12/18/2017

PUDRY GLAMPOWDER Z GLAMSHOP.PL

Hej;) Dziś przychodzę do Was z recenzją pudrów GlamPowder - kryjącego do pieczenia oraz wykończeniowego rozświetlającego - ze sklepu Glamshop.pl. Jeśli jesteście ciekawi, czy warto je kupić, który lepiej ma szansę się u Was sprawdzić, koniecznie przeczytajcie dzisiejszy post.

puder glampowder do pieczenia kryjący i wykończeniowy rozświetlający


Puder kryjący do pieczenia ma żółtawe zabarwienie i choć w opakowaniu wygląda na dość ciemny, na twarzy jest bardzo jasny. Właśnie dlatego świetnie sprawdza się do bakingu, czy też 'pieczenia'. Genialnie wygląda pod oczami, bo nie dość, że wzmacnia krycie pod oczami, świetnie rozjaśnia te okolice. Uwielbiam go także do punktowego zakrywania niedoskonałości. Jeśli jakimś trafem korektor nie przykrył mi tego co powinien, ten puder z pewnością sobie z tym poradzi. Czasem używałam go zamiast podkładu. Jeśli po całym dniu noszenia makijażu, wychodziłam gdzieś wieczorem i nie chciałam już zmywać makijażu i wykonywać go od nowa, nakładałam ten puder zwilżoną gąbeczką lub flat topem miejsce przy miejscu na całą twarz.

puder glampowder do pieczenia kryjący i wykończeniowy rozświetlający

Puder nie jest zbyt suchy, nie wygląda na twarzy płasko, ma satynowe wykończenie. Spodziewałam się, że trochę lepiej będzie trzymał mat, a na mojej mieszanej cerze wyświeca się już po 3-4 godzinach. Co prawda Hania tego nie obiecywała, ale faktycznie większość pudrów do bakingu jest dość matowa i ma działanie matujące. Ten puder nie należy do tych bardzo drobno zmielonych, ale jest bardzo jedwabisty w konsystencji i ładnie wygładza skórę.

Puder wykończeniowy rozświetlający ma beżowy, dość neutralny kolor. Wiele osób zarzuca mu, że jest różowy - faktycznie na bardzo ciepłych karnacjach może się odcinać, tym bardziej jeśli nałożycie go gąbeczką lub pędzlem w większej ilości. Natomiast przy minimalnej ilości nie powinien wpływać na zmianę odcienia podkładu. Jest jasny, więc będzie idealny dla bladziochów. Zawiera drobinki brokatu, które, o ile nie nałożycie go punktowo gąbeczką lub pędzlem typu flat top, nie będą na twarzy bardzo widoczne. Dużo osób narzeka na to, że drobinki są duże i twarz wygląda na obsypaną brokatem. Jeśli nałożymy go klasycznym dużym, klasycznym pędzlem do pudru drobinki będą widoczne tylko z bliska - dosłownie gdy przyłożymy sobie lusterko przed nos. Nikt patrząc na nas ich nie dostrzeże.

puder glampowder do pieczenia kryjący i wykończeniowy rozświetlający

Sam puder ma dość dziwne wykończenie. Jest bardziej suchy i matowy niż ten 'do pieczenia', co jest trochę dziwne, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że prawdopodobnie głównie będą sięgać po niego osoby z suchą cerą. Jednocześnie te drobinki dają efekt refleksu, poświaty na twarzy, więc skóra przepięknie odbija światło. Ten puder również dość szybko się u mnie wyświeca (co jest normalne przy tego typu pudrach), choć o dziwo dłużej trzyma mat niż puder do pieczenia - spokojnie może wytrzymać 6 godzin bez żadnych poprawek. Puder wykończeniowy jest trochę drobniej zmielony niż ten do pieczenia, ale nadal nie należy do tych bardzo drobno zmielonych. Podobnie jak ten drugi jest jedwabisty i lekko wygładza skórę.

Jedyne co mi w obu pudrach przeszkadza to opakowanie - sitko jest za duże, wysypuje się przez nie zbyt dużo pudru, przez co wszystko wokół jest ubrudzone, a spora część produktu się marnuje.

puder glampowder do pieczenia kryjący i wykończeniowy rozświetlający

Do pudru dołączona jest również gąbeczka, ale niestety kiepskiej jakości - moje obie rozpadły się po pierwszym myciu.

puder glampowder do pieczenia kryjący i wykończeniowy rozświetlający

puder glampowder do pieczenia kryjący i wykończeniowy rozświetlający

Jeśli miałabym Wam polecić któryś z pudrów to zdecydowanie byłby to ten do pieczenia. Ten rozświetlający też jest okej, ale da się go zastąpić innymi. Ten do pieczenia jest wyjątkowy, dlatego że mało jest tego typu produktów na rynku. Dla mnie to zdecydowanie must have.

Dajcie znać w komentarzach czy skusiłyście się na któryś z nich i jeśli tak, napiszcie jak się u Was sprawdza;)

4 komentarze:

  1. Rowniez kusi mnie ten do pieczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja polubilam się bardziej z tym pudrem rozswietlajacym. tego do wypiekania nie potrafie rozgryzc :) u mnie pod oczami wyglada okropnie, bardzo sucho, mimo ze nakldam go tyci tyci. ale jeszcze kombinuje i moze znajde ba niego sposob :) natomiast ten rozswietlajacy ma u mnie roznorakie zastosowania bez kombinowania i lubie te jego drobinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że ten do pieczenia się u Ciebie nie sprawdza:( Tego rozświetlającego używam w makijażu dziennym i też lubię te drobinki, ale łatwo mogłabym go zastąpić innym, a do tego do pieczenia nie mam nic podobnego:)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny