11/03/2018

DENKO PAŹDZIERNIK

Hej;) Dziś zapraszam Was na październikowe denko czyli post, w którym podzielę się z Wami opinią na temat ostatnio zużytych kosmetyków. Zapraszam :)

natura siberica, vianek, delia, kallos, evree, batiste, nacomi, soraya, lirene, rable, my secret, pierre rene, tahe, wellness&beauty, mediheal


MAKIJAŻ

Kiedy z rossmannowskich półek zniknął olejek Isana, musiałam znaleźć inne zastępstwo. Idealny okazał się olejek Wellness&Beauty. Od olejku Isana niewiele się różni działaniem, ma za to bardziej precyzyjny dozownik.

Puder wypiekany My Secret Face Matt Powder miał lekkie krycie, jasny beżowy odcień i satynowe wykończenie. Na co dzień sprawdzał się całkiem nieźle, choć nie utrwalał podkładu na długie godziny i nie utrzymywał zbyt długo matu na skórze.

Tusz do rzęs Pierre Rene Royal Lashes Mascara miał bardzo fajną szczoteczkę, ładnie pogrubiał i podkręcał rzęsy.

O korektorze Maybelline Instant Anti-Age The Eraser Eye to stały element denka. Dla mnie to najlepszy drogeryjny dobrze kryjący korektor na co dzień, który dodatkowo możemy dostać w dobrej cenie.

olejek do mycia gąbek wellness&beauty, puder wypiekany my secret face matt powder, tusz do rzęs pierre rene royal lashes mascara, korektor maybelline instant anti-age the eraser eye

PIELĘGNACJA WŁOSÓW

O masce do włosów Kallos Mango pisałam Wam całkiem niedawno w poście z wrześniowymi nowościami pielęgnacyjnymi. Jak na tak tani drogeryjny kosmetyk odżywka dobrze nawilża, dociąża i wygładza włosy. Jest to jedna z moich ulubionych wersji, dlatego też zakupiłam kolejne opakowanie.

Na co dzień używałam Kallosa, a raz w tygodniu sięgałam po coś bardziej "konkretnego". O masce Natura Siberica&Alladale - Scotish Wild Thistle Repairing Natural Hair Mask również pisałam Wam w poście z nowościami pielęgnacyjnymi września. Po tej masce włosy cudownie się błyszczały, były nawilżone, miękkie i gładkie- generalnie dawała ona efekt wow.

Szampon tej samej marki, ale z serii Professional - Oblepikha Shampoo bardzo mocno wygładza, dociąża i nawilża włosy. U mnie znacząco przyspieszał ich przetłuszczanie, więc nie mogłam go stosować przy każdym myciu. Jeśli jednak macie suche lub zniszczone włosy, powinniście się nim bardziej zainteresować. Ja na pewno do niego nie wrócę.

Przeciwłupieżowy szampon do włosów z Vianka ogranicza przetłuszczanie się włosów, dobrze je oczyszcza, nie przesusza, a przy tym świetnie się pieni i jest wydajny. Pisałam o nim więcej w poście z lipcowymi nowościami do pielęgnacji włosów.

Suchy szampon Batiste Rose jest jedną z przyjemniejszych dla nosa wersji tego kosmetyku.

O olejku do włosów Tahe Organic Care Power Oil pisałam Wam w poście ze zbiorczą recenzją kosmetyków tej marki. Lubiłam go używać do olejowania włosów przed myciem - dzięki niemu nabierały gładkości, sprężystości, były błyszczące i lejące się.

maska do włosów kallos mango, maska do włosów natura siberica&alladale - scotish wild thistle repairing natural hair mask, przeciwłupieżowy szampon vianek, szampon natura siberica professional oblepikha shampoo, suchy szampon batiste rose, olejek do włosów tahe power oil

PIELĘGNACJA CIAŁA

W październiku zużyłam do dna dwa kremy, jeden do stóp, drugi do rąk. O obu zresztą pisałam Wam w poście z sierpniowymi nowościami do pielęgnacji. Pierwszy z nich to Soraya #foodie z miodem Manuka. Ja z powodzeniem używałam go do rąk. Dobrze nawilżał i bardzo przyjemnie pachniał. Poza tym był gęsty i dość tłusty. Tym razem znów kupiłam krem z tej samej serii, ale do rąk, w dodatku w innej wersji zapachowej.

Drugi z nich to nawilżająco-wygładzajacy krem z Delii - Good Hand Anti Age był rzadszy, szybciej się wchłaniał i podczas gdy kremu Soraya używałam raczej na noc, ten lepiej sprawdzał się w ciągu dnia. To nawilżenie nie utrzymywało się bardzo długo, ale dobrze skórę na dłoniach wygładzał ze względu na zawartość silikonu w składzie.
 
regenerujący krem do stóp soraya #foodie miód manuka, nawilżająco-wygładzający krem do rąk delia good hand anti age

PIELĘGNACJA TWARZY

Maseczka w płacie Mediheal N.M.F Aquaring Ampoule Mask funduje mojej skórze niesamowitą dawkę nawilżenia i nawodnienia. Jest po niej zregenerowana i miękka w dotyku.

O kremach Lirene Wam niedawno pisałam w osobnym poście z recenzją kosmetyków z linii Lab Therapy. Oba sprawdziły się u mnie bardzo dobrze, choć nie ukrywam że to ten na noc przypadł mi do gustu bardziej i to do niego wróciłabym ponownie. Kremy mają przede wszystkim właściwości wygładzające, nawilżające - w drugiej kolejności.

Żel do mycia twarzy MediqSkin również już gościł na moim blogu, we wpisie poświęconym kosmetykom tej marki. Dobrze oczyszczał skórę, nie podrażniał jej, nie wysuszał, nie powodował uczucia ściągnięcia. Miał wygodne opakowanie z pompką i był bardzo wydajny. 

Kolejne zużyte opakowanie toniku nawilżającego Evree Magic Rose świadczy tylko o tym jak dobry jest to kosmetyk i jak bardzo go lubię. Używam go głównie do przemywania twarzy rano - dobrze domywa resztki kosmetyków nakładanych na noc, nawilża skórę i przygotowuje ją pod nałożenie makijażu.

Wreszcie dobiłam dna w peelingu Nacomi - był to niesamowicie wydajny kosmetyk. Miał małe, ale bardzo ostre drobinki korundu, które w mig złuszczały martwy naskórek. Przy umiejętnym stosowaniu kosmetyk nie podrażniał cery.

Rewitalizujący płyn micelarny skutecznie usuwa makijaż i jest delikatny dla skóry. Na pewno do niego wrócę. Więcej o nim znajdziecie we wpisie poświęconym kosmetykom marki Vianek.

Bardzo dobrze spisała się u mnie także regenerująca pomadka ochronna z Vianka. Dobrze i na długo nawilżała, natłuszczała i wygładzała usta.

Preparat antytrądzikowy Punktor marki Rable zyskał moją ogromną aprobatę. Bardzo dobrze wysuszał niedoskonałości, co przyczyniało się do ich szybszego gojenia. Oparty jest na bazie glinki, więcej na temat samego składu przeczytacie w poście z wrześniowymi nowościami pielęgnacyjnymi. Zachwycałam się nim też w ulubieńcach sierpnia.


Dajcie znać w komentarzach czy znacie któreś z tych produktów. Jeśli tak, koniecznie napiszcie jak się u Was sprawdzają.

3 komentarze:

  1. Znam tylko szampony z Batiste, ale tej wersji nie próbowałam. Moją ulubioną jest tropikalna, bo pachnie kokosem <3 Maski z Kallosa jestem ciekawa, bo do tej pory używałam keratynowej i z proteinami mleka i obie dobrze mi się sprawdzają. Dlatego z chęcią sięgnę i po tę z Mango ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się nie mogę przekonać do tego sławnego korektora z Rimmel. U mnie się zupełnie nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny