6/12/2016

RECENZJA NOWEJ LINII KOSMETYKÓW MARULA OIL PAUL MITCHELL

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją produktów do pielęgnacji włosów Marula Oil marki Paul Mitchell. Jeśli chcecie wiedzieć, czy jestem z nich zadowolona, jak oceniam ich działanie, u kogo się sprawdzą, a u kogo nie, to czytajcie dalej:)

recenzja nowej linii kosmetyków marula oil paul mitchell

W skład całej serii wchodzi pięć produktów: maska, szampon, odżywka, olejek i 'lekki' olejek. Ja testowałam pierwsze cztery produkty. Kosmetyki otrzymałam od marki Paul Mitchell w prezencie. Szczerze powiedziawszy początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona do tych produktów, ale muszę przyznać, że zostałam dość mile zaskoczona.

Swoje pierwsze wrażenie na temat maski i olejku opisywałam Wam już w tym poście. Teraz pora skupić się na całej serii, ponieważ minął już miesiąc, odkąd zaczęłam je testować i mam już na ich temat wyrobione zdanie.

Zacznę od maski (Rare Oil Intensive Masque), której miałam tylko próbkę. Użyłam jej właściwie tylko dwa razy, ale za drugim razem tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że ten produkt jest najsłabszym ogniwem całej serii. Efekty po jej użyciu były przeciętne, a na tle całej serii powiedziałabym, że wręcz słabe. Użyłam jej z różnymi produktami i jej działanie w obu przypadkach było takie same...

Cena maski to około 215 zł /200 ml.

recenzja nowej linii kosmetyków marula oil paul mitchell

Olejek (Rare Oil Treatment) natomiast to mój absolutny hit i podtrzymuję to, co napisałam w pierwszym poście - genialnie wygładza, nabłyszcza, błyskawicznie się wchłania, a przy tym nie zostawia tłustego filmu, jaki zostawiają olejki silkonowe. Poza tym jest bardzo wydajny - na bardzo długie włosy, takie jak moje, wystarczają jedna-dwie krople, trzy krople już zbytnio te włosy obciążają. Olejek to taka mała perełka, która ma szansę znacząco wpłynąć na poprawę kondycji Waszych kosmyków. Można go nakładać zarówno na suche, jak i mokre włosy. Będzie świetny do olejowania włosów przed myciem, do zabezpieczenia końców po myciu, albo do stylizacji włosów. Ja wykorzystuję go w dwóch ostatnich celach.

Cena olejku: to około 215 zł/50 ml.

recenzja nowej linii kosmetyków marula oil paul mitchell

Kolejny produkt, z którym bardzo się polubiłam to szampon do włosów (Rare Oil Replenishing Shampoo). Po tym produkcie moje włosy są nawilżone, dociążone, wygładzone i... właściwie nie wymagają użycia odżywki. To jeden z lepszych szamponów, jakie trafiły ostatnio w moje ręce. Dodatkowo, szampon nie podrażnia mojego skalpu, nie przesusza go, jedynie raz na jakiś czas (częściej niż w przypadku innych produktów) muszę wykonać peeling skóry głowy, ponieważ ten produkt lubi się na moim skalpie nadbudowywać, co objawia się przyklapniętymi włosami. Szampon bardzo dobrze się pieni, jedynie ma mały problem z domyciem olei, ale większość szamponów niestety go ma

W składzie znajdziemy delikatne środki myjące, olejek marula, glicerynę, oliwę z oliwek, ekstrakt z nasion soi.

Cena szamponu to około 140 zł/222 ml.

recenzja nowej linii kosmetyków marula oil paul mitchell

Ostatni produkt, który testowałam to odżywka do włosów (Rare Oil Replenishing Conditioner). Muszę przyznać, że ten produkt, w moim odczuciu, wypada o niebo lepiej niż maska do włosów. W połączeniu z szamponem stanowi duet idealny. Odżywka, poza tym, że ułatwia rozczesywanie, jeszcze bardziej dociąża, wygładza i nawilża włosy. Dodatkowo sprawia, że włosy nieziemsko się błyszczą. Polecam ją Wam w duecie z szamponem, sama niestety nie sprawdzała się już tak dobrze - włosom nadal brakowało nawilżenia.

W składzie znajdziemy m.in. olej marula, glicerynę, olejek macadamia, oliwę z oliwek, ekstrakt  z nasion soi i lekkie silikony.

Cena odżywki to około 145zł/222 ml.

Cała seria na pewno sprawdzi się u osób z suchymi, puszącymi się włosami. Całkiem nieźle powinna sprawdzić się również na włosach farbowanych lub rozjaśnianych. Na pewno nie sprawdzi się u osób z przetłuszczającymi się włosami i u osób, które nie lubią mocno wygładzonych, dociążonych włosów.

Moje włosy należą do tych zdrowych, z tendencją do przesuszania się. Jednak na początku maja moje włosy były w gorszej kondycji, co zresztą widzieliście na zdjęciu w podlinkowanym wcześniej poście. Na szczęście udało mi się je "uratować" przez ten miesiąc, głównie za pomocą tych produktów.

Nie jestem w stanie powiedzieć, czy na bardzo zniszczonych włosach efekty będą spektakularne, ale jeśli cena tych kosmetyków nie jest dla Was zbyt wygórowana i jesteście w stanie przeznaczyć na nie większą sumę pieniędzy, to myślę, że warto spróbować. Mam nadzieję, że tak jak ja, będziecie zadowolone.

Jeśli chodzi o wydajność tych produktów, to ja przez miesiąc zużyłam 1/3 opakowania odżywki i szamponu, ale ja zwykle nie szczędzę sobie kosmetyków. Przy bardziej rozsądnym, ekonomicznym używaniu, myślę, że spokojnie wystarczą na drugie tyle czasu.

Zapach tych produktów jest bardzo przyjemny, perfumowany, ale jednocześnie nie jest aż tak intensywny, aby był duszący i męczący. Utrzymuje się na włosach około 2 godzin po myciu.

Podsumowując, jeśli miałabym Wam polecić dwa produkty z całej czwórki to byłby to olejek i szampon. Odżywka również zasługuje na uwagę i również warto ją kupić, ale solo nie sprawdza się już tak dobrze, jak w duecie z szamponem.

Produkty Marula Oil możecie kupić np. tutaj, choć niestety nie wszystkie produkty z tej serii są w tej chwili dostępne. Rozpiętość cenowa na różnych stronach internetowych jest naprawdę duża. Na tej stronie internetowej ceny są praktycznie dwukrotnie wyższe, więc warto zwrócić uwagę na to podczas zakupu.

Postaram się w najbliższym czasie zrobić włosową aktualizację, żebyście mogły na zdjęciach zobaczyć, jak moje włosy prezentują się po użyciu tych produktów.

4 komentarze:

  1. Produkty zwracają na siebie uwagę swoim wyglądem, zwłaszcza olejek. Ale widząc cenę sprawdziłam ją dokładnie jeszcze raz, jak kogoś stać to myślę, że warto spróbować. Osobiście jest to dla mnie zbyt wysoka cena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, opakowania są 'dopieszczone' i sprawiają wrażenie luksusowych.

      Usuń
  2. O może te produkty ujarzmiłyby moje suche i sianowate włosy :) tylko ich ceny są powalające ;)
    pozdrawiam!

    claudiyye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety są drogie, ale przynajmniej są warte swojej ceny, w przeciwieństwie do niektórych drogich kosmetyków.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny