9/11/2016

BUBEL Z TK MAXX - MATOWA POMADKA ULTIMATTE LIQUID VELVET LIP COLOR

Hej;) Dziś zapraszam Was na krótką recenzję matowej pomadki, którą kupiłam w TK Maxx - Ultimatte Liquid Velvet Lip Color firmy Almar. Prawdopodobnie, tak jak i mi, tak samo Wam nic ta nazwa nie mówi. Jeśli chcecie poznać moją opinię na temat tego produktu, to czytajcie dalej;)

recenzja matowej pomadki Almar Ultimatte Liquid Velvet Lip Color


Produkt był stosunkowy dość tani, jak na matową pomadkę w płynie - zapłaciłam za nią 19,10. Kolor na rysunku na opakowaniu wyglądał na neutralny brąz, nie za ciepły, nie za zimny.

Niestety, niska cena to największy plus tego produktu. Teraz przejdę do wad.

Po pierwsze, ten neutralny brąz na ustach wygląda na bardzo ciepły brąz, rudy pomarańcz, typowo jesienny kolor. Mi ten kolor kompletnie nie pasuje, spodziewałam się czegoś zupełnie innego, ale być może komuś przypadnie do gustu.

Po drugie, produkt okropnie pachnie - farbą, lakierem, w każdym razie czymś chemicznym i bardzo nieprzyjemnym. Jeśli uważacie, że pomadki Bourjois REV pachną, to uwierzcie mi, ta pomadka pachnie sto razy gorzej.

recenzja matowej pomadki Almar Ultimatte Liquid Velvet Lip Color


Pomadka potrzebuje chwili, aby zastygnąć, niestety nawet po tym jak zastygnie i zrobi się matowa, bardzo się lepi. Lepi się o wiele bardziej, niż np. pomadki NYX Lingerie, co oczywiście wpływa na zmniejszenie jej trwałości. Wykończenie nie jest do końca matowe, jest lekko satynowe - coś pomiędzy pomadką w płynie Golden Rose, a pomadką z Bourjois. Jest to ten typ pomadki, który osiada na ustach, nie wżera się w nie.

Produkt kompletnie nie wysusza ust, jest lekki i niewyczuwalny. Dla mniej najbardziej komfortową pomadką jak do tej pory było Bourjois REV, ta pomadka w kwestii komfortu, jest na drugim miejscu.

Teraz najważniejsze - trwałość. To właśnie ten czynnik całkowicie dyskwalifikuje ten produkt. Pomadka zjada się po minucie, dwóch... Ściera się sama z siebie, ściera się, kiedy oblizujemy wargi, mówimy, nie mówiąc już o tym, że pomadka nie przetrwa jedzenia i picia. Zjada się w bardzo nieestetyczny sposób - po chwili zostaje już wyraźna linia, stanowiąca kontur ust.

Kiedy zrobiłam dla Was swatch na dłoni, po minucie już go nie było.

Aplikator to taka typowa różdżka, jak w tradycyjnych błyszczykach. Jest średnio precyzyjny, ale jeśli się postaramy, da się nim wyrysować kontur. Ogólnie aplikacja tego produktu nie sprawia problemu - pomadka gładko sunie po ustach.

recenzja matowej pomadki Almar Ultimatte Liquid Velvet Lip Color

recenzja matowej pomadki Almar Ultimatte Liquid Velvet Lip Color

Przedostatnia kwestia, którą chciałam poruszyć jest pigmentacja. Pomadka jest naprawdę kiepsko napigmentowana, tworzy prześwity, krycie jest niewystarczające. Potrzeba dwóch, trzech warstw, aby kolor był intensywny, aby pomadka prezentowała się ładnie. Wtedy, niestety, na ustach tworzy się gruba warstwa, którą widać.

Opakowanie jest plastikowe, dość tandetne, ale musimy wziąć pod uwagę, że pomadka kosztuje tylko 19 zł.

Na koniec swatche pomadki na dłoni i na ustach:

recenzja matowej pomadki Almar Ultimatte Liquid Velvet Lip Color

recenzja matowej pomadki Almar Ultimatte Liquid Velvet Lip Color

Na zdjęciu dokładnie widać, że produkt osiada na ustach, podkreśla załamania, tworzy prześwity. Tutaj na zdjęciu pokryłam usta jedną warstwą pomadki. Przy ruchu warg, pomadka migruje w różne miejsca. Dodam, że przed jej nałożeniem zrobiłam peeling ust.

To już wszystko. Dajcie znać w komentarzach, czy miałyście tę pomadkę, czy trafiłyście na nią kiedyś w TK Maxx, czy zastanawiałyście się nad jej zakupem.

8 komentarzy:

  1. Wygląda rzeczywiście nieciekawie na ustach :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolor niestety mało twarzowy :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje dalej szukać ładnej brązowej pomadki;)

      Usuń
  3. Ja dziś kupiłam. Kolor piękny (mam inny niż Ty), na ręku trzymała się niesamowicie dobrze, i właśnie dlatego się po nią cofnęłam do sklepu. Trwałość tragedia. Nie da się nawet pomalować nią znośnie, bo jak przejadę drugi raz to pierwsza warstwa razem z tą nową się roluje. Jesli już zdecydujemy się na zostawienie ust z "dziurami" w kolorze, wystarczy przejechać ręką i po pomadce nie ma śladu. Myślałam, że jest to po prostu stary, zważony egzemplarz, ale po tej opinii zaczęłam wątpić w to, że kiedykolwiek była dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie takie same odczucia do niej, co Ty.

      Usuń
  4. Kupiłam niedawno i mam ten sam problem. Chyba wyląduje w koszu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny