6/29/2020

ULUBIEŃCY CZERWCA

Cześć :) Dzisiaj zapraszam Was na ulubieńców czerwca. Pokażę Wam kilka perełek kosmetycznych, które w tym miesiącu zawładnęły moim makijażem i pielęgnacją. Jeśli taka tematyka Was interesuje, czytajcie dalej :)

eveline, glamshop, nikk mole, miya cosmetics, botanic skinfood, maybelline


Podkład Eveline Selfie Time to ideał na co dzień. Jest lekki, nawilżający i trwały jednocześnie. Lubię po niego sięgać szczególnie teraz, latem, kiedy szukam czegoś komfortowego, co nie będzie obciążało mojej skóry. Jest na blogu jego recenzja, więc tam Was odsyłam jeśli chcecie dowiedzieć się ciut więcej. 

podkład eveline selfie time foundation&concealer, tusz do rzęs maybelline snapscara

Tusz do rzęs Maybelline Snapscara kupiłam już parę miesięcy temu, ale leżał sobie sporo czasu nieużywany. W końcu postanowiłam go otworzyć i przetestować i muszę przyznać, że jest naprawdę świetny! Ma szczoteczkę z naturalnego włosia, która w fajny sposób podkręca, lekko pogrubia i dobrze rozdziela rzęsy. Nie skleja ich, nie osypuje się w ciągu dnia i łatwo się zmywa.

Mgiełka rozświetlająca Eveline Aqua miracle glow&go daje bardzo mocne rozświetlenie, większe niż mgiełka z Bielendy, którą kiedyś Wam na blogu pokazywałam w ulubieńcach kwietnia. Z drugiej strony mocniej nawilża skórę i dzięki temu lepiej scala warstwy makijażu. Atomizer rozpyla konkretne krople, więc radzę psikać twarz z dużej odległości. Ja sięgam po nią ostatnio codziennie, żeby zniwelować efekt pudrowości, który latem moim zdaniem szczególnie rzuca się w oczy. Zdrowy glow przede wszystkim!

mgiełka rozświetlająca eveline aqua miracle glow&g

Konturownia to najnowsza paletka do konturowania z Glamshopu. Mamy tu róż do policzków, dwa bronzery, dwa rozświetlacze i jeden puder rozjaśniający. Ja jestem nią zachwycona. Bardzo przypadły mi do gustu odcienie wszystkich produktów - są niesamowicie użytkowe. I niech Was nie zwiedzie ten brązer - zapewniam, że on tak groźnie wygląda tylko w opakowaniu. Na żywo, po zeswatchowaniu czy nałożeniu na twarz jest znacznie jaśniejszy. Wszystkie pudry się bardzo łatwo rozcierają i bezbłędnie budują. Nie są ani delikatnie ani przesadnie napigmentowane - można by rzec, że są w punkt. Dla mnie to idealna paletka na wyjazdy czy do kufra wizażysty - jest poręczna, kompaktowa i dobrej jakości.

paletka do konturowania glamshop konturownia

paletka do konturowania glamshop konturownia

Odkąd odkryłam hennę pudrową, mój świat się zmienił. Teraz akurat używam tej od Nikk Mole w odcieniu Dark Brown. Uwielbiam efekt, który daje na włoskach i sam fakt, że nie wpływa negatywnie na ich kondycję. Na początku faktycznie efekt na brwiach jest intensywny i może to wyglądać lekko karykaturalnie, ale z każdym dniem robi się delikatniejszy i bardziej "ludzki". W moim przypadku henna pudrowa niestety pokrywa głównie włoski. Jeśli chodzi o skórę, jest dość oporna i bardzo szybko z niej schodzi. Na szczęście i tak znacznie przyspiesza to mój makijaż - uzupełniam delikatnie ubytki, dorysowując pojedyncze włoski na skórze, a włosków już nie ruszam.

henna pudrowa do brwi nikk mole dark brown

Na sam koniec dwa produkty pielęgnacyjne. O serum z prebiotykami do skóry problematycznej BEAUTY.lab od Miya Cosmetics pisałam Wam ostatnio w ulubieńcach maja. Nadal jestem nim zachwycona - niestety  już mi się skończyło, więc postanowiłam przetestować to wygładzające  z kompleksem anti-aging 5%. Efekt na mojej skórze jest mniej zauważalny - jest napięta, rozświetlona i nawilżona, ale już nie tak gładka i idealna jak wcześniej. Mimo wszystko polecam ten produkt - jeśli nie borykacie się z niedoskonałościami, na pewno będziecie zadowoleni z działania. Serum jest lekkie, szybko się wchłania i dobrze sprawdza się pod makijaż. Na twarzy pozostawia lekko błyszczące wykończenie, ale nie pozostawia tłustego filmu. Serum ładnie pachnie i jest wydajne. Opakowanie jest z pipetką.

Jeśli chodzi o skład, znajdziemy tu m.in. peptyd, hydrolat z róży damasceńskiej, kwas hialuronowy, kwas fitowy, ekstrakt z owoców borówki i owoców goji, insulinę oraz glicerynę.

serum wygładzające miya cosmetics z kompleksem anti-aging 5%, nawilżający krem do twarzy botanic skinfood herbata matcha & mango

Produkty marki Botanic Skinfood dorwałam w promocji w Naturze, więc możecie się spodziewać, że będą się tu od czasu do czasu pojawiały. Kremu nawilżającego Herbata Matcha & Mango przeznaczonego do każdego rodzaju cery używam od miesiąca i bardzo fajnie się u mnie sprawdza. Ma rzadką konsystencję, co sprawia, że szybko się wchłania. Pozostawia na twarzy lekko tłusty film. Pachnie bardzo ładnie, owocowo. Dobrze nawilża skórę, pozostawia ją miękką i gładką. Moim zdaniem nadaje się zarówno na dzień pod makijaż jak i na noc. Jedyny minus to wydajność - niestety dość szybko ubywa go z opakowania.

W jego składzie znajdziemy m.in. olej ze słodkich migdałów, glicerynę, masło shea, ekstrakt z zielonej herbaty, ekstrakt z mango i witaminę E.

Dajcie znać w komentarzach czy znacie któreś z tych kosmetyków. Jeśli tak, podzielcie się swoją opinią na ich temat. Koniecznie napiszcie też jacy byli Was czerwcowi ulubieńcy.

4 komentarze:

  1. Od jakiegoś czasu kusi mnie ten podkład z Eveline, muszę go wreszcie kupić. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okazało się że to idealne rozwiązanie do mojej cery:))

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie faworytem Botanic Skinfood, zdecydowanie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny