7/31/2017

ULUBIEŃCY LIPCA

Hej;) W ten ostatni lipcowy dzień zapraszam Was na ulubieńców! Tym razem uzbierało się sporo produktów, więc post na pewno nie będzie krótki;) Zapraszam:)

ulubieńcy lipca - bielenda, aa wings of color, skin79, topshop, bourjois, palmer's, l'biotica biovax, pierre rene, glamshop, nacomi, collection, kat von d, evree



Pierwszy produkt z kolorówki to cień-kameleon marki Topshop w odcieniu Shuffle The Cards. Niesamowity wielowymiarowy odcień i rewelacyjna formuła cienia składa się na bardzo ciekawy efekt na powiece.

cień topshop shuffle the cards, paletka alchemist kat von d

Następny kosmetyk to limitowana paletka Kat Von D Alchemist, która zawiera w sobie cztery holograficzne odcienie. Możecie ich używać jako cieni do powiek lub rozświetlaczy. Mamy tu niebieski, fiolet, róż oraz zieleń. Ja nakładam je zazwyczaj pędzelkiem na mokro, ale jeśli chcecie uzyskać mocniejszy efekt wystarczy nałożyć je albo na NYX Glitter Primer albo bezpośrednio palcem na powiekę.

O cieniu z Topshopu i paletce Kat Von D pisałam więcej w poście z lipcowymi nowościami do makijażu i pielęgnacji.

Drugi produkt  to matowa pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet w jednym z najnowszych odcieni - 20 Poppy Days. Jest to odcień pomiędzy pomarańczem a czerwienią, świetnie podkreślający letnią opaleniznę.

Jak widzicie na zdjęciu kolejny bronzer z Glamshopu właśnie dobił dna. Bardzo lubię ich formułę, konsystencję, wykończenie. Kiedy jestem opalona zarówno Ocieplacz jak i Kontur są u mnie słabo widoczne, dlatego muszę nałożyć ich nieco więcej - stąd kiepska wydajność. Pomimo tego podoba mi się, że efekt można stopniować. W lipcu szczególnie upodobałam sobie właśnie Ocieplacz, bo cudownie podkreśla opaleniznę i nie wygląda 'brudno' na twarzy. Dla mocniejszego efektu 'wyrzeźbienia' twarzy dodaję Kontur na same kości policzkowe. Ocieplacz daje bardzo 'miękki', delikatny efekt. O obu bronzerach pisałam w poście z recenzją produktów do konturowania marki Glamshop.

pomadka bourjois rouge edition velvet poppy days, korektor collection lasting perfection, bronzer glamshop glampop ocieplacz

Korektor Collection Lasting Perfection w odcieniu Fair to ostatnio moja ulubiona baza pod cienie. Jest jasny, ma dobre krycie dzięki czemu świetnie ujednolica koloryt powieki i jest zastygający dzięki czemu bardzo dobrze utrzymuje cienie do powiek. Ostatnio kilka razy z rzędu wypróbowałam słynny korektor z Catrice jako bazę pod cienie i byłam bardzo rozczarowana - cienie kompletnie nie chciały się do niego przykleić i bardzo szybko zebrały mi się w załamaniach. Collection zdecydowanie wygrywa!

pomadka bourjois rouge edition velvet poppy days, korektor collection lasting perfection, bronzer glamshop glampop ocieplacz

Tusz do rzęs, z którego jestem bardzo zadowolona to Royal Lashes Mascara od Pierre Rene. Ma tradycyjną szczoteczkę z włosia. Bardzo dobrze rozdziela, pogrubia i delikatnie wydłuża rzęsy. Nie osypuje się w ciągu dnia. Jest łatwo zmywalny, co zresztą obiecuje producent na opakowaniu. Jedyne zastrzeżenie jakie mam do jego formuły jest takie, że jest trochę zbyt mokry przez co odbija się na górnej i dolnej powiece. Pisałam o nim w poście z nowościami makijażowymi.

tusz do rzęs pierre rene royal lashes mascara, podkład aa wings of color ideal match sand beige

Podkład AA Wings of Color Ideal Match już Wam na blogu recenzowałam. Właściwie kończę już pierwsze opakowanie i powoli rozglądam się za jego następcą - chyba znów skuszę się na jakiś kosmetyk od AA;) Ma średnie krycie, jest bardzo lekki, dość trwały i wygląda na twarzy bardzo naturalnie. Poza tym znalazłam dla siebie idealny, bardzo żółty odcień - 206 Sand Beige. Więcej o nim oraz swatche koloru znajdziecie w podlinkowanym poście.

Nigdy nie wspominałam na blogu o aplikatorze do sztucznych rzęs, który kupiłam w Hebe za 9,90 zł. Bardzo ułatwia aplikację, a szczególnie dokładne doklejenie wewnętrznych kącików. Świetnie sprawdza się także do scalania sztucznych rzęs z naturalnymi. Polecam:)

aplikator do sztucznych rzęs hebe

aplikator do sztucznych rzęs hebe

Produkt z pielęgnacji, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył to balsam do włosów L'biotica Biovax z olejem z mango i olejem z opuncji. Dobrze wygładza i nawilża włosy, a jednocześnie ich nie obciąża. Ułatwia ich rozczesywanie. Jest to produkt do stosowania po myciu. Ja zwykle nie przepadam za tego typu produktami, bo włosy wyglądają po nich na nieświeże, są przyklapnięte, a tutaj tego nie ma. Jeśli macie problemy z puszeniem czy plątaniem się włosów - polecam:)

Odżywczy krem do rąk Vianek pomógł mi wyleczyć skórki po acetonie. Na początku obawiałam się, że będzie bardzo niewydajny, na szczęście moje obawy okazały się niesłuszne. Jest rzadki, szybko się wchłania, dobrze nawilża i natłuszcza dłonie. Warto wcierać go również w paznokcie - znacznie przyspieszy ich regenerację. Do tego ma naturalny skład.

balsam do włosów l'biotica biovax mango opuncja, odżywczy krem do rąk vianek, kokosowy balsam palmer's

Żel do mycia twarzy Bielenda Carbo Detox dobrze oczyszcza skórę twarzy, nie powoduje uczucia ściągnięcia, nie przesusza skóry. Do tego jest dość wydajny.

O tych trzech kosmetykach pisałam w nowościach pielęgnacyjnych maja.  

Najlepszy balsam do ciała jaki znam to ten od Palmer's - Coconut Oil Formula Coconut Oil Body Lotion. Pięknie pachnie, cudownie nawilża i natłuszcza skórę. Pisałam o nim więcej w poście z lipcowymi nowościami do makijażu i pielęgnacji.

Mineralny filtr do twarzy Mild Sun Lotion z SPF 50 marki Skin 79 stosuję od dłuższego czasu. Jeśli jesteście zainteresowani tym produktem, zajrzyjcie do jego recenzji. Nie bieli, nie zapycha, wygładza skórę, nie jest bardzo tłusty i nadaje się pod makijaż. Wiem, że ostatnio marka zmieniła nieco formułę i opakowanie, ale jeśli jeszcze gdzieś go dorwiecie w starej wersji, bierzcie w ciemno. Nowej wersji tego produktu niestety nie testowałam, więc nie wiem, czy jest równie dobra;)

mineralny filtr do twarzy skin79, arganowy krem pod oczy nacomi, żel punktowy evree, oczyszczający peeling evree pure neroli, żel do mycia twarzy bielenda carbo detox

Peeling oczyszczający Evree Pure Neroli jest łagodny dla skóry, świetnie oczyszcza skórę z sebum i pozostałości kosmetyków nakładanych na noc. Dodatkowo pięknie pachnie.

Kolejny produkt tej samej marki, z tej samej serii to normalizujący żel punktowy. Produkt ma w składzie ekstrakt z gorzkiej pomarańczy, witaminę B3, ekstrakt z fiołka trójbarwnego, ekstrakt z kwiatów malwy, ekstrakt z korzenia łopianu, ekstrakt z kwiatów czarnego bzu oraz ekstrakt z drzewa herbacianego. Żel działa antyseptycznie, antybakteryjnie. Wysusza niedoskonałości, dzięki czemu goją się szybciej.

Arganowy krem pod oczy Nacomi ma gęstą, treściwą konsystencję, świetnie nawilża skórę pod oczami, szybko się wchłania, rewelacyjnie sprawdza się pod makijaż. To chyba najlepszy drogeryjny krem pod oczy:) Więcej pisałam o nim

O peelingu z Evree i kremie pod oczy Nacomi pisałąm więcej w lipcowych nowościach do makijażu i pielęgnacji, a o żelu punktowym w poście z zakupami z Rossmanna i w poście z aktualną pielęgnacją mojej cery.

Dajcie znać w komentarzach, jacy są Wasi lipcowi ulubieńcy. Napiszcie też, czy któryś z moich ulubieńców jest również Waszym;)

20 komentarzy:

  1. Uwielbiam krem pod oczy z Nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za każdym razem, jak pokazujesz to cudo od Kat von D, to aż zielenieję z zazdrości. Szkoda, że jak Kat wejdzie do Sephory, to już raczej nie będzie dostępna. Paleta od Wibo to marny zamiennik :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotykałam tę paletkę z Wibo w Rossmannie, faktycznie marny zamiennik. Gdzieś słyszałam albo czytałam, że Alchemist ma pojawić się w polskiej Sephorze, więc jest szansa:)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawe kosmetyki, od dawna czaje sie na Glampopy chyba sie skusze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto;) Mam nadzieję, że będziesz zadowolona:)

      Usuń
  4. Pierwszy raz widzę ten tusz z Pierre Rene :) W zasadzie to chyba nie miałam zadnego kosmetyku z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam kilka kosmetyków, ale nie wszystkie przypadły mi do gustu, szczególnie te najczęściej zachwalane;)

      Usuń
  5. Nie miałam wymienionych kosmetyków, wyglądają kusząco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Który Ci najbardziej przypadł do gustu?

      Usuń
  6. Balsam Biovax opuncja i mango jest wspaniały dla włosów suchych i zniszczonych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajni ulubieńcy ;) Nie miałam jeszcze okazji niczego używać, ale Twój blog bardzo mi się podoba i z przyjemnością zostaję na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo ciekawych produktów, ale w sumie znam tylko peeling Evree i to czeka w zapasach. Ale niedługo zacznę go używać, bo kończę powoli pastę z Bielendy. Mam nadzieję, że sprawdzi się u mnie tak samo dobrze jak i u Ciebie :D O podkłądach od AA słyszałam duuuużo dobrego - muszę w końcu i ja je wypróbować :)

    Masz pięknego bloga i tematyka wydaje mi się też bardzo 'moja' więc zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że peeling przypadnie Ci do gustu:) Podkłady AA są super! Moim zdaniem przebijają Bourjois, Rimmel czy inne drogeryjne marki. Dziękuję;)

      Usuń
  9. Uwielbiam żel do mycia twarzy z Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Seria z opuncją pachnie bardzo soczyście, póki co jedynie miałam próbki więc ciężko mi się wypowiedzieć co do działania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny