9/30/2017

DENKO WRZESIEŃ

Hej;) Uzbierałam kilka zużytych produktów, więc pora na post z serii denko, w którym dzielę się z Wami opinią ich na temat. Jeśli jesteście ciekawi, co tym razem znalazło się w denku, zapraszam na nowy post:)

denko wrzesień - evree, isana, bielenda, nacomi, alma k., vianek


Pierwsze dwa zużyte kosmetyki to produkty Evree z tej samej serii - Pure Neroli - przeznaczonej do cery tłustej z niedoskonałościami. Ja mam cerę mieszaną, odwodnioną, ale właśnie trądzikową i kosmetyki z tej serii rewelacyjnie się u mnie sprawdzają. Normalizujący krem do twarzy świetnie nawilża i nawadnia skórę, ale jej nie natłuszcza przesadnie. W związku z tym rewelacyjnie sprawdza się pod makijaż, dobrze trzyma mat w ciągu dnia. Przyjemnie pachnie, jest bardzo lekki, ma dość wodnistą konsystencję. Raczej polecam go Wam jako krem na dzień, na noc może być zbyt lekki, zbyt mało nawilżający. Zresztą pisałam już o tym produkcie w ulubieńcach czerwca, więc jeśli jesteście zainteresowani to tam Wam odsyłam.

Peeling oczyszczający jest bardzo delikatny, ma malutkie i niezbyt ostre drobinki złuszczające, w związku z czym ja stosowałam go codziennie rano do pozbycia się resztek kosmetyków nakładanych na noc. Dobrze oczyszcza skórę, lekko zwęża pory, ale jej nie wysusza, nie powoduje uczucia ściągnięcia. Na początku jego stosowania lekko piekła mnie skóra, prawdopodobnie był za to odpowiedzialny ekstrakt z neroli, czyli gorzkiej pomarańczy. Po pewnym czasie skóra się przyzwyczaiła i pieczenie ustało. Nie bójcie się też tego produktu - skóra nie była po nim podrażniona ani zaczerwieniona, było po prostu czuć lekkie mrowienie, takie jak przy nakładaniu błyszczyków 'powiększających' usta. O tym produkcie też już pisałam, w lipcowych nowościach do makijażu i pielęgnacji.

oczyszczający peeling i normalizujący krem do twarzy evree pure neroli

Oczyszczający żel węglowy do mycia twarzy Bielenda Carbo Detox to kolejny hit. Czarny jak smoła świetnie oczyszcza cerę i zwęża pory. Ja myłam nim twarz codziennie wieczorem. Nie zauważyłam u siebie uczucia ściągnięcia skóry, czy jej wysuszenia. Polecam, szczególnie cerom trądzikowym;) Aha, no i jest to niesamowicie wydajny produkt - przy codziennym stosowaniu wystarczył mi na 5 miesięcy. Pisałam o nim w nowościach maja, więc jeśli chcecie to zerknijcie tam.

oczyszczający żel węglowy do mycia twarzy bielenda carbo detox i arganowy krem pod oczy nacomi

Arganowy krem pod oczy Nacomi to stały bywalec mojej toaletki. Gęsty, treściwy, tłusty, mocno nawilżający okolice pod oczami. Pomimo swojej pozornej ciężkości, bardzo szybko się wchłania i świetnie sprawdza się pod makijaż. Jeśli jeszcze go nie próbowałyście, polecam. Pisałam o nim w poście z lipcowymi nowościami do makijażu i pielęgnacji.

Odżywczy szampon do włosów Vianek to jeden z moich ulubieńców, to nie pierwsze moje zużyte opakowanie i na pewno nie ostatnie. Pięknie pachnie, dobrze oczyszcza włosy i jednocześnie jest dla nich bardzo delikatny. Pozostawia je lekko nawilżone, wygładzone.

krem do rąk alma k. dead sea minerals hydrate, olejek isana i odżywczy szampon do włosów vianek

Olejek z Isany jest niezastąpionym produktem do czyszczenia gąbek do makijażu. 

Krem do rąk Alma K. Dead Sea Minerals Hydrate to kolejny świetny produkt. Ładnie pachnie, ma bardzo poręczne opakowanie. Dobrze i długotrwale nawilża, regeneruje skórę. Pisałam o nim w poście z sierpniowymi nowościami do pielęgnacji.

zielona baza pod makijaż inglot corrective primer

Zużyłam również zieloną bazę pod makijaż Inglot Corrective Primer. U mnie taki produkt to must have. Mam cerę trądzikową więc często borykam się z jakimiś zaczerwienieniami, a ten produkt pomaga mi je zakryć. Recenzję tego produktu również znajdziecie na moim blogu.

Na koniec zostawiłam próbki. Dzięki takim saszetkom kilka razy udało mi się odkryć perełki. Niestety nie tym razem.

Z czystym sumieniem mogę jedynie polecić chusteczki do demakijażu marki Tołpa, a dokładniej Dermo Face Physio płyn micelarny w chusteczce do oczyszczania twarzy i oczu. Bez problemu pozbywa się makijażu, nawet tego wodoodpornego. Miałam kilka opakowań, używałam ich w podróży. Bardzo wygodny produkt;)

Purifying Cleansing Gel od Golden Rose to teoretycznie produkt wielozadaniowy. Ma zmywać makijaż i delikatnie oczyszczać skórę twarzy. W praktyce to dość mocny zdzierak. Produkt zawiera dość grube i ostre złuszczające drobinki. Nieźle złuszcza martwy naskórek, ale raczej nie jest delikatny dla skóry, a już na pewno nie nadaje się do codziennego zmywania makijażu.

próbki golden rose purifying cleansing gel, tołpa dermo face physio płyn micelarny w chusteczce, krem do twarzy helena rubenstein powercell, clinique system 3 kroków

Próbki Clinique - System 3 kroków - totalnie nie przypadły mi do gustu. Krok 1 Cleanse to najzwyczajniejsze w świecie mydło, które okropnie się pieni (w negatywnym sensie), niezbyt przyjemnie pachnie, po użyciu którego skóra jest bardzo mocno ściągnięta. Obawiałabym się, że na dłuższą metę może wysuszać skórę. Krok 2 Exfoliez to bardzo mocno alkoholowy tonik. Śmierdzi spirytusem salicylowym na kilometr i mniej więcej taki sam efekt funduje skórze - gdy przykładamy go do skóry, to czujemy mocne pieczenie. Chyba nie muszę tego więcej komentować. Krok 3 Moisturize to całkiem przyjemny krem do twarzy. Tłusty, dość dobrze nawilżający, przyjemnie choć nieco chemicznie pachnący. Mimo wszystko nie jest to nic powalającego. 

Helena Rubenstein Powercell to jeden z najgorszych kremów do twarzy jakich używałam. Mocno silikonowy bardziej przypomina wygładzającą bazę pod makijaż niż produkt pielęgnacyjny. Ja u siebie żadnego nawilżenia skóry nie zauważyłam. A słoiczek tego kremu kosztuje 519 zł.

Dajcie znać w komentarzach, czy znacie któryś z tych produktów. Jeśli tak, napiszcie jak się u Was sprawdza, czy kupicie następne opakowanie;)

12 komentarzy:

  1. Peeling Nacomi jedynie znam, ale nie jestem z niego zbytnio zadowolona..

    OdpowiedzUsuń
  2. Olejek z Isany też uwielbiam do mycia gąbeczek;)
    Zaciekawił mnie krem z Nacomi i żel do mycia twarzy z Bielendy,jak zużyję zapasy to się im przyjrzę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie Isana również jest ulubieńcem do mycia gąbek:)
    z kolei z tej serii Evree posiadam inne produkty - krem CC i tonik. krem całkiem fajny, ale tonik mnie nieźle zapycha, jak jeszcze żaden do tej pory.. a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a tonik z tej serii jest jednym z moich ulubieńców:) Krem CC oglądałam w drogerii, ale odcień był dla mnie zdecydowanie za ciemny:)

      Usuń
  4. Uwielbiam ten olejek Isany do wymywania podkładu z gąbeczki do makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam, że udało Ci się zużyć ten krem z Nacomi 😉 Coś czuje, ze u mnie bedzie bardzo wydajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, on jest szalenie wydajny:D Na noc lubię dawać grubszą warstwę, wtedy następnego dnia rano skóra pod oczami jest ultra miękka, jak u niemowlaka:D I to dlatego mi dużo szybciej idzie:D

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny