4/01/2017

RECENZJA PODKŁADU CATRICE MADE TO STAY 24 H

Hej;) Dziś zapraszam Was na recenzję najnowszego podkładu marki Catrice - Made to Stay 24 H. Jeśli chcecie wiedzieć jak podkład się u mnie sprawdził, jak wypada na tle swojego brata HD Liquid Coverage, koniecznie czytajcie dalej:)

recenzja podkładu catrice made to stay 24 h


Podkład ma być długotrwały (dokładnie ma mieć 24 godzinną trwałość), wodoodporny i matujący. Ma zapewniać wysokie krycie i efekt gładkiej, nieskazitelnej cery bez efektu maski. Jego formuła ma być aksamitna i lekka, a sam podkład ma jeszcze działać antyoksydacyjne. Jak jest w rzeczywistości?

Podkład faktycznie jest długotrwały. U mnie nawet nieprzypudrowany utrzymuje się cały dzień. Co prawda nie testowałam, czy rzeczywiście utrzymałby się przez 24 godziny, bo nigdy nie noszę aż tak długo makijażu, ale myślę, że jest to prawdopodobne, biorąc pod uwagę, że pod koniec dnia wygląda tak samo, albo nawet lepiej niż po nałożeniu. Dlaczego lepiej?

Ten podkład faktycznie należy do rodziny stosunkowo ciężkich podkładów - zdecydowanie blisko mu do Revlon Colorstay czy Estee Lauder Double Wear. Takie podkłady po nałożeniu wyglądają płasko, trochę sztucznie, natomiast kiedy skóra zaczyna 'pracować', wytwarzać sebum - wyglądają o wiele bardziej naturalnie, a ich trwałość jest wciąż tak samo dobra.

recenzja podkładu catrice made to stay 24 h

Kilka razy nosiłam tego podkład przez cały dzień pudrując go wcześniej, kilka razy nałożyłam go solo. Wnioski? Mnie akurat bardziej podoba się ten podkład bez nałożonego pudru, dlatego że wygląda naturalniej, lżej, mniej sucho i pudrowo, odczuwam większy komfort w noszeniu, a trwałość jest taka sama. Oczywiście, kiedy go nie przypudruję siłą rzeczy szybciej zaczynam się świecić w strefie T. Przypudrowany jest mniej komfortowy, ale trzyma mat przez cały dzień. Cery tłuste raczej będą odczuwały potrzebę przypudrowania go, cery mieszane już niekoniecznie.

Dzięki temu, że podkład zastyga na mat, nie mamy problemów z nakładaniem i rozcieraniem kolejnych nakładanych na niego kosmetyków - bronzera, różu, rozświetlacza.

Podkład nie wchodzi w pory, nie podkreśla ich, ale niestety delikatnie wchodzi w zmarszczki. Osobom o cerze dojrzałej, osobom, u których są widoczne zmarszczki mimiczne raczej go odradzam, bo podkład może się trochę zbierać np. w linii uśmiechu.

Podkład dość długo zastyga, oczywiście im grubszą warstwę nałożymy, tym dłużej, ale po zastygnięciu daje stricte matowy efekt.

Podkład nie tworzy efektu maski, jeśli nałożymy jedną cienką warstwę. Wtedy cera faktycznie wygląda nieskazitelnie, jest niesamowicie wygładzona, koloryt jest idealnie ujednolicony. Oczywiście nie jest to podkład z tych, które wyglądają jak druga skóra - nadal widać, że mamy jakiś produkt na twarzy. Kiedy jednak chcemy nałożyć drugą warstwę lub dołożyć go w miejscach gdzie potrzebujemy więcej krycia, tutaj zaczynają się schody. Podkład według mnie zaczyna wtedy tworzyć nam maskę, ale to tak naprawdę kwestia osobistych preferencji, naszego przyzwyczajenia.

Sam podkład do lekkich nie należy. To niestety nie jest to samo co Catrice HD Liquid Coverage. Tamten jest lekki, wodnisty, nie czuć go na twarzy. Ten zdecydowanie jest wyczuwalny.

Jego krycie jest duże, ale nie stuprocentowe. Jeśli macie liczne zaczerwienienia, przebarwienia możecie być pewne, że jedna cienka warstwa podkładu je przykryje. Jeśli jednak zmagacie się z niedoskonałościami, macie nierówności, podkład niekoniecznie może się u Was sprawdzić. Niestety nie przykrywa w 100% moich niedoskonałości. Przy jednej warstwie nadal są one widoczne, a przy dwóch podkład zaczyna być bardzo widoczny.

Nie podkreśla specjalnie suchych skórek, nie tworzy ich w miejscach, w których ich nie ma, nie wysusza skóry nawet stosowany na dłuższą metę.

Do tego podkład niestety na dłuższą metę może zapychać. U mnie spowodował armagedon, choć skład nie jest taki tragiczny. Na pewno nie jest gorszy od składu Catrice HD Liquid Coverage i o składów większości podkładów marek selektywnych. Kluczowy może być tutaj talk, który odpowiada za efekt wygładzenia, ale jednocześnie może zapychać. Na ten podkład na pewno powinny uważać cery trądzikowe. Co prawda w dobroczynne działania podkładów nie wierzę, ale faktycznie ten produkt ma w składzie peptydy i zajmują one stosunkowo dość wysoką pozycję.

Made to Stay ma gęstą konsystencję, o wiele bardziej gęstą niż HD Liquid Coverage. Najlepiej wygląda albo nałożony gąbeczką albo wprasowany owalnym pędzlem (jak np. EContour), albo pędzelkiem typu Glambrush T22, który pozwala na dokładne roztarcie produktu i jak najlepsze stopienie się go ze skórą.

Kolorystyka jest moim zdaniem o niebo lepsza, na swatchu zaraz zobaczycie porównanie dwóch najjaśnieszych odcieni Made to Stay (005 Ivory Beige i HD Liquid Coverage 010 Light beige). Made to Stay jest bardziej neutralny, beżowy, ale też sporo jaśniejszy. Poza tym HD Liquid Coverage u mnie oksydował, Made to Stay tego nie robi. Niestety nadal nie jest to najjaśniejszy odcień na świecie i dla prawdziwych bladziochów może być minimalnie za ciemny.

recenzja podkładu catrice made to stay 24 h

recenzja podkładu catrice made to stay 24 h
Catrice Made to Stay 24 H 005 Ivory Beige

recenzja podkładu catrice made to stay 24 h
Z lewej - Catrice Made to Stay 24 H 005 Ivory Beige. Z prawej - Catrice HD Liquid Coverage 010 Light Beige

recenzja podkładu catrice made to stay 24 h
Od lewej: Catrice Made to Stay 24 H 010 Nude Beige (jedna cienka warstwa), Catrice Made to Stay 24 H 005 Ivory Beige (jedna pełna pompka), Catrice HD Liquid Coverage 010 Light Beige (jedna pełna pipeta)

I po zastygnięciu:

recenzja podkładu catrice made to stay 24 h
Od lewej: Catrice Made to Stay 24 H 010 Nude Beige, Catrice Made to Stay 24 H 005 Ivory Beige, Catrice HD Liquid Coverage 010 Light Beige

Co do opakowania - tutaj przewagę ma Made to Stay. Podkłady z pompką są zdecydowanie wygodniejsze w użyciu od tych z pipetą.

recenzja podkładu catrice made to stay 24 h

Jeśli chodzi o codziennie użytkowanie, dla mnie zdecydowanie wygrywa ten drugi. Jest lżejszy, łatwiej się rozprowadza, komfort noszenia jest nieporównywalny. Z drugiej strony na pewno będę sięgać po niego od czasu do czasu, na jakieś większe wyjścia. Użyty raz na jakiś czas nie zapcha mojej cery. Jeśli jednak jesteście przyzwyczajone do stosowania podkładów typu Revlon czy Estee Lauder na co dzień, podkład Catrice Made to Stay to może być naprawdę godna polecenia propozycja.

Dajcie znać w komentarzach, czy testowałyście już ten podkład i co o nim sądzicie. Napiszcie też czy używacie tego typu podkładów na co dzień, czy tak jak ja, tylko na jakieś większe wyjścia.

14 komentarzy:

  1. powiem Ci,ze od Catrice nigdy nie mialam jeszcze zadnego podkladu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo to koniecznie wypróbuj HD, powinien Ci się spodobać:)

      Usuń
  2. Mam zamiar właśnie go przetestować, skoro ten słynny Catrice 010 jest wszędzie niedostępny... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest duża szansa, że u Ciebie się sprawdzi;) Dla mnie największy jego minus to zdecydowanie zapychanie.

      Usuń
  3. Kusi mnie trochę przetestowanie podkładów Catrice, ale spotkałam się z tyloma opiniami, że wysuszają, że teraz sama nie wiem. Ostatnio moja skóra robi się coraz bardziej sucha :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ani jeden ich podkład nie wysuszył, za to ten mnie niestety zapchał. Ciężko stwierdzić jak się sprawdzi na danym typie cery. Może warto wziąć próbkę?:)

      Usuń
  4. Ja z Catrice testuje wersję HD ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam nigdy żadnego podkładu z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam któryś wypróbować, bo Catrice ma naprawdę świetne podkłady w przystępnej cenie:)

      Usuń
  6. Hej, widzę, że porównujesz go ten podkład do Revlona Colorstay pod względem konsystencji, a mogłabyś porównać je kolorystycznie? Nawet słownie :) Kończy mi się właśnie Revlon Colorstay w odcieniu Buff i rozglądam się za czymś nowym, ten Catrice jest jaśniejszy, ciemniejszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 005 jest praktycznie identyczny co 150 Buff z Revlona 😊

      Usuń
  7. Zapycha okropnie, mialam po nim tak wysypana twarz ze to ragedia a szkoda bo podobal mi sie kolorystycznie i to jak wygladal na twarzy ;((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ja go całkowicie odstawiłam, bo nie dałam rady już go stosować. Chyba podziękuję wszystkim podkładom Catrice.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny