12/04/2016

RECENZJA LIMITOWANEJ PALETKI CIENI GLAMBOX EDYCJA I

Hej;) Dziś przychodzę do Was z recenzją limitowanej paletki cieni GlamBOX edycja I. Jeśli chcecie wiedzieć jakie są moje odczucia, co do tej palety, czym cienie z tej paletki różnią się od cieni z kolekcji I i II, jeśli chcecie zobaczyć swatche cieni, to czytajcie dalej;)

recenzja limitowanej paletki cieni glambox edycja i


W paletce GlamBOX znajdziecie 12 cieni do powiek. Sam design opakowania bardzo mi się podoba. Holograficzne napisy wyglądają obłędnie. Zawsze zwracam uwagę na szczegóły, tutaj są one dopracowane w stu procentach. Może nie do końca jestem fanką tej paletki jako opakowania na cienie, nie kupiłabym jej oddzielnie, ale muszę przyznać, że całość prezentuje się ładnie i elegancko. Paletka kosztuje 145 zł i dostaniecie ją na stronie glam-shop.pl.

recenzja limitowanej paletki cieni glambox edycja i

recenzja limitowanej paletki cieni glambox edycja i

W paletce znajdziemy zarówno cienie matowe, metaliczne i duochrome. Matowe cienie to Jogurt, Blada brzoskwinia, Cappucino, Winny, Coca-cola i częściowo Jaś Fasola (jest to odcień, który w opakowaniu jest metaliczny, na powiece bardziej matowy/satynowy. Cienie metaliczne to Balerina, Bursztynek, Orzech kokosowy oraz Pantofelek. Cienie typu duochrome mamy dwa - Lambadę i Nudziarę. 

Kilka cieni z palety naprawdę uwielbiam (Jogurt, Cappucino, Winny, Coca-colę, Bursztynek Bursztynek, Balerinę i Orzech Kokosowy), kilka odrobinę mnie rozczarowało, ale nadal jestem z nich zadowolona.

Cienie różnią się pod względem pigmentacji, jedne są bardzo mocno napigmentwane, inne troszkę słabiej. Ja akurat rozumiem zamysł Hani i osobiście mi to odpowiada, ale niektóre osoby mogą być rozczarowane.

Cienie mają kremową konsystencję, dobrze się z nimi pracuje. Bardzo dobrze się rozcierają, łączą ze sobą. Delikatnie się sypią, tak w granicach normy, ale to akurat bardziej zależy od pędzla, sposobu aplikacji i wykończenia cienia. W większości przypadków nasycenie koloru da się budować. Niektóre, delikatniejsze i słabiej napigmentowane cienie ciężko nakładają się jeden na drugi.

recenzja limitowanej paletki cieni glambox edycja i

Moim zdaniem nie jest to paletka dla początkujących, trzeba się nauczyć z nią pracować, a nie każdy ma na to ochotę. Jeśli jesteście miłośniczkami makijażu i macie w nim odrobinę wprawy, na pewno będziecie zadowolone.

recenzja limitowanej paletki cieni glambox edycja i

Tak jak powiedziałam, opakowanie jest średnio praktyczne, cienie ciężko się wyciąga, mam wrażenie, że one wszystkie się nie mieszczą w tej paletce, brzegami cienie na siebie zachodzą i czasami wyskakują z opakowania;) Plus, kiedy otrzymałam paczkę, jeden cień (Orzech kokosowy) przyszedł mi odrobinę ukruszony i latał po całej paletce, więc uważajcie przy otwieraniu;)

Swatche wszystkich cieni:

recenzja limitowanej paletki cieni glambox edycja i
Od lewej: Jogurt, Balerina, Lambada, Blada Brzoskwinia, Orzech kokosowy, Nudziara, Bursztynek Bursztynek, Cappucino, Coca-cola, Jaś Fasola, Pantofelek, Winny
Podsumowując, ja ją uwielbiam, sięgam po nią cały czas, ponieważ pozwala stworzyć przeróżne wieczorowe i dzienne makijaże.

Dajcie znać w komentarzach, czy macie tę paletkę, czy jesteście z niej zadowolone i ogólnie, co sądzicie na temat cieni Glamshadows.

4 komentarze:

  1. kusza mnie produkty tej firmy wiec pewnie na cos sie w przyszlosci skusze!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie;) Za pomocą tych odcieni można stworzyć całe mnóstwo różnorodnych makijaży.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny