1/26/2019

PALETKA GLAMSHOP MUSISZ TO MIEĆ - ALE CZY ABY NA PEWNO?

Hej;) Zapraszam Was recenzję kolejnej paletki, tym razem weźmiemy pod lupę limitowaną paletkę Musisz To Mieć z Glamshopu.  Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat tej paletki, jeśli zastanawiacie się czy warto ją kupić, koniecznie przeczytajcie dzisiejszy post.


recenzja limitowanej paletki glamshop musisz to mieć



Paletka Musisz To Mieć zawiera cztery wkłady do twarzy - dwa bronzery, róż i rozświetlacz oraz osiem cieni do powiek.


recenzja limitowanej paletki glamshop musisz to mieć

Róż to dobrze wszystkim znana Panna Młoda, która ma wykończenie matowe i ciepły koralowy odcień.

Rozświetlacz daje piękną, bardzo mocną taflę koloru. Zrobiony jest na białej bazie, więc będzie pasował bardzo jasnym, alabastrowym karnacjom. Na nieco ciemniejszych, typowo słowiańskich może się już odznaczać. Nie każdy

Brązer ma bardzo jasny, ciepły odcień. Ma satynowe wykończenie, ale zawiera delikatne drobinki brokatu, które w nienachalny sposób rozświetlają skórę.

Konturowanie ma chłodny, średnio jasny odcień brązu. Ma matowe wykończenie.

Pudry do twarzy mają umiarkowaną pigmentację, delikatnie dają się budować.

Z części do twarzy jestem bardzo zadowolona. Niestety część do oczu mnie mocno rozczarowała.

recenzja limitowanej paletki glamshop musisz to mieć

Vanilia to ładny, neutralny beż. Ma matowe wykończenie. Niestety jest słabo napigmentowany.

Odbłysk to mleczny jasny odcień brązu. Ma satynowe wykończenie. Nie daje ani zbyt dużo koloru ani błysku. Nie da się go zintensyfikować. Niestety mocno się osypuje.

Oczywisty to ciemny chłodny brąz o matowym wykończeniu. Ma dość suchą konsystencję przez co mocno się osypuje i kiepsko przykleja do powieki. Kolor niestety dość mocno się wytrąca podczas blendowania, więc trzeba się trochę napracować, aby zbudować jego intensywność na powiece.

Podlotek to brzoskwiniowe złoto o błyszczącym wykończeniu.

Pięknota to neutralny odcień mocnego różu, również o błyszczącym wykończeniu. Niestety ciężko z niego wydobyć pigment.

Insulina to chłodny fiolet na szarej bazie, również błyszczący. Niestety ciężko jest wydobyć z niego pigment na powiece. Poza tym podczas blendowania, fiolet gdzieś zanika i cień rozciera się do szarego, "dymnego" koloru.

Pasja to grafit o błyszczącym wykończeniu. Niestety podczas blendowania granic, kolor wyciera się do odcienia brudu.

Hera to niestety najsłabszy cień z palety. Jest to błyszczący, mocno drobinkowy cień. Jest grubo zmielony, ma grudkową konsystencję. Mocno się osypuje. Jedna warstwa nie daje praktycznie żadnego efektu, czy to nałożony na sucho specjalną bazę typu GlamGlue. Dokładanie kolejnych warstw sprawia, że na powiece tworzy się skorupa. Cień bardzo nierównomiernie rozkłada się na powiece. Tworzy dziury, prześwity. Podczas łączenia go z innymi cieniami niestety bardzo mocno się wyciera, wytrąca swój kolor i tworzą się jeszcze większe dziury. Poza tym podczas blendowania krawędzi traci na intensywności i wyciera się do szarości.

recenzja limitowanej paletki glamshop musisz to mieć

Kolorystyka to kwestia gustu, mi nie do końca ona odpowiada. O wiele bardziej podobały mi się te cienie w paletce, na oku niestety te kolory mnie bardzo rozczarowały.

Za każdym razem kiedy wykonywałam makijaż tą paletką, nie byłam zadowolona z efektu. Brakuje mi tu większej ilości matowych cieni. Co prawda można wykorzystać róż czy bronzer również w makijaż oczu, ale z racji tego, że są to kosmetyki do twarzy, nie są one zbyt mocno napigmentowane. Ich intensywność da się tylko minimalnie budować, brakuje tu dobrze napigmentowanego matowego cienia w załamanie, a przecież końcowy wygląd makijażu zależy w głównej mierze od zbudowania cieniowania matami.

recenzja limitowanej paletki glamshop musisz to mieć

recenzja limitowanej paletki glamshop musisz to mieć

Ja żałuję jej zakupu, znając jej jakość na pewno bym jej nie kupiła. Za tę cenę wolałabym kupić kilka odcieni turbopigmentów.

Dajcie znać w komentarzach czy znacie tę paletkę, czy kusi Was jej zakup. 

4 komentarze:

  1. Szkoda, że okazała się słabiutka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety:( Każda marka ma swoje lepsze i gorsze kosmetyki.

      Usuń
  2. No cóż, a Hera najbardziej do mnie przemawia :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny