9/28/2016

ULUBIEŃCY WRZEŚNIA - CIEN, BATISTE, PAUL MITCHELL, ANASTASIA BEVERLY HILLS, BOURJOIS, NEONAIL, VIANEK

Hej;) Niestety mamy już prawie październik, więc śmiało można stwierdzić, że wakacje dla studentów właśnie się skończyły. Przede mną ostatni rok nauki, przynajmniej na tym kierunku, bo mam sporo planów na przyszłość i, o ile w moim życiu nie wydarzy się nic niespodziewanego, mam zamiar w tym roku w końcu iść na upragniony kurs wizażu.

Oczywiście dziś nie o tym. Koniec września zwykle oznacza ulubieńców, więc tak jak zwykle, mam Wam do pokazania kilka produktów, które podbiły moje serce w tym miesiącu. Zapraszam do czytania;)

ulubieńcy września - cien, batiste, paul mitchell, anastasia beverly hills, bourjois, neonail, vianek


Zacznę od dwóch niekosmetycznych ulubieńców. W poście z ulubieńcami sierpnia polecałam Wam m.in. książkę Jojo Moyes Zanim się pojawiłeś. W tym miesiącu mam dla was drugą część - Kiedy odszedłeś. Przyznam szczerze, że jako kontynuacja drugiej części, trochę mnie zawiodła, ale jeśli ją potraktujemy jako odrębną historię, odrębną książkę, naprawdę przyjemnie się ją czyta. Lubię styl pisania autorki;) Ja czytałam tę książkę, słuchając soundtracku z filmu Zanim się pojawiłeś i właśnie to Wam chcę polecić. Muzyka jest, moim zdaniem, genialna - smutna, romantyczna, pasuje do drugiej części książki, idealna na ponure, jesienne, deszczowe wieczory.

ulubieńcy września - cien, batiste, paul mitchell, anastasia beverly hills, bourjois, neonail, vianek

We wrześniu rządziła u mnie głównie pielęgnacja, bardzo rzadko wykonywałam makijaż, dlatego też większość produktów, które mam Wam do pokazania, to produkty do włosów. 

We wrześniu odkryłam genialny olejek, który błyskawicznie poprawia wygląd moich włosów, 'ujarzmia je' - dyscyplinuje, wygładza, sprawia, że są bardziej błyszczące, nawilżone. Mowa o olejku silikonowym Orlando Pita Argan Rejuvenating Hair Treatment Oil. Pisałam Wam już o nim tutaj, więc nie będę się powtarzać, zainteresowanych odsyłam. 

Kolejny produkt, który świetnie się u mnie sprawdzał przez cały wrzesień to olejek marula marki Paul Mitchell. Natychmiastowo poprawia kondycję włosów, sprawia, że nawet suche i zniszczone włosy mogą wyglądać dobrze. Naprawdę bardzo mi we wrześniu pomógł, bo moje włosy po stylizacji lokówką były okropnie suche i potrzebowały regeneracji. Całkiem niedawno pisałam o nim w tym poście.

Kolejny produkt to spray do stylizacji włosów, a dokładniej spray teksturyzujący Batiste. Jest to taki produkt, który sprawia, że włosy po jego użyciu stają się bardziej plastyczne, więc sprawdzi się na włosach śliskich, niskoporowatych. Będzie pomocny przy wykonywaniu różnego rodzaju fryzur, kiedy np. chcemy, aby wsuwki nie wysuwały się nam z włosów. U mnie świetnie sprawdza się również do stylizacji lokówką - sprawia, że loki trzymają się znacznie dłużej, niż zwykle, o czym pisałam Wam w tym poście. Jest to taki genialny produkt, który daje, trudny do opisania, efekt na włosach. Włosy są po nim jakby chwilowo bardziej porowate, bardziej plastyczne, lepiej się układają, mają większą objętość. Najlepiej sprawdzić ten spray na swoich włosach, wtedy na pewno będziecie wiedzieć, o czym mówię;)

ulubieńcy września - cien, batiste, paul mitchell, anastasia beverly hills, bourjois, neonail, vianek

Ostatni produkt do włosów, który szczególnie upodobałam sobie w tym miesiącu, to maska odżywcza Vianek. Używałam jej we wrześniu non stop, to mój pewniak, po którym włosy mają zawsze good hair day. Nawilża, wygładza, dociąża, sprawia, że włosy pięknie się błyszczą i są miękkie w dotyku. Nie jest jakoś bardzo wydajna, bo rzeczywiście po miesiącu została 1/3 opakowania. Maska ma tylko 150 ml pojemności i kosztuje coś koło 20 zł. Na jej usprawiedliwienie powiem, że przepięknie pachnie - owocowo, jak soczki dla dzieci. Pisałam o tym produkcie również w ostatnim poście z nowościami pielęgnacyjnymi, do których odsyłam.

ulubieńcy września - cien, batiste, paul mitchell, anastasia beverly hills, bourjois, neonail, vianek

We wrześniu chętnie sięgałam również po krem do rąk Cien Nature Calendula z ekstraktem z nagietka. Świetny produkt, dobrze i długotrwale nawilża. Pisałam Wam już o nim tutaj. Na zdjęciu widzicie moje trzecie opakowanie - myślę, że to mówi samo za siebie, jak bardzo ten produkt lubię. Dla osób, które wiecznie narzekają na spierzchnięte dłonie - ideał.

Kolejny produkt, niestety, używałam raczej z musu. W połowie września mój trądzik uderzył we mnie ze zdwojoną siłą i miałam wysyp podskórnych, ropnych gul. Z pomocą przyszedł mi olejek herbaciany, który, nakładany punktowo, działa antybakteryjnie, przyspiesza gojenie, wysusza niedoskonałości. Próbowałam już wielu produktów, wielu sposobów, ale to właśnie olejek herbaciany u mnie sprawdza się najlepiej. Bardzo odpowiada mi ten firmy Melaleuca Poland, ponieważ odpowiada mi jego konsystencja jest fajnie skondensowany i faktycznie działa. Zauważyłam, że olejki z innych firm działają delikatniej, ten jest naprawdę mocny.

ulubieńcy września - cien, batiste, paul mitchell, anastasia beverly hills, bourjois, neonail, vianek

Teraz przejdę wreszcie do kolorówki. Tak jak napisałam na początku - we wrześniu bardzo rzadko się malowałam, a jak już musiałam wyjść z domu pomalowana, to stawiałam na klasykę - czarny eyeliner i mocne usta w kolorze fuksji. W tym miesiącu szczególnie upodobałam sobie matową pomadkę Bourjois Rouge Edition Velvet w odcieniu Pink Pong. Jest to chyba mój ukochany odcień z pośród wszystkich mocniejszych z tej serii. Niebawem będę musiała kupić nowy egzemplarz, bo w tym już prawie sięgnęłam dna. Przepiękny kolor dla brunetek, jeśli jeszcze jej nie miałyście, to koniecznie wypróbujcie.

W sierpniu polecałam Wam również lakier termiczny NeoNail w odcieniu Cosmopolitan. Miłość do tamtego odcienia skończyła się wraz z latem, we wrześniu przez trzy tygodnie nosiłam odcień Purple Bunny, który jest absolutnie obłędny. Raz mamy śliwkę, raz dziewczęcy, ale mocny róż, raz fuksję. Uwielbiam te termiczne lakiery, ten podoba mi się o wiele bardziej, niż ten pierwszy. Jest bardziej uniwersalny i idealnie wpasowuje się w mój gust kolorystyczny - kocham róże i fiolety:) Chyba będę go często nosić;)

ulubieńcy września - cien, batiste, paul mitchell, anastasia beverly hills, bourjois, neonail, vianek

ulubieńcy września - cien, batiste, paul mitchell, anastasia beverly hills, bourjois, neonail, vianek

No i ostatni ulubieniec. We wrześniu pokochałam również paletkę do konturowania Anastasia Beverly Hills Contour Kit w odcieniu Light to Medium. Myślę, że zrobię o niej odrębny wpis, ale dziś powiem Wam, że jest to najlepsza paletka do konturowania, jaką kiedykolwiek miałam! Zachwycają mnie odcienie pudrów, ich pigmentacja, łatwość blendowania. Pomimo że są to pudry pudrowe, prasowane, są one bardzo kremowe w swojej konsystencji. Są matowe, ale jednocześnie lekko satynowe, co właśnie sprawia, że wyglądają na skórze bardzo dobrze. Za ich pomocą można uzyskać, zarówno bardzo delikatny, jak i bardzo mocny efekt. Co kto woli;) Jakość jest wspaniała. Informacja do wszystkich osób, które zastanawiały się, czy warto ją kupić - warto, bez zastanowienia, jest absolutnie genialna.


To już wszyscy ulubieńcy września. Dajcie znać w komentarzach, które z pośród moich ulubieńców są również Waszymi ulubieńcami. Napiszcie, co nowego Wy odkryliście w tym miesiącu, co zyskało miano Waszych ulubieńców.

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawi mnie paleta z ABH :) "Macałam" kremową paletę do konturowania i jakość była świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam bardzo mile zaskoczona jakością ABH, dlatego mnie właśnie ciekawi teraz ta kremowa wersja;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny