9/15/2016

MÓJ SPOSÓB NA TRWAŁE LOKI 2

Hej;) Wiem, że na blogu już jest post o takiej tematyce, ale dziś postanowiłam opublikować dla Was kolejny. Od ostatniego wpisu mój sposób na trwałe loki został trochę zmodyfikowany i dziś jest jeszcze szybszy, jeszcze lepszy, choć trochę bardziej inwazyjny dla włosów. Oczywiście tamte metody są jak najbardziej aktualne. Dzisiejszy sposób najlepiej sprawdzi się na włosach śliskich, lejących się, niskoporowatych. Jeśli jesteście ciekawi co zrobić, aby loki trzymały się cały dzień, to czytajcie dalej;)

mój sposób na trwałe loki


Jeśli Wiem, że następnego dnia mam ważne wyjście i będę kręcić włosy, to dzień wcześniej zaczynam od umycia ich szamponem oczyszczającym, z SLS, o prostym składzie, i koniecznie bez silikonów. Tym razem użyłam jakiegoś zwykłego szamponu (Nateis), który kupiłam ostatnio za grosze w hipermarkecie.

Następnie aplikuję na włosy głęboko odżywczą maskę i zostawiam na włosach na minimum 30 minut. Ważne, aby maska nie miała w składzie silikonów. U mnie najlepiej sprawdzają się maski emolientowe. Włosy zawsze są po nich błyszczące i wygładzone. Od jakiegoś czasu testuję maskę odżywczą Vianek, z której jestem bardzo zadowolona i jej właśnie ostatnio użyłam.

mój sposób na trwałe loki

Następnego dnia rano myję włosy łagodnym szamponem, bez SLS i innych silnych detergentów, bez silikonów. Polecam Wam do tego celu szampon nawilżający Vianek, bo on właśnie jest delikatny, dobrze się pieni i nawilża włosy. Oczywiście, każdy inny też się sprawdzi. 

Następnie nakładam na włosy odżywkę, po raz kolejny się powtórzę, bez silikonów. Tutaj najlepiej się sprawdza u mnie odżywka nawilżająca Vianek.

mój sposób na trwałe loki

Po spłukaniu odżywki przystępuję do suszenia włosów. Suszę je na przemian ciepłym i zimnym powietrzem, obowiązkowo z głową w dół, aby nadawać włosom objętość. 

Kolejny krok to nowość u mnie - rozdzielam włosy na cienkie pasma, a następnie każde z nich spryskuję sprayem teksturyzującym Batiste. Na koniec jeszcze raz, już mniej dokładnie, spryskuję całe włosy. Dzięki temu produktowi, włosy stają się mniej śliskie, bardziej plastyczne. Poza tym spray nadaje im jeszcze większej objętości. Dzięki niemu lepiej później trzyma się skręt.

mój sposób na trwałe loki

Teraz przechodzę już do kręcenia włosów. Używam mojej sprawdzonej automatycznej lokówki - Babyliss Pro Curling Iron MiraCurl. Nastawiam maksymalny czas 12 sekund, najwyższą temperaturę 230 stopni i automatyczne obroty. Uwielbiam tę lokówkę, bo znacznie przyspiesza cały proces kręcenia, szczególnie przy gęstych włosach. U mnie średniej grubości pasma kręciłam przez 45 minut. Każde zakręcone pasmo przytrzymuję w dłoni przez kilka sekund, a następnie spryskuję lakierem. Używam lakieru L'Oreal Professionel Infinium. Na koniec jeszcze raz spryskuję całe włosy lakierem. Nie roztrzepuję, nie rozczesuję tych fal - wiem, że skręt i tak z czasem się poluzuje.

Lokówka kręci włosy mniej więcej od wysokości ucha - na pewno nie sprawdzi się przy bardzo krótkich włosach i przy bardzo długich. Chociaż ja mam włosy do pasa i z powodzeniem daję radę;)

mój sposób na trwałe loki

Na koniec zdradzę Wam jeszcze, co robię, aby nadać włosom u nasady objętości - po wysuszeniu, przed użyciem sprayu teksturyzującego, wcieram we włosy przy nasadzie puder Taft Instant Volume Powder Ultra Control. Znacznie lepiej się dzięki temu produktowi układają, nadaje im też takiego efektu push up.

mój sposób na trwałe loki

Właśnie taki sposób wypróbowałam w ostatnią sobotę, na weselu mojej koleżanki. Włosy kręciłam o 8 rano, a loki spokojnie wytrwały do 1 w nocy, po takim czasie już się lekko rozprostowały.

Ta metoda nie jest do końca obojętna dla kondycji włosów, ale jeżeli stosujemy ją raz na jakiś czas, na jakieś ważniejsze wyjścia, to nie zauważymy pogorszenia ich kondycji. Jeśli macie zniszczone lub podatne na zniszczenia włosy, to sprawa już wygląda nieco inaczej.

Dlaczego ciągle upieram się przy tym, aby nie stosować silikonów? W internecie krąży taki mit, że powinnyśmy użyć olejku silikonowego przed kręceniem włosów. Ma to niby zapobiec szkodliwemu działaniu wysokiej temperatury na włosy. Oczywiście, ja przez jakiś czas w to wierzyłam i również się do tego stosowałam. Prawda jest taka, że olejek silikonowy w żaden sposób nie zabezpieczy naszych włosów przed 'niszczycielskim' działaniem lokówki, może jedynie sprawić, że włosy, albo w ogóle nie będą się chciały kręcić, albo skręt będzie się szybko luzował, albo loki po chwili się rozprostują. Oczywiście mówię tu o włosach problematycznych, niepodatnych na stylizacje.

Olejków silikonowych wolę używać na drugi dzień po imprezie, po kręceniu włosów. Wtedy te włosy bardziej potrzebują zabezpieczenia przed urazami mechanicznymi, czy po prostu poprawy wyglądu, kiedy są przesuszone na końcach.

Dajcie znać w komentarzach, czy macie jakieś doświadczenie ze sprayem teksturyzującym Batiste oraz czy macie może jakiś swój sprawdzony sposób na trwałe loki na niskoporowatych włosach;)

2 komentarze:

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny