2/12/2017

KREMY DO TWARZY MIYA COSMETICS MYWONDERBALM

Hej:) Dziś przychodzę do Was z recenzją kremów do twarzy myWONDERBALM od Miya Cosmetics. Testuję je już od dwóch miesięcy więc myślę, że czas już się z Wami podzielić moją opinią na ich temat. Jeśli zastanawiałyście się nad kupnem któregoś z nich, być może mój dzisiejszy post pomoże Wam w wyborze. Zapraszam na nowy post:)

kremy do twarzy miya cosmetics mywonderbalm



Zdecydowałam się na zakup całego zestawu kremów, ponieważ i tak chciałam je wszystkie przetestować, poza tym kupno zestawu czterech kremów było bardziej opłacalne. 

Każdy krem kosztuje 29,99 zł, a jego pojemność to 75 ml. Za zestaw czterech kremów zapłacimy 99,96 zł, czyli wychodzi jakieś 5 zł taniej na każdym kremie + wysyłka gratis.

W zestaw chodzi krem nawilżająco-odżywczy z masłem mango Hello Yellow, intensywnie nawilżający I'm Coco Nuts z olejkiem kokosowym, odżywczy z olejkiem z róży I Love Me oraz regenerująco-odżywczy z masłem shea Call Me Later.

Oczywiście wśród całego zestawu mam swoich ulubieńców:) Nie ukrywam, że jakiś czas temu do gustu przypadł mi krem Hello Yellow, trafił nawet do ulubieńców stycznia. Ostatnio zakochałam się również w kremie Coco Nuts, uwielbiam go za zapach i działanie.

Muszę przyznać, że na początku podchodziłam do kremów bardzo sceptycznie, podzieliłam się z Wami moim pierwszym wrażeniem w nowościach pielęgnacyjnych i przyznałam, że kremy są dobre, ale że spodziewałam się po nich czegoś więcej oraz że będę Was na bieżąco informować, jeśli zmienię zdanie na ich temat i zauważę zmiany w wyglądzie mojej skóry.

Faktycznie zauważyłam spore zmiany, głównie za sprawą kremu Hello Yellow. Moja skóra jest mieszana, odwodniona, trądzikowa, więc zawsze boję się, że jakiś nowy produkt mnie zapcha. W przypadku tych kremów nic takiego nie wystąpiło! 

Co ważne, w składzie kremów Miya nie znajdziemy silikonów, parafiny, parabenów, olei mineralnych, barwników i konserwantów.

W składzie Hello Yellow znajdziemy za to masło mango, olej z pestek winogron, witaminę E, prowitaminę B5 oraz panthenol. Krem pachnie bardzo świeżo, cytrusowo. Pokochałam go właśnie za zapach i za działanie! Moja skóra jest odwodniona, więc zmarszczki mimiczne są często bardzo widoczne. Ten krem wszystkie je zniwelował, nawet moją zmorę - lwią zmarszczkę na czole. Skóra jest po nim odpowiednio nawilżona, elastyczna, nawodniona. Krem bardzo dobrze koi skórę po zabiegach kwasami.

kremy do twarzy miya cosmetics mywonderbalm

I'm Coco Nuts ma w składzie olej kokosowy, olej sezamowy, witaminę E i prowitaminę B5. Jego również pokochałam za zapach - uwielbiam kokos w każdej postaci. Ten krem troszkę dłużej się wchłania, jest bardziej nawilżający, tłustszy, pozostawia na skórze ochronny film. Na pewno dobrze sprawdzi się na mrozy. Mniej jakby tę skórę nawadnia, nie jest po nim tak napięta jak po żółtym kremie, ale faktycznie potrzeba go mniej by tak głęboko tę skórę nawilżyć.

kremy do twarzy miya cosmetics mywonderbalm

Dalej mamy krem Call Me Later, który zdecydowanie jest najbardziej treściwy - w składzie znajdziemy masło shea, olej jojoba, olej sojowy, witaminę E, prowitaminę B5 oraz panthenol. Jeśli Wasza skóra jest bardzo przesuszona, bardzo odwodniona to jest to zdecydowanie krem dla Was. Raczej polecałabym go stosować tylko na noc, ponieważ krem jest najtłustszy ze wszystkich i najdłużej się wchłania. Zapach tego kremu jest najbardziej neutralny i delikatny, bliżej niezidentyfikowany, ale nadal bardzo przyjemny. U mnie rewelacyjnie sprawdza się pod oczy - jego konsystencja przypomina pastę, jest najgęstsza, i najbardziej tępa ze wszystkich. Ciężej go rozsmarować, najlepiej najpierw ogrzać go dłońmi, krem zachowuje się więc podobnie jak czyste masło shea. Ta formuła faktycznie pod oczy jest rewelacyjna, choć u mnie kremy pod oczy z masłem shea w składzie najlepiej się sprawdzają.

Będzie idealny na duże mrozy, na narty to jest must have, tylko trzeba pamiętać o filtrze. Krem oprócz tego, że dobrze natłuszcza i nawilża skórę ma też właściwości regenerujące, dlatego warto używać do na odmrożone, albo podrażnione miejsca - przyniesie ulgę.

kremy do twarzy miya cosmetics mywonderbalm

I ostatni już krem - I Love Me. W składzie tego kremu znajdziemy olej różany, macadamia, sojowy, sezamowy, słonecznikowy, ekstrakt z alg. Ten krem jest najlżejszy ze wszystkich, najbardziej nadaje się pod makijaż. Ma różany, ale nieco chemiczny zapach (Evree Magic Rose pod tym względem wypada trochę lepiej). Mnie trochę brakuje w nim nawilżenia, na co dzień mi zdecydowanie wystarcza, ale jednocześnie krem nawilża najsłabiej ze wszystkich czterech. Plus za to, że bardzo szybko się wchłania i łatwo go rozprowadzić po twarzy.

kremy do twarzy miya cosmetics mywonderbalm

Ja z moją mieszaną cerą nie stosuję tych kremów na co dzień pod makijaż, ponieważ zaczynam się po nich szybciej świecić w strefie T. Sięgam tylko i wyłącznie po różowy, jeśli mam zamiar użyć bardziej wysuszającego, wodoodpornego podkładu.

Jeśli natomiast macie cerę suchą, śmiało możecie je stosować również pod makijaż. 

Stan mojej cery bardzo się poprawił od kiedy zaczęłam sięgać po te kremy - jest nawodniona, odpowiednio nawilżona, bardziej elastyczna, gładka, napięta oraz oczywiście zmarszczki mimiczne są mniej widoczne. Nie wysypuje mnie po nich, a wszelkie niedoskonałości, a raczej pozostałości po nich szybciej się goją. 

Wydajność tych kremów jest całkiem niezła, przez półtora miesiąca, przy codziennym stosowaniu, zużyłam około pół tubki żółtego kremu.

Konsystencja kremów jest dość podobna - ogólnie one są bardzo gęste, jedne bardziej, drugie mniej, ale zdecydowanie nie nazwałabym ich konsystencji lekką.

Kolejny plus to szata graficzna opakowań - naprawdę energetyzująca! 

Moim zdaniem te kremy są zdecydowanie bardziej nawilżające niż kremy Sylveco, czy Vianek, nawet te na noc, przypominają za to te kremy Sylveco w słoiczkach. Kremy Sylveco/Vianek/Biolaven bardziej nadają się pod makijaż. Kremy myWONDERBALM najbardziej przypominają mi moje ulubione kremy Evree np. Magic Rose.

Polecam, polecam, polecam:) Ja czekam teraz na kremy typowo pod oczy od Miya Cosmetics. Ideałem byłby taki z masłem shea, olejkiem kokosowym, masłem kakaowym, peptydami, witaminą E, panthenolem...

Dajcie znać w komentarzach, czy znacie te kremy, czy ich używałyście i ogólnie podzielcie się ze mną Waszą opinią na ich temat;)

6 komentarzy:

  1. Dla mojej tłustej cery też sprawdziłby się raczej tylko ten różowy;) reszta ewentualnie na noc;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuszą mnie te kremy a najbardziej wersja różowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpopularniejsza i chyba najbardziej uniwersalna:)

      Usuń
  3. mam różowy, ale jeszcze nie zaczęłam go używać, stestowałam raz: zapach i konsystencja mi odpowiada :)
    Ale nie powiem, wszystkie kolory wygądają obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że na dłuższą metę sprawdzą się u Ciebie równie dobrze jak u mnie:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny