1/31/2019

ULUBIEŃCY STYCZNIA

Hej:) Dzisiaj zapraszam Was na podsumowanie obecnego miesiąca, czyli na ulubieńców stycznia. Pokażę Wam kilka kosmetyków do pielęgnacji, kilka do makijażu i jeden film chwytający za serca. Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zapraszam :)

lirene, kobo, yope, too faced, fenty beauty, efektima, vianek, annabelle minerals, kobo, eveline, gosh


Kosmetyk do ciała, które bardzo dobrze i na długo nawilża skórę, a do tego szybko się wchłania to masło konopne marki Efektima. Używam go od połowy stycznia, ale już zdążyło zawładnąć moje serce. Niedługo na jego temat pojawi się osobny post.

Odżywka do włosów Yope Orientalny Ogród pojawiła się już na blogu w poście z nowościami do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Świetnie nawilża, zmiękcza, wygładza i dociąża włosy.

konopne masło do ciała efektima, odżywka do włosów yope orientalny ogród

Peeling drobnoziarnity z Lirene to porządny zdzierak. W mig pozbył się wszystkich suchych skórek wokół nosa i brody, których nabawiłam się przez przeziębienie. Więcej o nim przeczytacie w poście ze styczniowymi nowościami do pielęgnacji.

łagodzącym toniku do twarzy z Vianka też mogliście przeczytać w poście z nowościami do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Bardzo dobrze nawilża i koi skórę.

Olejek do twarzy Annabelle Minerals Stay Essential szybko się wchłania, dobrze natłuszcza skórę i pozostawia ją gładką w dotyku. Nadaje jej promiennego blasku, nie zapycha porów. Ja stosuję go codziennie na noc, zamiast kremu. Pisałam o nim w poście z sierpniowymi nowościami do pielęgnacyjnymi.

łagodzący tonik do twarzy vianek, olejek do twarzy annabelle minerals stay essential, drobnoziarnisty peeling do twarzy lirene

Dwa rozświetlacze, które pokochałam w styczniu to Fenty Beauty Diamond Bomb All-Over Diamond Veil w odcieniu How many carats?! oraz Kobo Highlighter Powder w odcieniu Mirage. Pierwszy z nich daje piękny brokatowy efekt, który cudownie mieni się w sztucznym oświetleniu. Uwielbiam go nakładać na dekolt jak również na szczyty kości policzkowych, nawet na co dzień. Oczywiście jest to propozycja tylko dla odważnych. Drugi rozświetlacz daję już taflę cudownego błysku o cudownym kolorze jasnego różu o delikatnie złotym połysku.

rozświetlacze fenty beauty diamond bomb all-over diamond veil how many carats?!, kobo highlighter powder mirage

rozświetlacze fenty beauty diamond bomb all-over diamond veil how many carats?!, kobo highlighter powder mirage

Trwała mascara, która świetnie rozdziela rzęsy i daje delikatny efekt wydłużenia to Big Volume Cat Eyes od Eveline Cosmetics. Bardzo przyjemnie mi się jej używa. Efekt na rzęsach można stopniować.

tusz do rzęs eveline cosmetics big volume cat eyes, kredka do oczu gosh giant pro double liner

kredka do oczu gosh giant pro double liner

kredka do oczu gosh giant pro double liner

Kredka do oczu, która jest świetną bazą pod smoky eyes to Giant Pro Double Liner z Gosha. Z jednej strony mamy precyzyjny eyeliner z filcową końcówką, z drugiej miękką kredkę, która ma kolor głębokiej czerni i łatwo się rozciera.

metaliczna pomadka too faced throwback metallic sparkle lipstick hot flash, błyszczyk do ust fenty beauty gloss bomb universal lip luminizer fenty glow

Dwa produkty do ust, po które sięgałam najczęściej to metaliczna pomadka Too Faced Throwback Metallic Sparkle Lipstick w odcieniu Hot Flash oraz błyszczyk do ust Fenty Beauty Gloss Bomb Universal Lip Luminizer w odcieniu Fenty Glow. Oba kosmetyki już recenzowałam na blogu, więc jeśli chcecie wiedzieć o nich więcej zajrzyjcie do podlinkowanych postów. Pomadka z Too Faced daje niecodzienny, brokatowy efekt rodem z lat 80. Poza tym jest trwała i nie wygląda tandetnie. Błyszczyk z Fenty daje efekt niesamowitego glow, który sprawia, że usta wyglądają na pełniejsze. Cudownie je nawilża i jak na błyszczyk całkiem długo się utrzymuje.

Korektor pod oczy o całkiem niezłym kryciu Kobo Creamy Camouflage. Nie kryje on aż tak dobrze jak ten z Sensique czy ten z Maybelline, ale można to krycie budować, więc gdy nałożymy go wiecej, jesteśmy w stanie przykryć za jego pomocą cienie pod oczy. Ja mam go w odcieniu 401 Fair - jasnym, lekko żółtym kolorze. Nie wchodzi w zmarszczki, jest trwały, nie wysusza skóry pod oczami. Jedyny minus to aplikator, który nabiega bardzo mało produktu.

korektor pod oczy kobo creamy camouflage 401 fair

W styczniu z polecenia Zuzi z kanału lamakeupebella obejrzałam film Światło między oceanami (The Light Between Oceans). Wzruszająca historia miłosna o małżeństwie, które nie może mieć dzieci, ale dzięki zbiegowi różnych okoliczności ratuje niemowlę i postanawia je wychować jako swoje.


Dajcie znać jakie kosmetyki, filmy, seriale lub książki były Waszymi ulubieńcami styczniu.

10 komentarzy:

  1. Nie znam żadnego kosmetyku, ale poluję na ten korektor z Kobo. Ostatnio w drogeriach pojawia się wiele ciekawych mocno kryjących kosmetyków pod oczy, co niezmiernie mnie cieszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Mnie też, producenci prześcigają się w tworzeniu coraz to lepszych formuł kosmetyków :)

      Usuń
  2. Z kosmetyków znam tonik Vianka - jest całkiem fajny, ale chyba u mnie nie na tyle fajny by umieścić go w ulubieńcach :D Film też oglądałam, ale nie zachwycił mnie tak jak sądziłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego z prezentowanych przez Ciebie kosmetyków, ale zainteresowała mnie tonik-mgiełka z Vianka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Konopne masło do ciała jest interesujące

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie wypróbuję tę odżywkę do włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować tę lub którąkolwiek odżywkę z Yope ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny