12/30/2019

ULUBIEŃCY GRUDNIA

Hej :) Mamy koniec roku, więc czas podsumować pod względem kosmetycznym ostatni miesiąc. Zapraszam Was na ostatni post w tym roku, czyli ulubieńców grudnia.

natura siberica, kobo, p.louise, ingrid, benefit, glamshop, my secret, eveline


W grudniu pokochałam dwie bazy pod makijaż oczu. Pierwsza z nich to Kobo Glitter Fixer, czyli produkt bardzo podobny do kultowego NYXa. Jest to dobra lepka baza pod pigmenty i brokaty, która utrzymuje je w ryzach nawet przez kilkanaście godzin i wydobywa z nich blask. Ta baza w przeciwieństwie do NYXa zostawia kolor na powiekach, więc warto aplikować ją z rozwagą, dokładnie w tych miejscach, w których chcemy później zaaplikować pigment.

Drugi kosmetyk to już kultowa baza pod cienie P. Louis Base. Ja mam ją w odcieniu 1, który jest jasny i lekko żółty. Jest to bardzo mocno napigmentowany produkt, który świetnie kryje wszelkie żyłki czy zasinienia, podbija intensywność cieni i zacznie przedłuża trwałość makijażu oczu.

baza pod cienie p.louise base, baza pod pigmenty i brokaty kobo glitter fixer

My Secret Wow Eyebrow to przezroczysty żel do brwi, który jest równie dobry co żel z Benefitu czy z Anastasii Beverly Hills. Bardzo dobrze utrwala włoski, skutecznie trzyma je sztywne, w ryzach przez kilkanaście godzin. Z początku jest lepki, po dłuższej chwili zastyga na mur beton.

Skoro już mowa o brwi to grudzień to był też miesiąc testu wspomnianego wcześniej żelu do brwi Benefit 24H Brow Setter. Produkty różnią się trochę konsystencją - żel z Benefitu jest gęstszy i szybciej zastyga, ale pozostałe właściwości mają takie same.

Kilka miesięcy temu kupiłam też farbkę do brwi Kobo Brow Tint. Na początku użyłam jej kilka razy, ale jakoś się nie polubiłyśmy. Dopiero w grudniu sięgnęłam po nią kolejny raz i od tej pory się z nią nie rozstaję, aktualnie dokupiłam kolejne opakowanie. Bardzo łatwo wyrysować nią brwi, bo farbka barwi nie tylko włoski, ale i skórę. Jest bardzo trwała, zastygająca, wodoodporna. Ma rzadką konsystencję. Zastyga w umiarkowanym tempie, co pozwala na delikatne poprawki. Jedyny minus to opakowanie, z którego jednorazowo wydobywa się zbyt duża ilość produktu.

żel do brwi my secret wow eyebrow, żel do brwi benefit 24h brow setter, farbka do brwi kobo brow tint

Jeśli chodzi o pielęgnację największe wrażenie wywarły na mnie dwa produkty do twarzy. Krem do twarzy na noc Marilou Bio bardzo dobrze nawilża i natłuszcza skórę. Ma kremową, gęstą konsystencję, która szybko się wchłania, ale pozostawia tłusty film na skórze. Krem przynosi ulgę mojej odwodnionej skórze. Dobrze też ją wygładza. Cera już po kilku użyciach wyglądała wizualnie lepiej. Pachnie ładnie, choć dość neutralnie. Jest treściwy, choć mało wydajny.

Zawiera w składzie wosk pszczeli, masło shea, olej jojoba, olej arganowy, witaminę E oraz proszek z liści aloesu.

Krem pod oczy Natura Siberica Royal Caviar Beluga Caviar Icy Firming Eye Cream również ma gęstą, kremową konsystencję. Cudownie nawilża skórę pod oczami i sprawia, że jest bardziej elastyczna i jędrna. Ponadto zauważalnie ją wygładza i niweluje widoczność zmarszczek. Nie pozostawia tłustego filmu. Jest to zupełnie inny kosmetyk niż masła, które Wam polecałam w zeszłym miesiącu w ulubieńcach listopada. Krem przynosi ulgę mojej ściągniętej skórze i zimą zdecydowanie lepiej sprawdza od wspomnianych wcześniej masełek. Używam go zarówno na noc jak i na dzień - dobrze dogaduje się ze wszystkimi korektorami pod oczy - nie roluje się, nie warzy. Jak jestem niewyspana, krem rewelacyjnie niweluje oznaki zmęczenia. Skóra jest mniej pomarszczona, przez co wygląda na bardziej wypoczętą.

Na plus zasługuje też bardzo ładne i praktyczne opakowanie. Na pewno jest ono bardzo higieniczne - mamy tutaj wysuwaną pompkę.

W jego składzie znajdziemy hydrolizowane proteiny ryżowe, proteiny soi, ekstrakt z płunicy niwalnej, ekstrakt z igieł modrzewia syberyjskiego, ekstrakt z kawioru, olej cedrowy, olejek eteryczny z suszonych koszyczków rumianku, destylat z róży damasceńskiej, ekstrakt z różeńca górskiego, olej lniany, olej z kiełków pszenicy, ekstrakt z rumianku rzymskiego oraz panthenol.

Mam ochotę wypróbować jeszcze kilku innych kosmetyków z tej serii.

krem do twarzy na noc marilou bio, krem pod oczy natura siberica royal caviar beluga caviar icy firming eye cream

W grudniu dostałam przyspieszony prezent świąteczny, a była nim paletka Kwitnąca Wiśnia z Glamshopu, która powstała we współpracy z Agnieszką Janoszką, znaną z kanału DiM. Na pierwszą transzę się nie załapałam, więc teraz postanowiłam nie ryzykować i zamówiłam ją jak tylko pojawiła się na stanie sklepu na początku miesiąca. Dało mi to sporo czasu aby ją porządnie przetestować. Nie mam wyjścia, muszę się dołączyć do wszystkich ochów i achów na jej temat - paletka jest po prostu świetna! Charakteryzuje ją rewelacyjna jakości cieni. Maty są dobrze napigmentowane i łatwo się blendują, a błyski to po prostu istny sztos - łatwo przyklejają się do powieki, przepięknie się mienią i nie osypują się w ciągu dnia. Sama kolorystyka też jest świetna -  kompozycja barw jest idealna zarówno do makijażów dziennych jak i wieczorowych.

paletka cieni kwitnąca wiśnia glamshop x agnieszka janoszka

paletka cieni kwitnąca wiśnia glamshop x agnieszka janoszka

W grudniu kupiłam popularny ostatnio błyszczyk do ust to Eveline Oh! My Lips. Ja mam akurat wersję z jadem pszczelim. Błyszczyk ma mleczny różowy kolor, który jest delikatnie widoczny na ustach. Faktycznie błyszczyk mocno piecze czy też mrowi w usta - odczucie jest zupełnie inne niż w przypadku tradycyjnych błyszczyk do ust z mentolem, które chłodziły usta. Efekt powiększenia faktycznie jest zauważalny, chociaż nie spodziewałabym się cudów. Usta są po nim gładkie, nawilżone, pełne, a czerwień wargowa jest podkreślona.

błyszczyk do ust eveline oh! my lips

Kilka miesięcy temu dostałam też rozświetlacz Ingrid Liquid Highlighter w odcieniu Silver. W lecie był dla mnie za jasny i za chłodny, zbyt mocno się odcinał na twarzy czy dekolcie, ponieważ mocno rozbielał opaloną skórę, ale teraz, zimą, sprawdzą się idealnie. Daje bardzo ładny efekt, delikatnego satynowego glow z minimalną ilością drobinek. To idealny kosmetyk na sylwestra czy zabawy karnawałowe. Ja stosuję go na kilka sposobów. Po pierwsze, nakładam go jako bazę rozświetlającą pod podkład. Dzięki temu, że jest to produkt zastygający, rozświetlacz przedłuża trwałość makijażu. Po drugie, mieszam go z podkładem i dzięki temu uzyskuję naturalniejsze wykończenie matującego podkładu. Po trzecie, stosuję go jako kremowy rozświetlacz na szczyty kości policzkowych lub bazę pod prasowany rozświetlacz. Po czwarte, bardzo często wykorzystuję go do rozświetlania dekoltu czy innych partii ciała.

Rozświetlacz długo się utrzymuje, nie warzy się, bardzo dobrze współpracuje z wszystkimi moimi podkładami czy korektorami pod oczy. Dość szybko zastyga, ale jednocześnie na tyle wolno, aby można go było dobrze rozblendować. Łatwo się rozciera i wtapia w skórę. Nie ma metalicznego wykończenia. Jego intensywność można łatwo stopniować. Na pochwalę zasługuje też poręczne opakowanie - miękka tubka z precyzyjnym aplikatorem.

rozświetlacz ingrid liquid highlighter silver

I na koniec dwie perełki w postaci prasowanych turbo rozświetlaczy marki Glamshop. Posiadam oba odcienie, czyli Rozświetlicę i Bombonierę. Bomboniera to białe złoto, Rozświetlica jest ciemniejsza i bardziej beżowa. Oba kolory uwielbiam. Rozświetlacze łatwo się aplikują, ale dobrze jest je docisnąć do policzka. Nie dają zbyt dużo koloru, są raczej transparentne, dzięki czemu również uniwersalne i pasujące do wielu typów urody. Przepięknie odbijają światło, ale mają też w sobie sporo drobinek.

turbo roświetlacze glamshop rozświetlica i bomboniera

Dajcie znać w komentarzach czy któreś kosmetyki Was zaciekawiły na tyle abyście chciały je wypróbować. Koniecznie podzielcie się też swoimi ulubieńcami grudnia!

6 komentarzy:

  1. ja sobie na początku Nowego Roku zakupię te paletkę :) :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja planuję wypróbować żel do brwi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekna jest ta paleta Glam, a na baze PLuis musze koniecznie sie skusic :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny