6/30/2017

ULUBIEŃCY CZERWCA. GOSH, EVELINE, NYX, GOLDEN ROSE, INGLOT, GLAMSHOP, DOUGLAS, EVREE, ARDELL

Hej;) Mamy ostatni dzień miesiąca, więc to idealny moment na ulubieńców czerwca. O większości produktów, o których będzie dzisiaj mowa, już Wam opowiadałam na przełomie maja i czerwca, więc mam nadzieję, że nie będziecie znudzone tym, że po raz kolejny je pokazuję. Zapraszam na nowy post;)

ulubieńczy czerwca. gosh, eveline, nyx, golden rose, inglot, glamshop, douglas, evree, ardell


Dwa ukochane bronzery, po które namiętnie sięgałam w czerwcu to GlamPOP Kontur oraz Golden Rose Terracotta Mineral Powder. Pierwszy z nich służył mi do precyzyjnego wymodelowania twarzy, a właściwie głównie kości policzkowych. Drugim precyzyjnie rozcierałam konturowanie i jednocześnie ocieplałam oraz rozświetlałam twarz. 

Trzeci kosmetyk widoczny na zdjęciu to puder GlamPOP Rozjaśniacz. Kiedyś Wam już pisałam, że ten puder wbrew swojej nazwie jest dość ciemny i nie daje efektu rozjaśnienia, przynajmniej u osób o jasnej karnacji. Natomiast kiedy jesteśmy już lekko opalone, spokojnie można go używać na całą twarz, do utrwalania podkładu. Cenię w nim to, że ma satynowe wykończenie i lekko żółty kolor, który świetnie współgra z moją opalenizną. Tak jak powiedziałam stosuję go do utrwalenia zarówno podkładu jak i korektora pod oczami.

A jak macie ochotę dowiedzieć się czegoś więcej na temat produktów do konturowania twarzy z Glamshopu to koniecznie zajrzyjcie do ich recenzji.

bronzery golden rose i glampop kontur, puder glampop rozjaśniacz

Kolejny ulubieniec i kolejny produkt do konturowania. Jakby dwa to było mało. W każdym bądź razie stworzyłam dla Was ostatnio post o moich ulubionych drogeryjnych kredkach do konturowania i tam też pisałam, że najbardziej polecam Wam kredkę do konturowania z Golden Rose - Contour Crayon Face Shaping Stick. Ja mam go w numerku 22, który, jak pokazywałam Wam na swatchach, jest dość ciepły, oliwkowy (nie pomarańczowy), więc musicie być tego świadome, jeśli będziecie się chciały na niego skusić. Nie tworzy wyraźnego cienia, konturu. Daje podobny efekt jak Bahama Mama z The Balm, co moim zdaniem akurat latem, na większości karnacji wygląda lepiej - niestety kiedy jesteśmy opalone, chłodne odcienie mogą wyglądać na twarzy brudno. Jeśli jednak taki efekt ocieplenia twarzy Wam nie odpowiada, na szczęście są też dostępne inne odcienie.

kredka do konturowania golden rose contour crayon face shaping stick

W czerwcu znów wróciłam do cieni Glamshadows z Glamshopu. Widać to po ich zużyciu. Moje ulubione to Różowe złoto, Blada brzoskwinia, Białe złoto, Baba Jaga, Cappuccino, Szatyn, Przydymiony brąz, Palona kawa, Świecąca morela, Mulat, Krem z pomarańczy. Najczęściej za pomocą tych cieni wykonywałam zarówno dzienne jak i wieczorowe makijaże, oczywiście nie używałam ich wszystkich na raz. 

Cień-błyskotka marki Douglas to zamiennik cienia U-Turn z Topshopu. Daje niesamowity efekt na powiece, ozdabia każdy, nawet najprostszy makijaż. Mówiłam Wam już o nim w poście z nowościami kosmetycznymi, tam też pokazywałam Wam drugi odcień.

cienie glamshadows oraz cień kameleon douglas

Bazą pod cienie w czerwcu był cień w płynie Inglot Aquastic w numerku 12. Ten produkt sprawia, że każdy błyszczący cień, który na niego nałożymy bardzo dobrze się do powieki przykleja. Poza tym Aquastic podbija metaliczność cieni, w magiczny sposób sprawia, że cudownie odbijają światło. Nie jest to pierwszy raz, kiedy ten produkt trafia do ulubieńców. Warto go mieć, bo jest niesamowicie uniwersalny - może być cieniem, rozświetlaczem, a nawet pomadką. Zresztą widać po zużyciu, że jest często przeze mnie 'katowany'.

cień w płynie inglot aquastic 12

Kolejne dwa produkty to coś do ust. Oba Wam już pokazywałam. Pierwszy z nich to matowa pomadka Gosh Velvet Touch Lipstick Matt w odcieniu 21 Fidelity, czyli takiej strażackiej czerwieni przełamanej pomarańczem. Świetna formuła, ale też rewelacyjny kolor, który obłędnie podkreśla opaleniznę. Drugi z nich to błyszczyk Eveline All in One Maxi Glow Lipgloss w odcieniu 113. Pięknie wygląda nałożony na pomadki, sprawia, że usta wydają się bardziej wydatne.

matowa pomadka gosh fidelity oraz błyszczyk eveline all in one

Dwa kolejne produkty, bez których nie wyobrażam sobie makijażu w lecie to żele do brwi z NYX. Mam je w dwóch odcieniach - Blonde i Brunette, które są odpowiednikami inglotowskich pomad w numerkach 12 i 16. Latem szukam trwalszego kosmetyku niż wspomniana wcześniej pomada z Inglota i stawiam właśnie na NYX - są wodoodporne, szybko zastygają i właściwie nie ma bata, żeby się starły, rozmazały. Zasychają na bur beton i musimy użyć dobrego płynu dwufazowego, żeby je pod koniec dnia usunąć. Ma to też swoje minusy - szybko zastygają, więc musimy szybko z nimi pracować. Najlepiej nakładać niewielkie ilości i w razie potrzeby, stopniowo dokładać produkt. Poza tym mają bardzo gęstą, dość tępą konsystencję, przypominającą pastę.

żel do brwi nyx eyebrow gel blonde i brunette

I na koniec dwa produkty z pielęgnacji. Pisałam już Wam o nich w poście o zakupach z promocji w Rossmannie oraz w poście o mojej pielęgnacji twarzy. Tonik normalizujący Evree Pure Neroli jest świetny dla cer mieszanych i tłustych, ściąga nadmiar sebum, odświeża skórę w ciągu dnia. Krem nawilżający na dzień Pure Neroli też bardzo mi przypadł do gustu. Jest dość rzadki, wodnisty dzięki czemu szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, więc jest idealny na lato, pod makijaż dla cer mieszanych i tłustych. Nie zapycha, dobrze nawilża, pięknie pachnie grejpfrutem. Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej na temat tych dwóch produktów, zajrzyjcie do podlinkowanych postów.

Dodam jeszcze, że zarówno krem jak i tonik ma w składzie ekstrakt z betuliny, ekstrakt z gorzkiej pomarańczy (neroli), olej abisyński, witaminę B3, wyciąg z fiołka trójbarwnego, ekstrakt z malwy, ekstrakt z korzenia łopianu, ekstrakt z bzu czarnego i kwas mlekowy.

evree pure neroli tonik normalizujący i krem do twarzy na dzień

Ostatni produkt, którego niestety nie pokażę Wam na zdjęciu to sztuczne rzęsy Ardell Demi Wispies Studio Effects. Długo szukałam rzęs, które nie będą zbyt dramatyczne, będą pasować do mojej budowy oka i których włoski nie będą krótsze od moich naturalnych rzęs. Zwykłe Demi Wispies u mnie są praktycznie niewidoczne. 

Ta para rzęs nie jest już w zbyt dobrym stanie, gdyż nosiłam je wiele razy na oku, więc pozwolicie, że nie będę Wam ich pokazywać z bliska.

U mnie to już wszystko. Dajcie znać w komentarzach, jakich produktów Wy najczęściej używałyście w czerwcu.

2 komentarze:

  1. Znam tylko puder Terracotta z Golden Rose i cienie Hani ;) Oba kosmetyki bardzo lubię ;) Mam też Różowe Złoto i też jest to jeden z moich ulubionych cieni, mimo tego, że jestem ogromną fanką matów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie gdyby Hania wprowadziła więcej cieni o takiej konsystencji:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny