyn, jak i dla osób, które chciałyby od czasu do czasu urozmaicić swój makijaż, a szukają tanich cieni. Biorąc pod uwagę cenę (50 zł), jest to bardzo dobry produkt. Sam design paletki też jest bardzo ciekawy.

Ja kupiłam tę paletkę, głównie dla tych wypiekanych cieni. Nie ukrywam, że jestem makijażową sroką, poza tym przy moich głęboko osadzonych oczach, takie cienie sprawiają, że moje powieki 'wysuwają się do przodu'. Ta paletka jest bardzo popularna za granicą, w Polsce również była pożądana i długo wyczekiwana. Nie wiem, czy będę po nią sięgać często, być może pójdzie dalej w świat. Cieszę się, że ją wypróbowałam:)

Oczywiście, na koniec, jak zwykle, mam dla Was swatche wszystkich cieni:
recenzja limitowanej paletki cieni - makeup revolution fortune favours the brave

Dajcie znać, czy paletka wpadła Wam w oko;) Napiszcie też w komentarzach, czy chciałybyście zobaczyć jakiś makijaż wykonany za pomocą tej paletki:)

8 komentarzy:

  1. Koniecznie chcę zobaczyć makijaż wykonany tą paletką! Robisz to najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda interesująco :) chociaż powiem szczerze, że nie wiedziałam, że coś takiego pojawiło się w ogercie MUR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W polskich sklepach jest dostępna dopiero od 1,5 tygodnia;)

      Usuń
  3. Noooo! jest moc, kolory piękne i bardzo zróżnicowane :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kupiłam ostatnio pędzelek do blendowania z MUR i to jakaś tragedia, jest twardy, włoski są nierówne i mało przyjemnie się go używa, więc myślę, że ten dołączony do paletki jest podobnej jakości :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam pędzelków MUR nigdy, ale z tego, co opisujesz to faktycznie jest podobnej jakości;) Chociaż mimo wszystko plus za to, że dali jakikolwiek pędzelek, zamiast pacynki.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny