12/18/2016

DENKO GRUDZIEŃ

Hej;) Dziś zapraszam Was na post z serii, która dawno się nie pojawiła na moim blogu, czyli projekt denko. Ostatni taki post opublikowałam w sierpniu, a od tego czasu uzbierała się masa pustych opakowań, więc czas podsumować wszystkie zużyte kosmetyki. Jeśli chcecie wiedzieć, co ciekawego używałam przez ostatnie trzy miesiące, co się u mnie sprawdziło, a co nie, to czytajcie dalej:)

denko grudzień


Tak, tak, ta misternie przerobiona przeze mnie torba była po brzegi wypełniona pustymi opakowaniami. Post będzie długi, więc się na to przygotujcie;) Pewnie nie każdy dobrnie do końca, ale może znajdziecie w tym wpisie informacje na temat produktu, który Was interesuje. Podlinkowałam Wam również posty, w których pisałam nieco więcej na temat danych produktów.

WŁOSY

denko grudzień

Trzy szampony, które w ostatnim czasie wykończyłam. Pierwszy to jeden z moich ulubionych, zawierający SLS, do oczyszczania włosów - Nateis. Fajnie oczyszczał, przepięknie pachniał i do tego był tani jak barszcz. Kupiłam go w którymś hipermarkecie. Jeśli się na niego natkniecie - polecam:)

Drugi szampon odżywczy Vianek również świetnie się u mnie sprawdził. Wygładza włosy, nawilża, również obłędnie pachnie. Sprawdza się u mnie jeszcze lepiej od szamponu nawilżającego. Na pewno do niego wrócę. Pisałam o nim tutaj.

Szampon Odżywczy L'Oreal Elseve Magiczna Moc Olejków kompletnie się u mnie nie sprawdził. Używałam go bardzo rzadko, do oczyszczania skóry głowy, ponieważ zawiera SLS. Bardzo wysuszał i puszył moje włosy, o czym pisałam Wam w jego recenzji. Na pewno nie kupię go ponownie.

denko grudzień

Szampon piwny Barwa świetnie się u mnie sprawdza do oczyszczania skóry głowy. Wróciłam do niego po krótkiej przerwie. Recenzowałam już ten produkt w tym poście.

denko grudzień

Maska Kallos Cherry to mój ulubieniec od ponad roku. Wróciłam do niej po kilku miesiącach i byłam z niej tak samo zadowolona jak za pierwszym razem. Jedna z moich ulubionych masek tej firmy. Pięknie pachnie, nawilża, nabłyszcza, wygładza włosy. Na pewno za jakiś czas do niej wrócę. Pisałam o niej w ulubieńcach czerwca.

Odżywka nawilżająca Vianek do włosów suchych i nawilżających była dla mnie za lekka, za mało nawilżająca. Myślę, że na włosach suchych średnio się sprawdzi, będzie je nadmiernie puszyć, niedostatecznie nawilżać i powodować sianko. O wiele lepiej według mnie sprawdzi się na włosach z tendencją do przetłuszczania się. Opisywałam ją już na blogu w tym poście.

Maska odżywcza Vianek to z kolei mój ulubieniec. Cudownie pachnie, moje włosy mają po niej zawsze good hair day. Po raz kolejny się powtórzę - nabłyszcza, nawilża, wygładza moje włosy. Pisałam o niej w ulubieńcach września. Na pewno kupię ponownie.

denko grudzień

Najlepszy olejek silikonowy jaki do tej pory miałam - Orlando Pita Argan Rejuvenating Hair Treatment Oil. Włosy po nim nabierają cudownego blasku, są bardzo mocno wygładzone. Jest lekki, nie obciąża włosów, ma bardzo dobry skład. Pisałam o nim w tym poście.

denko grudzień

Do żelu Dermena wróciłam po roku. Działał u mnie trochę słabiej niż za pierwszym razem. Na pewno nie zahamował wypadania włosów, ale spowodował wysyp baby hair. Sprawił, że moje włosy się zagęściły, zyskały na tym nawet moje zakola, ponieważ zrobiły się mniej widoczne;) Na razie testuję nowe wcierki, ale być może kiedyś do niego wrócę.

denko grudzień

Mój ulubiony lakier do włosów - L'Oreal Professionel Infinium. Ostatnio bardzo często stylizowałam włosy za pomocą lokówki, a ten lakier utrwala moje loki na kilka-kilkanaście godzin.

denko grudzień

Praktycznie cały olejek antycellulitowy Cien Nature Birch zużyłam do włosów. Niestety stosowany do ciała się u mnie nie sprawdził, powodował wysyp niedoskonałości, ale do włosów był idealny. Jest bardzo rzadki, delikatny, nie obciąża włosów, delikatnie wygładza, ale nie zabiera objętości włosom. Fajnie się sprawdzał w miesiącach letnich, na zimę wolę olejki o mocniejszym działaniu. Po więcej informacji odsyłam tutaj.

denko grudzień

Jak widzicie zużyłam również całą płukankę srebrną marki Delia. Pisałam Wam ostatnio o moim sposobie na ochłodzenie koloru włosów. Bohaterem tego wpisu była właśnie płukanka z Delii. Jest to skuteczny, tani i naprawdę wydajny produkt.

TWARZ

denko grudzień

Olejek z drzewa herbacianego używam punktowo na wypryski. Działa antybakteryjnie, wysusza niedoskonałości, przyspiesza ich gojenie. Zwracajcie uwagę na markę, producenta - olejki różnią się między sobą jakością i działaniem. Ten ze zdjęcia jak najbardziej Wam polecam:) Pisałam Wam o nim w ulubieńcach września.

denko grudzień

Skinoren polecałam Wam jako skuteczną broń w walce z trądzikiem już niejednokrotnie, chociażby tutaj. Ja zużyłam już kilkanaście opakowań pod rząd i niestety, u mnie ten produkt przestał działać. Jeśli jeszcze go nie stosowałyście, to wypróbujcie, u mnie na początku przynosił rewelacyjne efekty.

denko grudzień

Tonik różany Evree to mój stały ulubieniec. Nawilża, koi, przywraca skórze właściwe ph. Mam w domu spory zapas tego produktu.

Żel myjący do twarzy Vianek z serii odżywczej również bardzo mile wspominam. Obecnie stosuję żel tej samej firmy, z serii normalizującej, ale do tego na pewno wrócę. Jest delikatny dla cery, nawilżający, a przy tym bardzo dobrze oczyszcza twarz z brudu, nadmiaru sebum. Pisałam o nim tutaj.

denko grudzień

Serum Mezo Powder z Bielendy bardzo lubię, wracam do niego, co jakiś czas. Radzi sobie z przebarwieniami, niewielkimi niedoskonałościami. Pisałam o nim tutaj.

Krem Uriage Hyseac 3-Regul to najmocniejszy apteczny krem przeciwtrądzikowy. Jest silniejszy i skuteczniejszy od La Roche Posay Effaclar Duo Plus, więc jeśli zastanawiacie się nad zakupem takiego kremu, to polecam ten. Ja zrobię sobie od niego dłuższą przerwę, jednak nie wykluczam, że kiedyś do niego wrócę. To już moje trzecie lub czwarte opakowanie, a z każdym kolejnym działanie jest niestety coraz słabsze, jak to zresztą zawsze bywa przy tego typu kremach. Jeśli zaciekawił Was ten produkt, odsyłam Was tutaj.

Krem SVR LYSALPHA Active creme ma zdecydowanie słabsze działanie od Uriage, ale w przeciwieństwie do tamtego ma w składzie cynk, który wysusza niedoskonałości. Mam jeszcze jedno opakowanie tego kremu, więcej go nie kupię, bo tak jak ten z Uriage, nie działa u mnie już tak dobrze jak na samym początku. Pisałam o nim więcej w tym poście.

Cien Nature Day Cream Pomegranate Anti Ageing Skin Care to również jeden z moich ulubieńców. Jest to fajna alternatywa dla droższych kremów Vianek czy Sylveco. Dostępny w Lidlach. Dobrze nawilża, ładnie pachnie, nie zapycha, ma naturalny skład.

Krem pod oczy Cien Nature Eye Cream Pomegranate to również świetny krem. Dobrze nawilża odwodnioną skórę pod oczami, świetnie sprawdza się pod korektor.

O obu kremach pisałam w poście z recenzją kosmetyków Cien Nature.

Krem do twarzy Dr. Scheller Organic Apotheraphy Organic Rosemary to całkiem niezły krem o naturalnym składzie. Znajdziecie go w TK Maxx. Teraz mam ten sam krem, ale w wersji z grantem. Jakiś czas temu zamieściłam na blogu recenzję tego kremu.

Krem pod oczy Make Me Bio z witaminą E zaliczał u mnie wzloty i upadki. Sama nie wiem, co o nim myśleć. Na lato był wystarczająco nawilżający, moja skóra pod oczami była wtedy w dobrym stanie, była odpowiednio nawodniona. Przez resztę roku był dla mnie po prostu za słaby. Może kiedyś skuszę się na wersję różową, z marakują, zielony sobie odpuszczę.

denko grudzień

O peelingu Iwostin Perfectin Purritin pisałam Wam w ulubieńcach listopada. Kiedyś świetnie się u mnie sprawdzał, niestety z każdym kolejnym opakowaniem jego działanie było coraz słabsze. Jednak jeśli jeszcze go nie miałyście, warto po niego sięgnąć. Sprawdza się u osób z przebarwieniami, drobnymi niedoskonałościami.

denko grudzień

Krem odżywczy do twarzy marki Vianek również świetnie się u mnie spisywał - delikatnie, ale bardzo przyjemnie pachniał, świetnie nawilżał (również okolice pod oczami), był lekki, szybko się wchłaniał i idealnie nadawał się pod makijaż - pozostawiał delikatnie lepką warstwę, dzięki czemu podkład lepiej się go 'chwytał'. Na razie mam krem Vianek z innej serii, ale do tego na pewno w przyszłości wrócę.

denko grudzień

Lanolina z Ziaji to mój hit do ust. Całkowicie zrezygnowałam z tradycyjnych ochronnych pomadek. O różnych zastosowaniach tego produktu pisałam Wam tutaj. Już mam kolejne opakowanie:)

O odżywce Bodetko Lash piałam Wam kilkukrotnie. Na początku się z nią nie polubiłam, potem Wam pisałam, że jestem z niej zadowolona. Niestety, ostatecznie nie polecam jej Wam. To, co stało się z moimi rzęsami po ponad roku jej stosowania i jej całkowitym odstawieniu można określić tylko jednym słowem - dramat. Rzęsy zaczęły mi wypadać, nie chciały w ogóle urosnąć do długości, którą miałam zanim zaczęłam ją stosować. Na szczęście doszły już do siebie.

Peeling mineralny z Perfecty średnio się u mnie sprawdził - niewystarczająco oczyszczał moją twarz, więc nie kupię go ponownie.

Z produktami do twarzy zaplątała mi się jedna próbka do ciała. Kuracja do stóp Ziaja z mocznikiem dość dobrze nawilżała przesuszone pięty, ale Cerkoderm ma zdecydowanie mocniejsze działanie.

denko grudzień

Krem pod oczy Sylveco świetnie się u mnie sprawdził. Dobrze nawilżał odwodnione okolice pod oczami, szybko się wchłaniał. Słyszałam sporo negatywnych opinii na temat tych kremów, natomiast ja jestem z nich zadowolona i chyba zdecyduję się na pełnowymiarowe opakowanie.

denko grudzień

Krem nawilżający na dzień Ogranic Surge Daily Care Blissful Daily Moisturiser to krem o składzie idealnym! Miałam Wam napisać na jego temat osobną recenzję, ale nie wiem, czy jesteście nim zainteresowane, ponieważ jest dostępny tylko w TK Maxx. Ogólnie produkty tej firmy są dostępne na stronie naturnika.pl, w znacznie wyższej cenie. Akurat tego kremu na ich stronie nie ma, natomiast innych kremów marki Ogranic Surge nie próbowałam, więc nie wiem, czy są równie dobre. Krem zebrał na KWC na razie jedną bardzo dobrą opinię. Wracając do składu - mamy tutaj m.in. aloes, masło shea, olejek migdałowy, masło kakaowe, olejek winogronowy, skrobię, kwas salicylowy i olejek z jagód Litsea Cubeba.


Co do działania - krem jest naprawdę ciekawy, ponieważ z jednej strony jest bardzo treściwy, silnie nawilżający, z drugiej strony idealnie sprawdza się pod makijaż, ponieważ szybko się wchłania, nie jest tłusty, pozostawia satynowe wykończenie. Nie zapycha, nie powoduje uczulenia. Ma średnio gęstą konsystencję. Pachnie świeżo, cytrynowo. Polecam osobom ze skórą suchą, normalną i mieszaną. Jeśli gdzieś go jeszcze dorwę, na pewno kupię go ponownie.

denko grudzień

Pasty Blanx poznałam całkiem niedawno, ale bardzo je polubiłam. Przede wszystkim zapobiegają powstawaniu osadu na zębach, a to właśnie z tym miałam największy problem. Właściwie wszystkie mają takie samo działanie, nie zauważyłam między nimi większej różnicy - delikatnie wybielają zęby. Pisałam o nich w pielęgnacyjnych hitach tygodnia.

CIAŁO

denko grudzień

Peeling Joanna Naturia znam i bardzo lubię. Dobrze ściera martwy naskórek, bardzo mocno wygładza, pięknie pachnie. Najbardziej lubię wersję kawową, ale truskawkowa również mi się podoba.

denko grudzień

Masło do ciała Tutti Frutti z Farmony kupiłam i używałam raczej dla zapachu niż samych właściwości nawilżających. Po jakiś czasie zapach mi się znudził i zaczął mnie męczyć. Jest okropnie słodki, mdlący i nie kupię go ponownie.

denko grudzień

I jeszcze jeden peeling Joanna Naturia, tym razem o zapachu żurawiny. Ten również jest bardzo ładny, intensywny, ale jednak kawowy i truskawkowy bardziej przypadły mi do gustu.

Pianka do golenia Gilette Venus Olay Vanilla Cashmere to bardzo dobry produkt. Pisałam Wam o nim zresztą w pielęgnacyjnych hitach tygodnia. Niestety, aplikator jest tragiczny, po jakiś czasie mi się zepsuł, nie chciał pompować produktu, dlatego musiałam wyrzucić do połowy zużyte opakowanie do kosza.

denko grudzień

Dwa ulubione antyperspiranty - Nivea Invisible For Black&White oraz Ziaja Bloker. Dezodorantu z Nivea używam codziennie, ma delikatny zapach, nie zostawia białych śladów na ubraniach, ogólnie dobrze się u mnie sprawdza. Ziaja Bloker to produkt to stosowania raz na jakiś czas: raz na tydzień, raz na miesiąc. Mocno blokuje wydzielanie potu, dlatego nie radziłabym go używać codziennie.

denko grudzień

denko grudzień

Cała rodzinka kremów do rąk Cien Hand Cream Calendula. O tym, i o innych produktach marki Cien z tej właśnie serii, pisałam Wam w tym poście. Jak widzicie po ilości zużytych opakowań, bardzo lubię ten krem. Fajnie nawilża, przyjemnie pachnie, dość szybko się wchłania, nie jest tłusty.

denko grudzień

Krem do rąk Evree Instant Help to również mój ulubieniec. Długotrwale nawilża, koi spierzchnięte dłonie. Na zimę mój must have. W toaletce mam spoory zapas tych kremów. Instant Help to moja ulubiona wersja kremu do rąk z Evree, choć ten niebieski, Deep Moisture, też bardzo lubię.

denko grudzień

Moja ulubiona woda toaletowa na lato - Lacoste Joy of Pink. Lekka, świeża, grejpfrutowa, niezbyt trwała, ale na upały sprawdza się idealnie.

Druga buteleczka to Davidoff Echo Women. Wreszcie udało mi się wykończyć te perfumy. Jakoś za nimi nie przepadałam, był to taki nietrafiony prezent. Na pewno go nie kupię.

MAKIJAŻ I DEMAKIJAŻ

denko grudzień

Trzy makijażowe denka to puder, który jest moim ulubieńcem wszech czasów, na pewno trafi też do ulubieńców roku - Manhattan Soft Compact Powder. Jest to puder satynowy, transparentny, który dość dobrze utrwala makijaż, przepięknie wygląda na twarzy. Pisałam Wam o nim tutaj.

Kolejny produkt to jedna z moich ulubionych baz pod makijaż - Rimmel Lasting Finish. Delikatnie matuje, lekko wygładza, na długo przedłuża trwałość makijażu. Nie jest to typowo baza silikonowa, choć silikony w składzie ma, tworzy lekko śliski film na skórze, dzięki czemu podkład lepiej się rozprowadza. O tym produkcie i o innych moich ulubionych bazach pod podkład pisałam Wam w tym poście.

Puder Catrice Prime And Fine Mattifying Powder Waterproof się u mnie nie sprawdził. Kompletnie nie utrwalał podkładu, był widoczny na skórze i choć w teorii powinien być to puder transparentny, kompletnie nie stapiał się z podkładem. Jakimś cudem go wykończyłam, ale na pewno go więcej nie kupię. Na plus zasługuje solidne opakowanie z dobrej jakości lusterkiem.

denko grudzień

Dalej mamy tusz do rzęs L'Oreal Volume Million Lashes Feline. Na początku byłam z niego średnio zadowolona, jak trochę podsechł, zacząć lepiej pogrubiać i podkręcać moje rzęsy. Daje efekt takich fajnych zalotnych i 'powichrowanych' rzęs. Jest intensywnie czarna, nie osypuje się w ciągu dnia, nie tworzy pajęczych nóżek. Ogólnie byłam z niej zadowolona, ale nie na tyle, by kolejny raz ją kupić.

Z kredką Catrice Made To Stay, Inside Eye Highlighter Pen na początku się nie polubiłam, ale potem nawet znalazła się w ulubieńcach października. Jak każda automatyczna kredka, dość szybko mi się skończyła. Fajnie, że ma końcówkę ze strugaczką. Ma ładny kolor, ale nie jest zbyt trwała.

Ta malutka kredka to Max Factor Kohl Pencil w odcieniu Natural Glaze. Ma bardzo ładny kolor, ale strasznie łamie się przy struganiu. Lubię nią wyrównywać linię brwi, na linii wodnej oka jest u mnie średnio trwała. Raczej nie kupię jej ponownie.

denko grudzień

Ostatni produkt z kolorówki to korektor rozświetlający L'Oreal True Match The Touch Magique. Bardzo go lubię, ma jasny żółty kolor, jest leciutki, pięknie rozświetla, nie wchodzi w zmarszczki mimiczne. Przypudrowany utrzymuje się cały dzień. To tak naprawdę lżejsza wersja klasycznego korektora True Match:)

denko grudzień

Kolejne dwa produkty to spraye do utrwalania makijażu. Pierwszy z nich to typowy fixer - Avon Makeup Setting Spray. Bardzo mocno utrwala, ale może wysuszać skórę na dłuższą metę i na początku jest bardzo wyczuwalny, mało komfortowy, później nasza skóra się do niego przyzwyczaja. Być może kiedyś do niego wrócę, na razie chcę wypróbować inne spraye. W tym poście porównywałam fixer z Avonu z fixerem z Inglota.

Płyn lawendowy z Fitomedu to jeden z moich ulubieńców. Marka ma w swojej ofercie również płyn różany i oczarowy. Ten drugi planuję w najbliższym czasie wypróbować. Lawendowy i różany stosuję na zmianę, zawsze któryś znajdzie się w mojej toaletce. Możecie używać tego hydrolatu jako toniku, ja spryskuję nim makijaż, odświeżam go w ciągu dnia. Ten produkt niweluje efekt nadmiernej pudrowości, scala wszystkie warstwy makijażu. Świetnych zamiennik mgiełek z Inglota. Pisałam Wam więcej o tym produkcie w tym poście.

denko grudzień

Płyn micelarny z Garniera to mój stały ulubieniec. Zużyłam już kilkanaście opakowań i nie zamierzam go 'zdradzać' z żadnym innym. Jest tani, skuteczny, nie podrażnia.

Płyn dwufazowy z Neutrogeny się u mnie nie sprawdził. O tym dlaczego, pisałam Wam tutaj.

Jak widzicie zużyłam sporo produktów, teraz czekają mnie duże zakupy.

Dajcie znać w komentarzach, które z tych produktów, które Wam dziś pokazałam, miałyście, które się u Was sprawdziły, a które nie. Napiszcie również, co wy 'zdenkowałyście' w ostatnim czasie.

2 komentarze:

  1. Ładne denko. Mnie ciekawi ten peeling Iwostin, kosmetyki tej marki dobrze się u mnie sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też, a te peelingi są jednymi z lepszych produktów tej marki:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny