12/12/2016

AKTUALIZACJA WŁOSÓW - PAŹDZIERNIK -> LISTOPAD.

Hej;) Dziś zapraszam Was na kolejną włosową aktualizację. Opowiem Wam, jak wyglądała moja pielęgnacja włosów przez ostatnie dwa miesiące - październik i listopad - jeśli chcecie wiedzieć, jakich produktów używałam, czytajcie dalej:)

aktualizacja włosów - październik -> listopad


W październiku i listopadzie używałam olejku marula z firmy Paul Mitchell. Jesienią moje włosy potrzebują cięższych, bardziej dociążających olejków z racji tego, że ciągle ulegają urazom mechanicznym. Zdecydowanie częściej je też wtedy stylizuję. W najbliższym czasie pewnie się to nie zmieni. Święta Bożego Narodzenia, Sylwester, karnawał - wszystkie te okazje sprzyjają używaniu lokówki.

W październiku używałam szamponu Vianek z serii odżywczej i odżywki Vianek z serii nawilżającej. Szampon uwielbiam - nawilża, wygładza, jest delikatny dla włosów i skóry głowy. Odżywka moim zdaniem jest przeciętna. Lekko puszyła moje włosy,  nie nawilżała i nie dociążała ich na tym poziomie, na jakim tego potrzebowały. Moje włosy wolą mocno emolientowe, cięższe składy, nie przepadają za odżywkami typowo humektantowymi, więc miała prawo się u mnie nie sprawdzić.

W listopadzie używałam szamponu Vianek z serii nawilżającej. Wróciłam do niego po kilkumiesięcznej przerwie i nadal go bardzo lubię;) Odżywek stosowałam kilka - Nivea Repair&Targeted Care, L'Oreal Elseve Magiczna Moc Olejków, Kallos Biotin oraz olejku w kremie L'Oreal Elseve Magiczna Moc Olejków. Ten ostatni produkt kompletnie nie sprawdził się u mnie jako produkt bez spłukiwania, o czym pisałam Wam w tym poście. Polubiłam go za to jako maskę nakładaną na dłużej. Olejek w kremie ma trochę mocniejsze działanie niż odżywka,. Skład obu produktów jest bardzo podobny, olejek ma substancje aktywne trochę wyżej w składzie. Do odżywki Nivea również wróciłam po kilku miesiącach i również jestem zadowolona z jej działania. Rewelacyjnie nawilża, dociąża, wygładza moje włosy. Sprawia, że są błyszczące. Jej recenzję znajdziecie w tym poście.

W październiku raz na jakiś czas, aby oczyścić skórę głowy i przygotować ją pod wcierkę, używałam szamponu Natesis. Jest to szampon z SLS o prostym, ale ciekawym składzie. Nie wysusza nadmiernie włosów, dobrze się pieni i jest tani jak barszcz. Stanowi fajną alternatywę dla szamponów marki Barwa. A skoro o nich mowa, to w listopadzie wróciłam do szamponu piwnego właśnie marki Barwa, o którym pisałam tutaj.

Systematycznie, raz na tydzień wykonywałam również peeling cukrowy skóry głowy.

Jako wcierki w październiku i listopadzie nadal używałam żelu na wypadanie włosów z Dermeny. W październiku zdecydowanie rzadziej wcierałam ją w skórę głowy niż we wrześniu - raz na tydzień, raz na dwa tygodnie. W listopadzie trochę się poprawiłam, dzięki czemu moje włosy ładnie się zagęściły, na głowie pojawiło się mnóstwo baby hair. Niestety moje włosy jak wypadały, tak wypadają nadal i z tym sobie wcierka nie poradziła. Tutaj jej działanie oceniam nieco gorzej niż jeszcze rok temu, wtedy w mig poradziła sobie z wypadaniem.

Nadal zażywałam suplement diety na włosy i paznokcie Nature's Bounty Hair, Skin and Nails Vitamins. Niestety efekty po nim nie są już tak spektakularne, jak na początku. Moje paznokcie wróciły do tego stanu, w którym były zanim zaczęłam stosować ten suplement diety, czyli znów są kruche, łamliwe i bardzo ciężko jest mi je zapuścić.

Olejek silikonowy, którego używałam w październiku i listopadzie to stary ulubieniec - Orlando Pita Argan Rejuvenating Hair Treatment Oil. Pisałam o nim w tym i w tym poście. Moje włosy wyglądają po nim lepiej niż po Mythic Oil. Ostatnio mi się skończył, na szczęście miałam w zapasie drugą buteleczkę.

Znacząca różnica w wyglądzie moich włosów dotyczyła odcienia. W październiku namiętnie używałam srebrnej płukanki z Delii. Znalazłam na nią nowy sposób, o którym wkrótce Wam napiszę. Dodam tylko, że ta metoda pozwala osiągnąć w bardzo krótkim czasie, bardzo chłodny odcień na włosach. Ja wiem, że po zdjęciach być może nie widać różnicy, ale niestety aparat nie jest w stanie oddać rzeczywistego koloru włosów.

Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądała moja pielęgnacja włosów w poprzednich miesiącach to zajrzyjcie do wrześniowej aktualizacji.

Dajcie znać w komentarzach jak wyglądała Wasza pielęgnacja włosów w ostatnich miesiącach. Znalazłyście jakieś ciekawe perełki kosmetyczne? Koniecznie podzielcie się ze mną swoją ulubioną maską do włosów o ciekawym składzie, bo poszukuję czegoś nowego;)

8 komentarzy:

  1. Elseve Magiczna Moc Olejków znam i bardzo lubie :) musze znow dokupic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem niezła seria, z wyjątkiem szamponu:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Trochę urosły w ostatnim czasie;) Po Sylwestrze planuję większe cięcie:)

      Usuń
  3. Co one takie długie? Zazdroszczę Ci tych gęstych końców, bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakoś tak urosły ostatnio po wcierkach;) Ty też masz długie i jeszcze gęstsze niż moje:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny