11/28/2016

RECENZJA KULTOWEJ MASKARY TOO FACED - BETTER THAN SEX

Hej;) Dziś zapraszam Was na recenzję kultowego już produktu firmy Too Faced, czyli maskary Better than sex. Jest to zdecydowanie produkt, który albo się kocha, albo nienawidzi. Jeśli chcecie wiedzieć, do której grupy osób się zaliczam, jeśli chcecie wiedzieć, czy warto się na niego skusić, czytajcie dalej;)


Better than sex to chyba najdroższy tusz do rzęs w moim życiu;) Dotąd zawsze kupowałam drogeryjne tusze do rzęs, max do 60 zł (choć i tak zazwyczaj kupuję tego typu produkty taniej, na promocjach lub w drogeriach internetowych). Jak wiecie markę Too Faced uwielbiam, większość produktów tej firmy się u mnie sprawdza, więc miałam naprawdę duże oczekiwania. Miniaturka kosztuje 45 zł, pełnowymiarowe opakowanie - 99 zł. Jest jeszcze wersja wodoodporna, w tej samej cenie. Jak widzicie tusz jest naprawdę drogi, ale czy warty swojej ceny?

Maskara bezpośrednio po otwarciu jest dość sucha. Ja nie przepadam za tego typu formułami tuszy, więc, szczerze powiedziawszy, byłam w stosunku do niej dość sceptycznie nastawiona. Szczoteczka jest tradycyjna, nie silikonowa, za czym znów nie przepadam.

Mój sceptycyzm zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki jak tylko pierwszy raz pomalowałam tym tuszem rzęsy. Masakra daje niesamowity efekt. Rzęsy są idealnie rozdzielone, przepięknie podkręcone, pogrubione i wydłużone. Tusz naprawdę robi cuda;) Jest to zdecydowanie efekt bardzo naturalnych sztucznych rzęs. Chyba żaden tusz do tej pory nie dawał na moich rzęsach takiego efektu. Do tego jest ekstremalnie czarny.

recenzja kultowej maskary too faced - better than sex

Przez to, że konsystencja maskary jest taka sucha, jedna warstwa zdecydowanie nie wystarczy. Ja nakładam zwykle trzy, cztery warstwy. 

Zauważyłam po recenzjach na blogach, że dużo dziewczyn krytykuje pewne tusze do rzęs o mokrej konsystencji za to, że sklejają rzęsy - otóż w przypadku tego typu tuszy wystarczy jedna warstwa. Rzęsy nie będą sklejone, a ładnie podkreślone.


Wracając do tematyki postu - największy zarzutem wobec tego tuszu jest jego osypywanie się. Specjalnie kontrolowałam mój makijaż w ciągu dnia i tusz osypuje się naprawdę minimalnie. Szczerze powiedziawszy, gdybym nie zwracała na to szczególnej uwagi, nawet bym tego nie zauważyła. Nie wiem od czego to zależy, że tusz u jednych się osypuje, a u drugich nie. Zobaczymy, czy gdy tusz zmieni odrobinę swoją konsystencję, gdy podeschnie, zacznie się bardziej osypywać. Będę Was informować;)

Szczoteczka jest lekko wygięta dzięki czemu fajnie podkręca rzęsy.

recenzja kultowej maskary too faced - better than sex

Jestem bardzo ciekawa wodoodpornej wersji tego produktu. Szkoda, że nie ma miniaturek, chętnie bym go wypróbowała. Na pewno w przyszłości kupię pełnowymiarowe opakowanie, choć będę na niego polować na promocji -20% w Sephorze.

Dajcie znać w komentarzach, czy miałyście ten tusz do rzęs oraz jak się u Was spisywał. Jeśli go miałyście, napiszcie którą wersję, a jeśli macie porównanie między wersją zwykłą i wodoodporną, to będę Wam wdzięczna za wszystkie opinie;)

2 komentarze:

  1. Mnie właśnie zniechęciły się opinie o osypywaniu się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto dać mu szansę? Też byłam zniechęcona opiniami, ale postanowiłam kupić miniaturkę i nie żałuję. Naprawdę nie widzę tego osypywania się, o którym wszyscy mówią;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny