5/05/2017

LIMITOWANA SERIA CIENI MY SECRET GLAM&SHINE

Hej;) Dziś pokażę Wam cienie z limitowanej kolekcji marki My Secret - Glam&Shine w kilku naprawdę ciekawych kolorach. Zapraszam na nowy post;)

limitowana seria cieni my secret glam&shine



W skład kolekcji wchodzi sześć cieni. Mamy tutaj dwa cienie w odcieniach różu, jedną piękną limonkę, równie cudny szafir, miedź i stare złoto.

limitowana seria cieni my secret glam&shine

Wszystkie cienie mają wykończenie metaliczne.

Poniżej macie zestawienie limonki (nr 10) i szafiru (nr 11).

limitowana seria cieni my secret glam&shine

limitowana seria cieni my secret glam&shine

Tutaj z kolei macie dwa róże - jaśniejszy (nr 9), delikatnie opalizujący na beż, na niebiesko; oraz ciemniejszy - (nr 8), bardziej cukierkowy.

limitowana seria cieni my secret glam&shine

Tutaj macie z kolei zestawienie miedzi (nr 7) i starego złota (nr 6).

limitowana seria cieni my secret glam&shine

Wszystkie cienie mają świetną pigmentację, niektóre się osypują bardziej, niektóre mniej. Dobrze się z nimi pracuje, łatwo się nakładają, blendują. Najlepiej wyglądają wklepane palcem, ale płaski syntetyczny pędzelek też daje radę. 

Niestety z niektórymi cieniami mam troszkę większy problem, nie są one równe pod względem jakości.

Limonka tuż po nałożeniu wygląda przepięknie, niestety bardzo traci na intensywności w ciągu dnia.

limitowana seria cieni my secret glam&shine

Z szafirowym cieniem nie mam żadnych problemów. Dobrze utrzymuje się na powiece, nie traci na intensywności w ciągu dnia.

limitowana seria cieni my secret glam&shine

Miedź również w moim odczuciu wypada bardzo dobrze. Nie traci na intensywności w ciągu dnia.

limitowana seria cieni my secret glam&shine

Niestety u mnie problem pojawił się przy dwóch różach.

limitowana seria cieni my secret glam&shine

Najjaśniejszy cień z całej kolekcji, w numerku 9, podobnie jak limonka, traci na intensywności w ciągu dnia. Przed wykonaniem demakijażu pod koniec dnia, na powiece został mi praktycznie sam brokat.

limitowana seria cieni my secret glam&shine

Identyczny problem wystąpił u mnie z ciemniejszym różem w numerku 8.

limitowana seria cieni my secret glam&shine

Żadnego problemu nie miałam również ze złotem, utrzymuje się na powiece przez cały dzień w stanie idealnym.

limitowana seria cieni my secret glam&shine

Konsystencja tych cieni jest do siebie bardzo zbliżona, ale jednak delikatnie różni się ona między sobą. Niektóre cienie są bardziej kruche, inne bardziej foliowe, inne minimalnie bardziej suche. Myślę, że widać to też na zdjęciu - miedź jest totalnie zdewastowana, niemiłosiernie się kruszy pomimo że leży tylko w toaletce.

Na koniec swatche wszystkich cieni:

limitowana seria cieni my secret glam&shine
Z lewej: nr 10. Z prawej nr 11
limitowana seria cieni my secret glam&shine
Z lewej nr 9. Z prawej nr 8.
limitowana seria cieni my secret glam&shine
Z lewej nr 7. Z prawej nr 6.
Żeby nie było niejasności - wszystkie cienie nakładałam na tę samą dobrą, sprawdzoną bazę z Loraca, którą stosuję do wszystkich cieni (Too Faced, Zoeva, The Balm, Glamshadows). Dodam również, że ja nie mam tłustych powiek i nie mam problemu z utrzymywaniem się cieni na powiece.

Dajcie znać w komentarzach, czy któreś odcienie Wam się szczególnie spodobały. Jeśli macie te cienie lub część z nich, koniecznie podzielcie się swoją opinią na ich temat.

2 komentarze:

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny