11/13/2019

ULUBIEŃCY PAŹDZIERNIKA

Cześć :) Zapraszam Was dziś na ulubieńców października. Pokażę Wam kilka perełek kosmetycznych, bez których nie wyobrażam sobie makijażu i pielęgnacji. Jeśli chcecie się dowiedzieć co to za produkty, koniecznie przeczytajcie dzisiejszy post :)

uzdrovisco, nature queen, my secret, avon, affect, revolution skincare, oriflame



podkład avon power stay, rozświetlacz my secret hello princess, bronzer affect brasil, rozświetlacz affect las vegas

Dwa kosmetyki do makijażu twarzy, które pokochałam w październiku to bronzer i rozświetlacz z Affect. Są to kosmetyki o masełkowatej konsystencji. Bronzer  Brasil ma satynowe wykończenie i jest jedwabisty w dotyku. Ma mocną, ale nie przesadzoną pigmentację. Łatwo się go aplikuje, a jeszcze łatwiej dokłada i rozciera. Przypomina mi trochę mój ukochany Physicians Formula Butter Bronzer. Oba kosmetyki są bardzo delikatne i łatwo się kruszą. Rozświetlacz Las Vegas to ciepłe złoto. Ten rozświetlacz funduje glow z kosmosu. Jest to intensywna tafla z delikatnymi drobinkami. Jedyny minus to opakowania, które zdecydowanie nie służą influencerom, choć trzeba przyznać, że są piękne ;)

Podkład, na który zazwyczaj stawiałam w październiku to Avon Power Stay 24 H Foundation. Nie ma on powalającego krycia. Określiłabym je jako lekkie/średnie, przy czym minimalnie da się je zbudować. Ma bardzo ładne, świetliste wykończenie. Niesamowicie wygładza skórę - na zdjęciach daje efekt Photoshopa. Jest dość gęsty przez co dość ciężko się rozprowadza i może smużyć. Ważne aby dokładnie go wklepać gąbeczką i dobrze przypudrować - wtedy ładnie stapia się ze skórą. Jest niesamowicie trwały - nie ściera się, nie wchodzi w zmarszczki, nie warzy się.

Rozświetlacz My Secret Hello Princess daje przepiękną taflę, ale z mocno widocznymi drobinkami brokatu. Sam efekt bezpośrednio po aplikacji jest naprawdę powalający. Nie jest to najjaśniejszy odcień. Na mojej karnacji się jeszcze nie odcina, ale dla bladziochów może być za ciemny. Przez to, że jest wypiekany, ma bardzo suchą konsystencję i ciężko przykleja się do policzków. Jeśli mamy bardzo mocno przypudrowaną twarz, trudno nam będzie go zaaplikować i wydobyć z niego odpowiednią intensywność. Niestety zauważyłam, że traci na "mocy" w ciągu dnia.

odżywczy olejek do demakijażu nature queen, wieczorny przeciwzmarszczkowy krem do twarzy uzdrovisco, balsam do ust origlame tender care, serum pod oczy revolution skincare 5% caffeine+hyaluronic acid

Wieczorny przeciwzmarszczkowy krem do twarzy Uzdrovisco świetnie nawilża, nawadnia, napina i wygładza skórę. Szybko się wchłania. Jest na blogu post z jego recenzją, więc jeśli chcecie dowiedzieć się coś więcej na jego temat, zapraszam na bloga.

Usta pielęgnowałam balsamem do ust Oriflame Tender Care. Ma on masełkowatą konsystencję. Bardzo dobrze nawilża, natłuszcza i regeneruje spierzchnięte usta. Ładnie pachnie - ja akurat mam wersję wiśniową. Nie ma też chemicznego posmaku.

Odżywczy olejek do demakijażu Nature Queen przypadł mi do gustu znacznie bardziej niż płyn micelarny tej samej marki. Bardzo szybko i skutecznie zmywa makijaż. Ma bardzo lekką konsystencję, chyba najlżejszą ze wszystkich olejków jakie do tej pory testowałam. Nie jest tłusty. Łatwo się go zmywa.

Jak wykończyłam krem pod oczy Korana, postanowiłam wypróbować serum pod oczy Revolution Skincare 5% Caffeine+Hyaluronic Acid. Ma on płynną, lekko silikonową konsystencję. Dobrze nawadnia okolice pod oczami, błyskawicznie się wchłania. Skóra jest bardziej napięta,  a cienie mniej widoczne. Nie nakładam już na serum kremu pod oczy, bo nie czuję takiej potrzeby.

O kosmetykach do pielęgnacji opowiem Wam coś więcej już wkrótce, w oddzielnym poście.

16 komentarzy:

  1. WOW! Ależ mnie naszła ochota na ten rozświetlacz! Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam ten olejek do demakijażu Nature Queen, genialny jest! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieknie wyglada ten bronzer i rozswietlacz od affect, chyba czas poznac ta marke :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, Affect warto poznać, mają świetne produkty :)

      Usuń
  4. oj a mi ten podkład z avonu kompletnie nie leży... a raczej mam ochotę go wykopać na zbitą nakrętkę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten olejek również przypadł mi do gustu, reszty nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam i nie kojarzę produktów. Chętnie coś wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  7. To serum wygląda interesująco :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny