3/02/2020

ULUBIEŃCY LUTEGO

Hej :) Dzisiaj zapraszam Was na kolejne kosmetyczne podsumowanie ostatniego miesiąca, czyli ulubieńców lutego. Przygotujcie sobie kubek kawy lub herbaty, bo mam sporo hitów, więc post na pewno będzie długi. Jeśli interesuje Was po jakie kosmetyki sięgałam ostatnio najczęściej, czytajcie dalej:)

tołpa, eveline, glamshop, my secret, victoria vynn, smashbox, nature queen, aloesove, rimmel, urban decay, makeup revolution, marilou bio


płyn micelarny aloesove, krem pod oczy marilou bio radiance eye serum, żel do mycia twarzy nature queen soothing facial wash gel, peeling enzymatyczny tołpa dermo face sebio 3 enzymy

W lutym odkryłam nowy żel do mycia twarzy Nature Queen Soothing Facial Wash Gel i z miejsca się w nim zakochałam! Bardzo dobrze oczyszcza skórę, ale jej nie wysusza. Poza tym nie powoduje uczucia ściągnięcia ani nie szczypie w oczy. Do tego jest bardzo wydajny i pięknie pachnie! Ma gęstą, żelową konsystencję. Dobrze się pieni. W jego składzie znajdziemy glicerynę,  kwas mlekowy, panthenol oraz ekstrakty z aloesu, rumianku i lotosu.

żel do mycia twarzy nature queen soothing facial wash gel

Płyn micelarny Aloesove również bardzo mi przypadł do gustu. Jest delikatny dla skóry, dokładnie usuwa makijaż, nie szczypie w oczy i ładnie pachnie. Zawiera ekstrakty z aloesu, miłorzębu japońskiego, olej lniany, kwas mlekowy, olejek z mięty pieprzowej, olejek ze słodkiej pomarańczy, olej z rozmarynu, olej z jałowca pospolitego oraz olej z liści eukaliptusa.

płyn micelarny aloesove

Peeling enzymatyczny Tołpa Dermo Face Sebio 3 enzymy rewelacyjnie oczyszcza skórę, a jest dla niej ultra delikatny. Złuszcza martwy naskórek, oczyszcza pory i pozostawia skórę gładką i lekko nawilżoną. Jego konsystencja jest gęsta, żelowa, ale jakby wodnista. Peeling przepięknie pachnie egzotycznymi owocami. Peeling minimalnie mrowi skórę przez pierwszą minutę od nałożenia. Po tym czasie to uczucie znika. Zawiera glicerynę, ekstrakt z torfu i 3 enzymy - papainę, bromelainę oraz keratynazę.

peeling enzymatyczny tołpa dermo face sebio 3 enzymy

Krem pod oczy Marilou Bio Radiance Eye Serum ma rzadką i wodnistą konsystencję. Błyskawicznie się wchłania, dzięki czemu rewelacyjnie sprawdza się pod makijaż. Jest ultra lekki, świetnie współpracuje z korektorami pod oczy. Oprócz tego oczywiście rewelacyjnie nawadnia i całkiem nieźle wygładza i nawilża skórę. Eliminuje uczucie ściągnięcia i świetnie koi skórę. Ja stosuję go zarówno na dzień jak i na noc. Na noc po prostu nakładam go o wiele grubszą warstwą. Krem jest zamknięty w higienicznej tubce z pompką. W jego składzie znajdziemy wodę chabrową, masło shea, wosk pszczeli, olej arganowy, ekstrakt z pestek drzewa arganowego, witaminę E, proszek z liści aloesu oraz olej słonecznikowy.

krem pod oczy marilou bio radiance eye serum

Spray do twarzy Urban Decay All nighter jest moim zdaniem najlepszym fixerem do makijażu dostępnym obecnie na rynku kosmetycznym. Rewelacyjnie utrwala i scala makijaż, a przy tym nie ściąga skóry.

spray utrwalający do twarzy urban decay all nighter

Zakochałam się też w nowych cieniach marki My Secret Glam&Shine. Rewelacyjna formuła! Pięknie błyszczą na oku, są wielowymiarowe. Odrobinę przypominają mi turbopigmenty z Glamshopu choć są mniej iskrzące. Mam trzy odcienie i na pewno będę polować na pozostałe trzy.

cienie my secret glam&shine

Skoro już o cieniach mowa, nie mogłabym nie wspomnieć o paletkach cieni z Glamshopu. Kupiłam ostatnio kilka nowości - Valentinę oraz kilka paletek "tematycznych" - Gorączkę Złota, Fiolety, Brązowy Cukier i Morelovą. Co tu dużo mówić - jakość jest rewelacyjna. Uwielbiam na nich pracować. Oczywiście, w paletce są cienie ciut bardziej kremowe i ciut bardziej suche. Z niektórymi pracuje się wyśmienicie, z niektórymi ciut gorzej, ale całościowo uwielbiam tę jakość i formułę. Dajcie znać w komentarzach czy chcecie osobne recenzje tych paletek.

paletka cieni glamshop valentina

paletki cieni glamshop fiolety, brązowy cukier, gorączka złota, morelova

Zazwyczaj nie stosuję na sobie matujących, wygładzających czy nawilżających baz pod makijaż, bo jakoś nie zauważyłam, żeby dawały u mnie satysfakcjonujący efekt. Mam problem z mocno wyświecającą się w ciągu dnia strefą T, mam duży problem z rozszerzonymi porami, ale żadna baza nigdy nie robiła nic na mojej twarzy. Wolałam użyć tych rozświetlających albo po prostu dobrego kremu nawilżającego. Do czasu! Odkąd odkryłam bazę wygładzającą Smashbox Photo Finish Minimize Pores Primer. Moje pory znikają, a skóra jest gładziutka. Baza dogaduje się z wszystkimi podkładami.

baza wygładzająca pod makijaż smashbox photo finish minimize pores

W lutym swoją premierę miała też kolekcja Kitulca z Makeup Revolution. Jako fanka mocnego glow, od razu popędziłam do Hebe i zaopatrzyłam się w paletki rozświetlaczy #glowkitulca. Kocham je! Zarówno tę basicową jak i topperową. Nie stosuję tych pudrów wszystkich na raz - spróbowałam raz i pewnie było mnie widać z kosmosu, ale lubię każdy produkt z tej paletki stosować osobno.

paletka rozświetaczy makeup revolution x kitulec #glowkitulca


paletka rozświetaczy makeup revolution x kitulec #glowkitulca

paletka rozświetaczy makeup revolution x kitulec #glowkitulca

Lakier hybrydowy Victoria Vynn Gel Polish Stone Cat Eye w odcieniu 234 Kyanite gościł u mnie na paznokciach na przełomie stycznia i lutego. Pięknie się mieni między zielenią, a fioletem. Pamiętajcie tylko, że lakier nie nadaje się do samodzielnego stosowania - aby uzyskać najlepszy efekt musicie go nałożyć na czerń. Natomiast sam kolor ma obłędną pigmentację, trwałość i efekt. Mam jeszcze jeden lakier z tej serii w kolorze 231 Rubin, ale tamten niestety mnie zawiódł - praktycznie nie krył, szybko się wytarł i ogólnie ciężko się z nim pracowało.

lakier hybrydowy victoria vynn salon gel polish color 234 kyanite

W kwietniu zeszłego roku recenzowałam Wam podkład Rimmel Lasting Radiance. Wtedy też okropnie narzekałam na jego trwałość i niestety nadal podtrzymuję swoje zdanie - choć muszę przyznać, że w zimowych miesiącach lepiej się u mnie utrzymuje niż w tych cieplejszych - nie wchodzi tak w zmarszczki i się nie warzy. Przez ostatnich kilka miesięcy chętnie po niego sięgałam, bo pomijając jego trwałość, daje naprawdę ładne rozświetlające wykończenie na twarzy.

podkład do twarzy rimmel lastng radiance

W ulubieńcach grudnia polecałam Wam błyszczyk do ust Eveline Oh! My lips z jadem pszczelim. Ostatnio dokupiłam jeszcze wersję z chili, która ma jeszcze ładniejszy, ciemniejszy i bardziej różowy odcień. Właściwości pozostają te same - super nawilżenie i powiększenie ust.

błyszczyk do ust eveline oh! my lips lip maximizer chilli

Dajcie znać w komentarzach, który kosmetyk szczególnie Was zaciekawił,. Koniecznie podzielcie się też swoimi ulubieńcami lutego - z chęcią odkryję nowe perełki kosmetyczne!

17 komentarzy:

  1. Ostatnio polubiłam się z kremami z tołpy i myślę nad tym peelingiem z ich firmy, dzięki Tobie chyba jednak się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cienie My Secret są śliczne. Lubię po nie sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) I jak maluję siebie i jak maluję innych :)

      Usuń
  3. Palety z GlamShop kuszą i to bardzo! Miałam płyn micelarny Aloesove, ale niestety u mnie się nie sprawdził. Na peeling z Tołpy czaje się od jakiegoś czasu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio Glamshop dużo kuszących kosmetyków wypuszcza :) Czemu płyn micelarny się u Ciebie nie sprawdził? Kiepsko zmywał czy podrażniał skórę?

      Usuń
  4. używałam tego kremu pod oczy i moge polecić, skóra bardziej napięta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że u Ciebie sprawdza się tak samo dobrze jak u mnie :)

      Usuń
  5. peeling enzymatyczny super sprawa, pewnie zależy od cery ale u mnie wygładza i dodaje kolorytu

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekni ulubiency, te cienie MySecret wygladaja jak kamienie szlachetne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. O dziwo znam jedynie peeling 3 enzymy z Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bazę wygładzającą musze sobie kupić

    OdpowiedzUsuń
  9. na pewno niektóre z nich wypróbuję :>

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny