4/07/2019

RECENZJA PALETKI CIENI WIBO ZMALOWANA - WIELKI HIT CZY TOTALNY BUBEL?

Hej:) Zapraszam Was dzisiaj na recenzję paletki cieni, która wywołała duże poruszenie wśród pasjonatek makijażu. Oczywiście będzie mowa o najnowszej paletce taniej, drogeryjnej marki Wibo #MyChoiceWibo, która powstała we współpracy ze znaną youtuberką, Martą Parciak, czyli Zmalowaną. Jeśli chcecie wiedzieć czy jest to kosmetyk godny polecenia, czy jakość tej paletki jest wysoka, czy przeciętna, koniecznie czytajcie dalej :)

recenzja paletki cieni wibo #mychoicewibo marta parciak zmalowana



W paletce Wibo znajdziemy 6 cieni - 3 błyszczące, 3 matowe - oraz rozświetlacz.

Mamy tu matowy żółty, matowy pomarańcz, metaliczny turkusowy, metaliczny granat, matową limonkę i perłowe błyszczące limonkowe złoto. Rozświetlacz ma neutralną beżową bazę, ale odbija światło na ciepłe złoto.

recenzja paletki cieni wibo #mychoicewibo marta parciak zmalowana

Kiedy zaczęłam pracować z paletką i użyłam pierwszego cienia, zaskoczyła mnie bardzo dobra pigmentacja żółtego odcienia. Spodziewałam się, że będę się musiała nieźle namachać pędzelkiem, aby cokolwiek pojawiło na powiece, a tu właściwie po drugim dobraniu cienia, miałam pięknie zbudowany kolor na powiece. Muszę przyznać, że matowe cienie bardzo łatwo i szybko się budują i równie łatwo się blendują. Mają dosyć jedwabistą konsystencję, może nie tak jak w droższych paletkach typu Anastasia Beverly Hills, ale jak na drogeryjne cienie, wcale nie są suche.

Cienie pylą się podczas nabierania na pędzel, ale nie osypują się pod okiem podczas pracy z nimi, za co ogromny plus.

Niestety błyszczący, limonkowo-złoty cień jest gorszej jakości. Jest kiepsko napigmentowany i suchy. Kompletnie nie chce przyklejać się do powieki na sucho. Nałożony na mokro tworzy prześwity, już po chwili całkowicie zniknął z mojej powieki. Nałożony na specjalną bazę/klej stworzył na powiece skorupę. Turkusowy metaliczny cień bardzo dobrze przykleja się do powieki i jest mocno napigmentowany. Granat jest już gorzej napigmentowany, ciut bardziej suchy, ale da się go zbudować.

recenzja paletki cieni wibo #mychoicewibo marta parciak zmalowana

Problem z paletką pojawił się kiedy zaczęłam rozcierać granice pomiędzy cieniami - na łączeniu żółtego i pomarańczu, stworzyła się szara plama. Limonka podczas rozcierania zaczęła się wycierać. Dokładanie koloru stwarzało problem - próbując zbudować zewnętrzny kącik, był on już na tyle suchy od dokładania kolejnych warstw, że cień nie chciał się przyklejać do powieki.

Rozświetlacz jest bardzo delikatnie napigmentowany i ma bardzo suchą konsystencję. W wewnętrzne kąciki zdecydowanie trzeba go nakładać na mokro lub na bazę/klej, bo kompletnie nie będzie chciał się przykleić i będzie słabo widoczny.

Nakładałam go również na szczyty gości policzkowych i wyglądał ciut lepiej. Czy faktycznie jest podobny do Amrezy Anastasii Beverly Hills? Kolorystycznie nawet bardzo, ale efekt jaki dają na skórze jest kompletnie inny. Amrezy daje mocną taflę, niesamowity blask z milionem drobinek. Rozświetlacz z paletki Wibo nie tworzy tafli, daje bardziej drobinkowy efekt.

recenzja paletki cieni wibo #mychoicewibo marta parciak zmalowana

Jak utrzymał się makijaż? Rozświetlacz na policzkach stracił na intensywności, a cienie niestety po pewnym czasie osypały się pod okiem.

Za pomocą tych cieni da się stworzyć względnie ładny makijaż. Niestety praca z nimi nie jest łatwa. Jeśli macie ograniczony budżet, to myślę, że warto się nią bliżej zainteresować, ale musicie liczyć się z tym, że będziecie musiały ciut więcej czasu poświęcić na makijaż.

Ja raczej po nią więcej nie sięgnę. Mam lepsze jakościowo paletki, za pomocą której łatwiej i szybciej wykonam makijaż. Szkoda, że jakość jest przeciętna, bo sama kolorystyka jest moim zdaniem przepiękna i to ona głównie skłoniła mnie do zakupu tej paletki. Paletka kosztuje 46 zł. Czy jest warta swojej ceny? To musicie ocenić same.

Na koniec swatche cieni:

recenzja paletki cieni wibo #mychoicewibo marta parciak zmalowana

Dajcie znać w komentarzach czy kupiły(by)ście tę paletkę, czy w ogóle śledzicie nowości jakie wprowadzają drogeryjne marki. 

12 komentarzy:

  1. Nie kupię, ponieważ raczej nie wykorzystałabym takich kolorów w swoich makijażach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz neutralne makijaże to faktycznie nie ma sensu kupować tak kolorowej paletki.

      Usuń
  2. Wlasnie ciekawily mnie te paletki i ich trwalosc, mysle ze jednak nie siegne po nie, chco kolory bardzo do mnie krzycza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj krzyczą, krzyczą :D Świetne zestawienie kolorystyczne :)

      Usuń
  3. Kolory mi się podobają, choć obawiam się że bym ich w swoim makijażu rzadko używała. Stawiam raczej na bardziej stonowane kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj też chociaż czasem lubię zaszaleć z kolorem :)

      Usuń
  4. Świetne opakowanie, ale niestety kolorki nie moje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, opakowanie robi wrażenie, widać inspirację paletką Jamesa Charlesa :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. No ta paletka jest ewidentnie dla makijażowych papug :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Są świetnie do siebie dopasowane i nawet użyte wszystkie na raz wyglądają spójnie i ładnie :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny