3/30/2017

ULUBIEŃCY MARCA - GLAMSHOP, KOBO, MY SECRET, MAX FACTOR, ZOEVA, BIOVAX, SYLVECO

Hej;) Koniec miesiąca, więc pora na ulubieńców marca;) W tym mi esiącu mam Wam do pokazania kilka dobrze znanych produktów z kolorówki, do których co jakiś czas wracam oraz kilka nowych produktów do pielęgnacji. Zapraszam:)

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco


Dwóch pierwszych ulubieńców to bronzery - My Secret Face'N'Body Bronzing Powder, który jest idealny na wszystkie słoneczne wiosenne dni. Ma satynowe wykończenie i dość chłodny odcień. Przepięknie odbija światło, konturuje twarz jednocześnie dodając jej świeżości, promienistości. Nie jest to toper jak np. Bety-Lou Manizer. My Secret Face'N'Body Bronzing Powder to taki chłodny odpowiednik bronzera Golden Rose Terracotta Mineral Powder w odcieniu 04. Nie jest bardzo mocno napigmentowany, świetnie sprawdzi się zarówno u nastolatek, jak i osób z cerą dojrzałą, ponieważ nie będzie dodawać lat.

Drugi produkt to bronzer Heavy Crown z paletki Zoeva Rose Golden Blush Palette. Ma ciut cieplejszy odcień mlecznej czekolady, który moim zdaniem jest idealnie wyważony między chłodnym, a ciepłym odcieniem. Jest to już matowy produkt, nadal dość delikatnie napigmentowany. Wiosną, kiedy moja skóra nie jest jeszcze opalona, zazwyczaj sięgam po delikatne bronzery. Niestety bronzer posiada jedną wadę - jego wierzchnia warstwa pod wpływem sebum bardzo łatwo się szkli, więc niestety trzeba co jakiś czas ją delikatnie zdrapywać.

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

Kolejny produkt to rozświetlacz, również bardzo delikatny. Mowa oczywiście o rozświetlaczu GlamPOP Diva, który kupicie w sklepie internetowym Glamshop.pl. Rozświetlacz ma piękny ciepły odcień złota z domieszką brzoskwini. Nie daje intensywnego efektu na skórze, co mi odpowiada, bo jakoś ostatnio nie przepadam za mocnym blaskiem. Jedyne co mi w nim przeszkadza to konsystencja, która w porównaniu do innych rozświetlaczy tej marki jest ciut zbyt pudrowa, za mało kremowa i zostawia na skórze taką właśnie pudrową warstwę, którą trzeba zmieść dużym puchatym pędzlem lub pozbyć się jej za pomocą fixera.

Recenzję wszystkich rozświetlaczy tej marki znajdziecie w tym poście. Niebawem na blogu pojawi się także post z nowymi odcieniami.

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

Kolejne dwa produkty również pochodzą ze sklepu Glamshop.pl. Pierwszy produkt to limitowana paletka cieni Glam Box Edycja II Strefa Komfortu. Jej recenzję znajdziecie tutaj. Genialna jakość w przystępnej cenie - pigmentacja, łatwość rozcierania, kolorystyka, kremowa konsystencja, różnorodność wykończeń naprawdę zasługuje na pochwałę. Od czasu gdy tylko do mnie przyszła, sięgałam po nią non stop.

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

Akcesorium do makijażu, które chcę Wam polecić w tym miesiącu to pędzel GlamBrush T13. Bardzo uniwersalny pędzel, ja uwielbiam go do konturowania. Syntetyczny pędzel świetnie się sprawdza do słabiej napigmentowanych produktów.

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

Dalej mam Wam do polecenia tusz do rzęs marki Max Factor - False Lash Effect Fusion. Tusz ma silikonową dużą szczoteczkę, która rewelacyjnie rozdziela rzęsy. Nie jest to tusz z tych, które fundują nam niezwykłe pogrubienie i wydłużenie, ale za to nie skleja rzęs. Zaaplikowany na bazę pod tusz jak np. tą z Eveline, daje już całkiem niezły efekt. Nie kruszy się w ciągu dnia, nie odbija na górnej powiece. Bezpośrednio po otwarciu ma dość suchą formułę, więc nie musimy czekać aż odrobinę podeschnie, jak to bywa w przypadku większości mascar.

Niestety obecnie moje rzęsy, po zakończeniu kuracji odżywką Bodetko Lash, wyglądają koszmarnie - są króciutkie, cieniutkie, rzadkie, słabe i ogólnie w dużo gorszym stanie niż były przed rozpoczęciem kuracji. Z tego względu większość tuszy, których używałam kiedy moje rzęsy były jeszcze długie, grube i gęste, obecnie się u mnie nie sprawdza - skleja je zamiast wydłużać i nadawać objętość.

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

Ostatni produkt do makijażu to podkład Kobo Healthy Luminous z ekstraktem ze śluzu ślimaka. Rewelacyjny dzienny rozświetlający podkład. Utrzymuje się dość standardowo około 8 godzin. Krycie jest średnie, ale bez problemu da się je budować. Podkład wygładza skórę, sprawia, że wygląda ona zdrowo, młodo, świeżo, promieniście. Na wiosnę ideał. Kolor jest jasny, żółty. Mój odcień to 601 Porcelain. Ostatnio na promocji w Naturze zrobiłam sobie mały zapas tego produktu. Recenzja podkładu tutaj.

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

Pora przejść do pielęgnacji. Na pierwszy rzut pokażę Wam coś do włosów - najnowsze dziecko marki L'biotica, czyli maseczkę do włosów Biovax z olejem z opuncji i masłem mango. Odkąd do mnie przyszła sięgam po nią przy każdym myciu włosów. Pięknie pachnie, więc używanie jej to sama przyjemność. Cudownie nawilża, wygładza włosy i nabłyszcza włosy, eliminuje problem przesuszonych końcówek. Aktualnie testuję również odżywkę i szampon z tej samej serii.

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

Kolejny produkt to łagodzący olejek do demakijażu marki Vianek. Pokazywałam go Wam już w nowościach pielęgnacyjnych. W skrócie - dobrze zmywa makijaż, jest tani, wydajny, nie podrażnia, nie zapycha, nie pozostawia mgły na oczach. Więcej możecie o nim przeczytać w podlinkowanym poście.

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

Kolejny produkt to olejek marki Mincerpharma - Vita C Infusion. Jest to serum ze stabilną formą witaminy C. Zauważyłam, że produkt sprawia, że skóra wygląda bardziej promiennie, zdrowo, koloryt jest bardziej ujednolicony. Nie zauważyłam póki co rozjaśnienia przebarwień, czy zmniejszenia problemu pękających naczynek, ale jestem na razie w trakcie pierwszej buteleczki. Produkt jest lekki, błyskawicznie się wchłania. Na pewno za jakiś czas pojawi się recenzja.

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

Ostatni produkt to nawilżający krem pod oczy marki Vianek. Jest lekki, dobrze nawilża i nawadnia skórę, szybko się wchłania. Niech Was nie zmyli jego lekka, wodnista konsystencja, jego działanie skutecznie wyleczy Was ze sceptycyzmu. Więcej o tym produkcie możecie przeczytać w poście z nowościami pielęgnacyjnymi.

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

Przedostatni produkt to maseczka z glinkami i węglem L'Oreal Czysta Glinka. Bardzo dobrze oczyszcza pory pozostawiając skórę czystą, gładką i miękką w dotyku. Niestety nie pozbywa się zaskórników, ale wysusza niedoskonałości. Skóra po jej użyciu nie jest przesuszona i ściągnięta. Opakowanie jest ciężkie, solidne, sprawia wrażenie dość luksusowego. Skład jak na drogeryjny kosmetyk jest całkiem niezły. Maska nie zapycha. Szczególnie polecam ją cerom trądzikowym. Ja dorwałam ją na promocji za 20 zł i uważam, że jak za tę cenę, warto ją wypróbować.

Ostatni produkt to peeling oczyszczający marki Sylveco. Jest całkowicie inny od swojego brata - peelingu wygładzającego tej samej marki. Tam mieliśmy woskową, tłustą, niesamowicie gęstą konsystencję, w której zanurzone były małe peelingujące drobinki. Tutaj mamy rzadką konsystencję, i mikroskopijne drobinki zanurzone w dość rzadkiej mazi. Niech Was nie zmylą pozory, peeling zawiera korund, więc drobinki są bardzo ostre i skuteczne. Rewelacyjnie złuszczają martwy naskórek, nie podrażniając przy tym mojej cery, nie powodując jej przesuszenia. I o ile peeling wygładzający pozostawiał tłusty film na skórze, ten takiego nie pozostawia. Ma za to działanie antybakteryjne, gdyż zawiera olejek z drzewa herbacianego. Warto po wykonaniu masażu skóry, potraktować go jak maseczkę i zostawić na skórze ciut dłużej. Nasza skóra na pewno nam za to podziękuje, a wszelkie niedoskonałości zostaną wysuszone.

Aktualizację pielęgnacji mojej cery (mieszanej, trądzikowej, odwodnionej) znajdziecie tutaj.

ulubieńcy marca - glamshop, kobo, my secret, max factor, zoeva, biovax, vianek, sylveco

To już na szczęście wszyscy moi ulubieńcy. Dajcie znać w komentarzach, co u Was szczególnie sprawdziło się w tym miesiącu.

6 komentarzy:

  1. Kiedyś bardzo lubiłam ten tusz :) moze wroce do niego przy okazji promocji w Rossmannie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też to był powrót po długim długim czasie:)

      Usuń
  2. Olejek do demakijażu Vianek będzie mój ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam właśnie na IG, że jednak go kupiłaś:)

      Usuń
  3. Jeszcze z Glam Shopu nic nie mam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam coś wypróbować:) Świetna jakość za nie aż tak duże pieniądze;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny