4/03/2019

RECENZJA PALETKI CIENI ANASTASIA BEVERLY HILLS RIVIERA

Hej:) Dzisiaj zapraszam Was na recenzję gorącej nowości, czyli kolorowej paletki cieni Riviera Anastasii Beverly Hills. Jeśli chcecie przekonać się czy ta paletka jest równie dobra jak jej poprzednicy, czy bardziej polecam tę czy paletkę z Affect, koniecznie czytajcie dalej:)

recenzja paletki cieni anastasia beverly hills riviera


W paletce Riviera znajdziemy 14 cieni - 8 cieni matowych i 5 cieni błyszczących. Jak zwykle mamy też lusterko i i pędzelek.

recenzja paletki cieni anastasia beverly hills riviera

Znajdziemy tu matową biel, błyszczący chłodny beż Yacht, chłodny metaliczny turkus Seychelles, błyszczący róż Palermo, szaro-fioletowy Seaside, metaliczne żółte złoto Inherritance, szaro-niebieski Mediterraneam, matową pastelową brzoskwinię Estate, matowy musztardowy żółty Cabana, matową brzoskwinię Coastline, matowy neonowy róż Bahamas, matowy chłodny rozbielony róż Monte Carlo oraz dwa pigmenty - matowy chłodny fiolet Cannes i matowy chłodny czekoladowy brąz Palm.

recenzja paletki cieni anastasia beverly hills riviera

Niestety cienie Cannes i Palm kompletnie nie przypadły mi do gustu. Ich formuła jest bardzo podobna do cieni z paletki Sultry - a tamte lubiły tworzyć prześwity i podczas blendowania traciły pigment. 

recenzja paletki cieni anastasia beverly hills riviera

Najbardziej lubię cień Bahamas i to jego najczęściej wykorzystuję w makijażach z użyciem tej paletki. Cabana, Coastline i Montecarlo też dobrze przyklejają się do powieki i łatwo się budują. Konsystencja cieni matowych jest dość sucha, moim zdaniem minimalnie bardziej niż w paletkach Sultry czy Norvina przez co mogą się ciut bardziej osypywać. 

Matowe cienie łatwo się blendują (poza Cannes i Palm) i ładnie się ze sobą łączą

recenzja paletki cieni anastasia beverly hills riviera

Cienie metaliczne niestety nie mają takiej mokrej formuły cieni foliowych jak w paletkach Norvina czy Sultry przez co niestety na powiece nie są aż tak intensywne jakby tego chciała. Oczywiście, da się z nimi pracować - wystarczy nałożyć je na mokro, albo na klej do brokatu, ale same z siebie kiepsko kleją się do powieki. Mediterranean, Seaside i Yacht mają za dużo w sobie szarości, przez co na mojej powiece wyglądają trochę brudno. 

Podsumowując, drugi raz tej paletki na pewno bym nie kupiła. Affect w moim odczuciu wypada o wiele lepiej, i pod względem jakości cieni i pod względem kolorystyki.

Na sam koniec oczywiście swatche:

recenzja paletki cieni anastasia beverly hills riviera

Dajcie znać w komentarzach czy paletka skradła Wasze serca. Jeśli ją macie, koniecznie podzielcie się swoją opinią.

2 komentarze:

  1. Paletka raczej nie dla mnie, lubię stonowane kolory. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny