2/02/2017

MOJE ULUBIONE MASKI W PŁACHCIE

Hej;) Maski w płachcie stały się ostatnio bardzo popularne, praktycznie każda firma ma taki produkt teraz w swojej ofercie, choć nadal wśród nich królują koreańskie maseczki. U mnie nie pojawi się żadna koreańska maseczka, o tym dlaczego przeczytacie za chwilę. Tak naprawdę dzisiaj chciałam Wam polecić i opowiedzieć o maseczkach z jednej konkretnej firmy. Zapraszam na dzisiejszy post.

moje ulubione maski w płachcie




Może na początek wyjaśnię Wam, dlaczego nie stosuję maseczek koreańskich z firm tj. np. Holika Holika, It's skin czy Skin 79. Właściwie powód jest jeden - mam problematyczną, trądzikową cerę, wiele składników mnie zapycha, a ja dość dużą wagę przykładam do składu produktu. Niestety, koreańskie maseczki oprócz tego, że zawierają bardzo dużo składników aktywnych, zawierają też składniki, które mojej cerze nie służą. Oczywiście tutaj bardziej zadowolone z tego typu maseczek będą osoby o cerze suchej, czy dojrzałej. Same dobrze wiecie, co służy Waszej skórze, a co nie. 

Kiedyś w TK Maxx odkryłam jednak maseczki, które mają wprawdzie nie idealne, ale dużo lepsze składy od koreańskich produktów. Są to maski bardzo mało popularnej marki SpaScriptions. Nie wiem gdzie dostaniecie je stacjonarnie, ja kupuję je tylko w TK Maxx. Cenowo również wypadają o wiele lepiej od popularnych koreańskich produktów, ale o tym za chwilę.

Marka SpaScriptions ma w swojej ofercie naprawdę sporo różnych masek, więc myślę, że każdy zainteresowany będzie w stanie dopasować coś do swojej skóry. Na zdjęciu widzicie maskę nawilżającą z masłem shea i olejkiem kokosowym. Są również dostępne maseczki nawilżające z kozim mlekiem i kwasem hialuronowym, maseczki rozjaśniające z kwasem glikolowym i witaminą C, maseczki odmładzające z ekstraktem z grejpfruta i kolagenem, maseczki minimalizujące pory z aloesem i olejkiem z drzewa herbacianego. To chyba wszystkie opcje, które widziałam:) Same przyznacie, że wybór jest dość spory.

Tak jak Wam powiedziałam, składy tych maseczek są całkiem niezłe. Przykładowo, maska nawilżająca Moisturizing Spa Treatment Mask ma bardzo wysoko w składzie masło shea i olej kokosowy, ale też witaminę E, alantoinę, kolagen, kwas hialuronowy, proteiny. Nie ma tu niepotrzebnych substancji, silikonów. 

moje ulubione maski w płachcie

Cenowo te maeczki też wychodzą dużo lepiej niż koreańskie. Kupimy je w pięciopaku za 25 zł, więc jedna maseczka kosztuje zaledwie 5 zł. Za każdą koreańską maseczkę musicie zapłacić min. 10 zł.

Maski są dość dobrze wyprofilowane, dopasowane do twarzy. O samej formie maseczek w płachcie nie będę się wypowiadać, bo myślę, że to taki hit pielęgnacyjny 2016 roku.

Dajcie znać w komentarzach, czy lubicie maseczki w płachcie. Osoby z cerą trądzikową niech koniecznie napiszą, czy maseczki koreańskich firm się u nich sprawdzają, być może okaże się, że tylko moja cera jest taka kapryśna;)

3 komentarze:

  1. Dużo się teraz słyszy o tych maskach w płachcie :) ja osobiście nie miałam jeszcze z nimi do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dlatego też chciałam je wypróbować:)

      Usuń
  2. Aż głupio się przyznawać, ale jeszcze nie miałam maski w płachcie. Nabrałam ochoty na ich wypróbowanie, zwłaszcza nawilżającej i rozjaśniającej. Miałam ostatnio trochę kłopotów z cerą. Stosowałam serum złuszczające LIQ CG i już jest lepiej. Kusi mnie teraz serum z wit C tej samej firmy, bo przypadła mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny