12/30/2018

ULUBIEŃCY GRUDNIA

Hej:) Zbliża się koniec roku, a to zawsze oznacza podwójnych ulubieńców! Dzisiaj zapraszam Was na ulubieńców grudnia. Pokażę Wam kilka kosmetyków, z którymi nie rozstawałam się przez ostatni miesiąc, a także kilka lekkich filmów, ciekawy serial oraz książkę w świątecznym klimacie. Jeśli jesteście ciekawi, co mi wpadło w oko w ostatnim miesiącu, koniecznie czytajcie dalej :)

affect, miya cosmetics, glamshop, sosu, practk, golden rose




Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie najnowszy produkt marki Miya Cosmetics - Secret Glow. Nie chciałabym za dużo zdradzać, bo na jego temat pojawi się osobny post, ale powiem Wam, że ten kosmetyk świetnie się u mnie sprawdził jako baza pod makijaż, dlatego że ma zarówno działanie nawilżające, wygładzające jak i delikatnie rozświetlające. Jednocześnie nie jest to typowa silikonowa baza, ani typowy rozświetlacz w płynie. Efekt glow, jaki daje ten kosmetyk jest delikatny, nienachalny, idealny na co dzień.

Ulubionym podkładem był Skin Expert Moisturizing Foundation For Dry And Mixed Skin. Na blogu pojawił się już post z jego recenzją. O ile latem ten podkład średnio się u mnie sprawdzał, bo lubił się warzyć, o tyle zimą moja skóra nie przetłuszcza się już tak bardzo i dzięki temu podkład zdecydowanie lepiej się utrzymuje. Dostałam mnóstwo komplementów za to jak naturalnie wygląda w nim moja skóra. Krycie jest średnie, ale bardzo łatwo się buduje, przy czym podkład nie traci na naturalności. Jest to podkład nawilżający o satynowym wykończeniu. Uwielbiam go za bardzo żółte odcienie, których brakuje mi w drogeryjnych podkładach.

Ostatnio najbardziej lubię nakładać podkład gąbeczką, przez ostatni miesiąc dość mocno "katowałam" gąbeczkę Practk Power Blender. Nie jest to najbardziej miękka gąbka na świecie, ale za to jest sprężysta i mało porowata - nie wchłania dużo podkładu i bardzo łatwo się myje. Na blogu niedługo pojawi się nowy post z jej recenzją i porównaniem do gąbeczek Beauty Blender i Blend it!.

rozświetlająca baza miya cosmetics secret glow, podkład affect skin expert moisturizing foundation, gąbeczka practk power blender

Paletki do twarzy, które kupiłam w grudniu i z miejsca się w nich zakochałam to Strobing Highlighter Baked Trio oraz Metals Sculpting Palette. W tej pierwszej znajdują się trzy rozświetlacze w złotym, różowym i ciemnozłotym odcieniu dające intensywny efekt tafli na policzku. W drugiej znajdziemy bronzer w ciepłym odcieniu, szampański rozświetlacz oraz rozświetlający róż opalizujący na złoto. Świetnie się rozcierają, łatwo można budować ich intensywność i kosztują niewiele.

paletka do konturowania golden rose metals sculpting palette, paletka rozświetlaczy strobing highlighter baked trio

paletka do konturowania golden rose metals sculpting palette, paletka rozświetlaczy strobing highlighter baked trio

Na Święta dostałam paletkę Misz Masz z Glamshopu. Mamy tu 20 cieni błyszczących w przeróżnej kolorystyce. Niektóre naprawdę robią efekt wow na oczach np. Paw, niektóre mnie rozczarowały np. Gaja. Jedne mają masełkowatą konsystencję i rewelacyjnie przyklejają się do powieki np. Boss, inne są suche, ciężko je nałożyć i wydobyć z nich intensywność np. Perłowe Maliny. Mimo wszystko cieszę się, że ją dostałam i chętnie po nią sięgam, oczywiście łącząc ją z innymi ulubionymi paletkami.

paletka cieni glamshop misz masz

paletka cieni glamshop misz masz

Sztuczne rzęsy, które już Wam na blogu polecałam, ale które i tak mnie zaskoczyły swoją trwałością to SOSU Premium Lashes, modele Gigi i Sara. Miałam je na sobie już naprawdę sporo razy i one nadal wyglądają jak nowe. Łatwo się przyklejają (a raczej łatwiej niż inne rzęsy), są niewyczuwalne na oku, mają elastyczny i cienki pasek, łatwo się czyszczą z kleju i nie rozwalają przy tym. Można je również przyklejać od spodu. To najlepsze rzęsy z jakimi miałam do czynienia, a uwierzcie mi, testowałam ich naprawdę dużo.

Na pochwałę zasługuje również klej do rzęs Eyelash Adhesive marki SOSU, bo szybko "łapie", nie odklejają się rzęsy na nim w trakcie noszenia, łatwo go też usunąć z rzęs.

sztuczne rzęsy sosu by suzanne jackson premium lashes gigi i sara

W grudniu nie mogłam się obyć bez trzech kosmetyków pielęgnacyjnych. Pierwszy z nich to krem w sprayu do stóp Nivelazione marki Farmona. Szybko się wchłania, rewelacyjnie i na długo nawilża. Więcej pisałam o nim w poście z hitami pielęgnacyjnymi na zimę. Dwa pozostałe kosmetyki do masełko do ust i ciała Skin Food marki Weleda. Niedawno na blogu pojawił się post z ich recenzją.

krem w sprayu do stóp nivelazione farmona, masło do ciała weleda skin food body butter, masło do ust weleda skin food lip butter

O maseczkach do twarzy Miya Cosmetics myPUREexpress i myBEAUTYexpress już Wam na blogu pisałam. Dobrze oczyszczają i wygładzają skórę, choć każda z nich na swój sposób. Nie chcę się powtarzać, więc jeśli te dwa kosmetyki Was interesują, zajrzyjcie po prostu do podlinkowanego posta.

maseczki do twarzy miya cosmetics mypureexpress i mybeautyexpress

Książka, którą przeczytałam jednym tchem to "Jeden dzień w grudniu" od Josie Silver. I choć z pozoru mogłoby się wydawać, że to typowo świąteczna książka, akcja w powieści rozgrywa się na przełomie kilku lat, więc spokojnie możecie po nią sięgnąć o każdej porze roku, a nie tylko po to by wprawić się w świąteczny klimat. Jeśli lubicie romansidła, przeżywacie niespełnioną miłość albo po prostu wierzycie w przeznaczenie, koniecznie sięgnijcie po tę pozycję.

książka josie silver jeden dzień w grudniu

W zeszłym miesiącu w poście z ulubieńcami listopada poleciłam Wam świąteczną komedię romantyczną Świąteczny Książę (Christmas Prince). W tym miesiącu obejrzałam równie lekką, drugą część - Świąteczny Książę: Królewskie Wesele (Christmas Prince The Royal Wedding). Koniecznie zerknijcie na zwiastun:


Kolejny rodzinny i wzruszający film z obowiązkowym happy endem to Benji. Opowiada o bezdomnym psie ratującym rodzeństwo, które przez zły zbieg okoliczności, wpada w poważne tarapaty. Lubię puszczać takie filmy w tle, kiedy np. piszę posty, bo nie wymagają dużego skupienia.


Serial You wciągnął mnie do tego stopnia, że w 2 dni udało mi się obejrzeć cały pierwszy sezon. Opowiada o psychopacie Joe, właścicielu księgarni, który zakochuje się w swojej klientce, początkującej pisarce o imieniu Beck. Bardzo ciekawy thriller psychologiczny, w którym w główną rolę wcielił się znany z Plotkary Penn Badgley.


Koniecznie podzielcie się ze mną swoimi ulubieńcami grudnia w komentarzach :)

2 komentarze:

  1. Ja ciągle się waham nad zakupem glamshadows..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, na pewno nie będziesz żałować :) Szczególnie warto kupić te z najnowszej kolekcji.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny