11/08/2017

USA TRIP - FOTORELACJA. CALIFORNIA&NEVADA

Hej;) Dzisiaj zapraszam Was na bardziej lifestylowy wpis, związany z moją podróżą do Stanów Zjednoczonych. Post będzie miał charakter fotorelacji, a więc będzie bardzo dużo zdjęć i niewiele samego tekstu. Jeśli macie ochotę na odrobinę prywaty, jeśli chcecie wiedzieć gdzie byłam, co zobaczyłam, to czytajcie dalej;)

podróż usa california&nevada


MICHIGAN

Moja przygoda rozpoczęła się we wtorek, 22 sierpnia. Z Rzeszowa poleciałam samolotem do Warszawy, a stamtąd do Chicago. Lot dłużył mi się niemiłosiernie - 10 godzin spędzonych w samolocie to była dla mnie prawdziwa męka. Docelowo miałam się udać do Keego Harbor, miejscowości położonej niedaleko Detroit w stanie Michigan, więc po wylądowaniu przede mną było jeszcze 5 godzin jazdy samochodem. Po przejechaniu kilkuset mil, pokonaniu dwóch stanów, wreszcie dotarłam do domu mojej siostry.

Następny dzień spędziłam praktycznie tylko na odsypianiu podróży i zbieraniu sił, bo kolejnego dnia wylatywałyśmy do Kalifornii. Spędziłyśmy trochę czasu nad jeziorem, nad którym mieszka moja siostra, czyli Sylvan Lake.

michigan

Lot do Kalifornii był znacznie krótszy i przyjemniejszy. Po 5 godzinach wylądowałyśmy w San Francisco.

CALIFORNIA

lot do san francisco

lot do san francisco

SAN FRANCISCO

Do hotelu przyjechałyśmy późnym popołudniem. Mieszkałyśmy w hotelu Chelsea, w samym centrum miasta. Tego samego dnia udało nam się jeszcze pospacerować nad zatoką. Do hotelu wróciłyśmy późno w nocy - przyznam szczerze, że spacer ciemnymi uliczkami dłużył mi się w nieskończoność.

san francisco

Następnego dnia rano zaczęło się prawdziwe zwiedzanie. Tego dnia zrobiłyśmy na nogach kilkadziesiąt kilometrów;) Zaczęłyśmy zwiedzanie od Russian Hill.

san francisco russian hill

san francisco russian hill

Bardzo chciałyśmy popłynąć na Alcatraz, ale bilety były wykupione na długo w przód. Zobaczyłyśmy za to centrum miasta, cudowne uliczki, w tym California Street, czyli najdłuższą ulicę w San Francisco oraz Chinatown.

san francisco makieta alcatraz

san francisco alcatraz

san francisco pier

san francisco pier 33

san francisco california street

san francisco california street

san francisco california street

san francisco california street

san francisco panorama miasta

san francisco

san francisco chinatown

Nie obyło się bez drobnych zakupów w sklepach z pamiątkami, także tymi świątecznymi;)

san francisco sklepik z ozdobami świątecznymi

Po San Francisco poruszałyśmy się na piechotę, więc dotarcie od punktu do punktu zajmowało sporo czasu;)

san francisco

san fracisco port

Miałyśmy też kilka nieprzyjemnych i dość niebezpiecznych sytuacji. Umówmy się - włóczenie się po zmierzchu, a właściwie nocą po San Francisco nie było najmądrzejszym pomysłem.

Następnego dnia udało nam się zobaczyć również słynny most Golden Gate i popłynąć na wyspę Angel, gdzie przypływali imigranci, głównie z Chin.

san francisco most golden gate

san francisco golden gate

san francisco golden gate

san francisco golden gate

san francisco angel island

san francisco angel island

Przy okazji wspomnę Wam, że temperatury w San Francisco nie są dla mnie;) Ja zdecydowanie wolę cieplejsze, wręcz upalne klimaty:D Za to mgły są niestety nieodłącznym elementem tego miasta.

san francisco golden gate

san francisco

Tego samego dnia wyjechałyśmy do Los Angeles. Po drodze zatrzymałyśmy się jeszcze w Santa Barbara. Po dłuższym przystanku ruszyłyśmy w dalszą drogę do LA. Oczywiście na wjeździe do miasta, około godziny 23, jak zwykle przywitały nas... korki.

w drodze do los angeles

plaża w santa barbara

molo w santa barbara

Kolejnego dnia wybrałyśmy się na podbój Hollywood! Zobaczyłyśmy Hollywood Boulvard, zjadłyśmy przepyszny obiad w meksykańskiej knajpce na Sunset Boulvard, zobaczyłyśmy Beverly Hills, Rodeo Drive i kilka innych ciekawych dzielnic LA.

los angeles

LOS ANGELES 

los angeles hollywood boulvard walk of fame

los angeles hollywood boulvard

los angeles hollywood boulvard walk of fame

los angeles chinese theatre

los angeles hollywood boulvard

los angeles hollywood boulvard

los angeles beverly hills

los angeles rodeo drive

los angeles

Następnego dnia wybrałyśmy się do Universal Studio i do Grithith Park.

los angeles universal studios

los angeles universal studios

los angeles universal studios

los angeles grithith park

los angeles grithith park

panorama los angeles

Z Los Angeles pojechałyśmy do Las Vegas. Jechałyśmy Route 66, czyli najstarszą autostradą w Stanach, następnie udałyśmy się do Calico - miasteczka na pustyni Mojave, które kiedyś było kopalnią srebra i zostało przekształcone na westernową atrakcję turystyczną.

w drodze do las vegas

route 66

calico ghost town

calico ghost town

calico ghost town

Wstąpiłyśmy jeszcze do typowej amerykańskiej bardzo klimatycznej knajpki na typowe amerykańskie jedzenie:D Co ciekawe łupiny z fistaszków rzucało się tam na... podłogę.

bar w calico ghost town

bar w calico ghost town

bar w calico ghost town

bar w calico ghost town

calico ghost town

Następnie wyruszyłyśmy do Las Vegas. Po drodze zatrzymałyśmy się jeszcze w miejscowości Baker aby zobaczyć największy termometr świata.

w drodze do las vegas

największy termometr świata w baker

Przejeżdżając przez autostradę biegnącą obok pustyni, trafiłyśmy na burzę piaskową.

w drodze do las vegas

W Las Vegas zamieszkałyśmy w hotelu Treasure Island.

las vegas treasure island

Następnego dnia zwiedziłyśmy zaporę Hoover Dam, przejechałyśmy przez most do stanu Arizona i wróciłyśmy do Las Vegas.

nevada hoover dam

nevada hoover dam

nevada hoover dam

nevada hoover dam

W tym samym dniu udałyśmy się na pokaz świateł do starego Vegas.

LAS VEGAS

las vegas north strip

Wieczorem zwiedzałyśmy hotele, a następnego dnia zobaczyłyśmy jak wygląda taka tradycyjna ślubna kaplica w Las Vegas.

las vegas strip

las vegas strip

las vegas venetian hotel

Następnego dnia wylatywałyśmy już z powrotem do Michigan, więc chciałyśmy jeszcze trochę pozwiedzać, kupić jakieś pamiątki i poczuć klimat miasta.

las vegas mirage hotel

las vegas bellagio hotel

las vegas paris restaurant

las vegas ceaser hotel

las vegas strip

las vegas strip





Dwa dni później wybrałyśmy się jeszcze na zwiedzanie Detorit, ale tam już nie robiłam zdjęć.

Lot powrotny był 6 września, również z Chicago, więc czekała mnie jeszcze 5 godzinna przejażdżka samochodem.

W planach miałam jeszcze zwiedzenie Kanady i wodospadu Niagara, ale niestety nie wystarczyło na wszystko czasu, tym bardziej, że chciałam też trochę czasu spędzić na spokojnie z rodziną. Myślę, że następnym razem się uda;) W każdym bądź razie już planuję kolejną podróż - może za rok, może za dwa, ale już stworzyłam listę miejsc, którą chciałabym zobaczyć.

Dajcie znać w komentarzach, czy interesuje Was taka lifestylowa tematyka postów.

2 komentarze:

  1. To jedno z moich, jeszcze nie zrealizowanych marzeń, które jednak zamierzam zrealizować w najbliższych latach. Chciałbym zobaczyć właśnie te najbardziej popularne, amerykańskie miasta, które do tej pory znane mi były głównie z filmów - Miami, San Francisco czy Los Angeles.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę żeby Twoje marzenie się spełniło, bo naprawdę warto tam być 😊

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny