7/14/2016

KOSMETYCZNE ZWROTY AKCJI

Macie czasami tak, że spodoba Wam się jakiś produkt, używacie przed dłuższy okres czasu i nagle - jak z bata strzelił ten produkt kompletnie przestaje się u Was sprawdzać? Albo na odwrót - kosmetyki, które skutecznie Was do siebie zniechęciły, nagle stały się Waszymi ulubieńcami? Jeśli choć na jedno z tych dwóch pytań odpowiedzieliście twierdząco i chcecie wiedzieć, które kosmetyki pokochałam, a które znienawidziłam, to czytajcie dalej.

kosmetyczne zwroty akcji


Upały to moim zdaniem najlepszy sprawdzian dla podkładów. Niestety dwa z nich nie zdały testu - AA Lumi i Astor Perfect Stay po dwóch godzinach na twarzy się zwarzyły. Oczywiście, temperatury ponad 30 stopni, mogą wpłynąć na to, że zwykłe drogeryjne podkłady nie będą super trwałe, ale znam podkłady, które pomimo upałów, nie warzą się, a w bardzo 'elegancki' i estetyczny sposób ścierają się z twarzy. Te pod koniec dnia były nadal widoczne, w szczególności Astor Perfect Stay, ale zniechęciły mnie do siebie tym, że co jakiś czas musiałam w lusterku kontrolować, czy nie trzeba ich poprawić i delikatnie zetrzeć tej zwarzonej warstwy.

Mimo wszystko oba podkłady trafiły kiedyś do ulubieńców - w normalnych warunkach, przy normalnej temperaturze spisują się u mnie rewelacyjnie i nadal podtrzymuję to, co o nich powiedziałam, ale zdecydowanie odpuszczę sobie stosowanie ich w lecie.

kosmetyczne zwroty akcji

Teraz czas przywrócić honor trzem produktom, które początkowo skreśliłam, ale ostatnio doceniłam ich działanie.

kosmetyczne zwroty akcji

Zacznę od eyelinera żelowego z Golden Rose. Ten jest w kolorze 02 Deep Brown. Faktycznie, w tym poście pisałam Wam, że nie jestem z niego zadowolona, ponieważ kruszy się, ściera się bardzo szybko i niestety nadal tak jest, ale zmieniłam jego zastosowanie - teraz używam go głównie na dolną linię wodną, gdzie sprawdza się znakomicie. Nie podrażnia tego obszaru i jest nie do zdarcia. Jeśli nałożę go na linię wodną, kilka godzin później nadal tam jest. Czasem stosuję go również jako bazę pod smoky eye, w czym również sprawdza się znakomicie.

Drugi produkt to odżywka do rzęs Bodetko Lash. Moje żale i pretensje do tej odżywki możecie przeczytać w tym poście. Powiem szczerze, że jakieś dwa tygodnie po opublikowaniu tamtego postu, moje rzęsy przestały wypadać i urosły bardzo bardzo długie. Na razie ten stan się utrzymuje i cieszę się cudownymi rzęsami, które wyglądają jak po przedłużaniu. Nie mniej jednak, myślę, że cały 'proces' trwa zbyt długo - to wypadanie rzęs zbyt długo się normuje, co jest sporym minusem.

I ostatni już produkt na dziś to krem pod oczy Make Me Bio z ekstraktem z ogórka. Pisałam już o nim, w poście z recenzją eyelinera z Golden Rose, który Wam wyżej podlinkowałam. Fakt, bardzo słabo nawilża okolice pod oczami, ale w lecie, w szczególności w upały, świetnie się sprawdza. Uwielbiam go za to, że jest niesamowicie lekki i błyskawicznie się wchłania. Latem, z racji tego, że piję bardzo dużo wody i jem bardzo dużo owoców, mam trochę mniej suchą i odwodnioną okolicę pod oczami. W związku z tym potrzebuję mniejszego nawilżenia. Spróbujcie go włożyć na noc do lodówki, rano poczujecie genialne orzeźwienie. Ten krem jest rzadki, wodnisty, nietłusty. Podejrzewam, że na ciężkich kremach pod oczy, o 'bogatej' konsystencji, niezastygający korektor mógłby się zważyć przy wysokiej temperaturze - z tym nie ma żadnego problemu. Polubiłam go do tego stopnia, że kupiłam już jego nowego brata - Make Me Bio z marakują i SPF 25.

Dajcie znać w komentarzach, jakie kosmetyki początkowo się u Was sprawdziły, a potem rozczarowały Was działem oraz które kosmetyki, z którymi początkowo się nie polubiłyście, po jakimś czasie Was oczarowały.

10 komentarzy:

  1. Spodziewałam się, że krem z Make Me Bio będzie lepiej nawilżał , a tu taka klapa... szkoda.

    Kochana jeśli możesz kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda on słabo nawilża, ale jak napisałam - w lecie kiedy organizm jest stosunkowo dobrze nawodniony i podczas upałów - dla mnie na plus.

      Usuń
  2. u mnie ostatnio każdy podkład jest niewypałem, nawet jeśli wcześniej było super. od razu po nałożeniu się waży a po kilku godzinach "ciastkuje" :/. Zamiast bodetko lash używałam long4lashes. Na początku rzęsy rosły super, nawet nie było jakiegoś większego wypadania. Ale za to pojawiła mi się czerwona pręga na powiece wyglądająca jak krwiak. jedno jest pewne - nigdy więcej odżywek do rzęs!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia zmian w pielęgnacji, konkretnego kosmetyku do pielęgnacji albo hormonów? Long4Lashes też miałam i mnie zaczął podrażniać przy trzecim opakowaniu... Gdzie pojawiła się u Ciebie ta pręga? Przy linii rzęs, czy na środku powieki? U mnie ostatnio też wyskoczyło coś a'la krwiak na środku powieki, ale do tek pory nie wiązałam tego z odżywką...

      Usuń
  3. Miałam to serum Bodetko i widziałam minimalną zmianę w stanie rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest ogromna, ale to wypadnie mnie zniechęciło do jej ponownego zakupu.

      Usuń
  4. Mam taki sam problem z podkładami podczas upalnych dni, do tego dochodzi tłusta cera... Postanowiłam spróbować kremu BB od Garniera i jestem zadowolona (póki co) z efektu, także polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecenie;) Ja zastanawiam się nad zakupem jakiegoś azjatyckiego kremu bb.

      Usuń
  5. Czasem tak mam :) Np. eyelinery w płynie z takim gąbeczkowym aplikatorem - nigdy ich nie lubiłam, nie umiałam kreski namalować, a teraz po tylko takie sięgam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubiłam eyelinerów w pisaku, teraz to moje ulubione. Za to uwielbiałam wszystkie w kałamarzyku - teraz bym chyba nie potrafiła nimi prostej kreski namalować:D

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny