6/03/2020

ULUBIEŃCY MAJA

Cześć :) Zapraszam Was dzisiaj na ulubieńców maja :) Mam Wam do polecenia sporo perełek, zarówno do pielęgnacji jak i do makijażu. Jeśli chcecie wiedzieć co szczególnie upodobałam sobie w zeszyłm miesiącu, koniecznie czytajcie dalej :)

glamshop, miya cosmetics, garnier, sensique, my secret, wet n wild, petal fresh
Dodaj podpis


Ulubieńców zacznę od pielęgnacyjnego combo, które sprawiło, że moja cera jest tak piękna jak nigdy dotąd! Nie wiem, który z tych trzech kosmetyków Miya Cosmetics miał największy wpływ na polepszenie stanu mojej skóry, ale to trio jest niesamowite!

Pielęgnujący żel do mycia twarzy myBEAUTYgel rewelacyjnie oczyszcza skórę. Po umyciu cera jest gładka, napięta i odświeżona. Żel nie wysusza skóry, nie powoduje uczucia ściągnięcia. Nie pozostawia też filmu na skórze i nie lepi się. Ma gęstą konsystencję. Jest wydajny i pięknie pachnie. Żel zamknięty jest w buteleczce z pompką.

W jego składzie znajdziemy glicerynę oraz ekstrakty z truskawki, maliny i jeżyny oraz kwas mlekowy.

Tonik rozświetlający z kwasem glikolowym 5% BEAUTY.lab bardzo dobrze oczyszcza skórę i ją tonizuje. Cera jest po nim gładka, rozświetlona, a koloryt ujednolicony. Tonik nie nawilża skóry, ale jej tez nie wysusza - po prostu moja cera po jego użyciu domaga się natychmiastowego nawilżenia kremem czy serum. Z tego względu nie polecam go posiadaczkom cer suchych, ale u posiadaczek cer mieszanych, tłustych, z niedoskonałościami tonik powinien się dobrze sprawdzić. Wbrew obietnicom producenta nie zauważyłam złuszczania martwego naskórka, ale moja skóra jest przyzwyczajona do działania kwasów i ciężko u mnie uzyskać ten efekt. Tonik pachnie neutralnie. Zamknięty jest w plastikowym opakowaniu bez atomizera, ale ja przełożyłam go sobie z innego kosmetyku, bo taka forma aplikacji mi najbardziej odpowiada.

Tonik zawiera hydrolat z kwiatu róży damasceńskiej, kwas glikolowy, glicerynę, ekstrakt z aloesu i bawełny.

Serum z prebiotykami do skóry problematycznej BEAUTY.lab to mój faworyt z całej trójki. Przypuszczam, że jemu zawdzięczam najwięcej. Serum nawilża i napina skórę. Jest niesamowicie lekkie - nie obciąża skóry. Wyrównuje koloryt. Szybko się wchłania. Rewelacyjnie sprawdza się pod makijaż. Pozostawia skórę matową. Serum przepięknie pachnie. Jest wydajne. Zamknięte jest w opakowaniu z pipetką.

Serum zawiera kwas azelainowy, postbiotyk, prebiotyki, witaminę B3, glicynę, kolagen akacjowy i glicerynę.

Tak jak wspominałam Wam na początku, w dłuższej perspektywie te kosmetyki poprawiły stan mojej cery - zniknęły mi wszystkie niedoskonałości i co najważniejsze nie pojawiają się żadne nowe "niespodzianki". Pory są mniej widoczne. Skóra jest gładsza i wygląda po prostu lepiej.

Pielęgnujący żel do mycia twarzy myBEAUTYgel, Tonik rozświetlający z kwasem glikolowym 5% BEAUTY.lab, Serum z prebiotykami do skóry problematycznej BEAUTY.lab

Jeśli chodzi o pielęgnację włosów, mam dwa hity!

O szamponach Petal Fresh SuperFoods For Hair już Wam na blogu wspominałam w poście z recenzją serii Damage Control. Tym razem postawiłam na wersję Get Drenched. Szampon bardzo mocno wygładza i nawilża włosy. Są po nim lejące, błyszczące i dociążone. Jeśli macie zdrowe, niskoporowate włosy, możecie sobie odpuścić stosowanie odżywki. Szampon ma gęstą konsystencję. Dobrze się pieni, świetnie oczyszcza włosy i jest wydajny. Ma neutralny zapach.

W składzie szamponu znajdziemy m.in. glicerynę, olej ze słodkich migdałów, ekstrakt z kokosa, olej z awokado, wodę kokosową, witaminę E, ekstrakty z szałwii, ryżu, rozmarynu, quinoa i chia, a także witaminę E i olej słonecznikowy. 

Seria do włosów Garnier Fructis bardzo mi przypadła do gustu. Odżywka Macadamia Hair Food Włosy Suche i Niesforne robi coś niesamowitego z włosami. Są po niej tak miękkie, nawilżone i gładkie, że wyglądają jak tafla wody. Dzięki tej odżywce włosy łatwo się rozczesują i nie plączą się. Odżywka obłędnie pachnie, łatwo się wypłukuje i bardzo szybko działa. Ja zmywam ją z głowy po 1-2 minutach. Ma gęstą konsystencję jest bardzo wydajna.

Odżywka zawiera glicerynę, olej macadamia, olej sojowy, olej słonecznikowy i olej kokosowy.

szampon Petal Fresh SuperFoods For Hair Get Drenched, odżywka do włosów Garnier Fructis Odżywka Macadamia Hair Food Włosy Suche i Niesforne

Jeśli mowa o makijażu na początek opowiem Wam o najbardziej miękkiej gąbeczce jakiej w życiu używałam, która do tego jest tania jak barszcz! Różowa klasyczna gąbeczka GlamSPONGE z Glamshopu przed zmoczeniem jest dość mała u twarda, ale tuż po namoczeniu robi się mięciutka i ogromna! Wielkością jakieś półtora raza przebija oryginalny BeautyBlender. Gąbeczka jest naprawdę wytrzymała. Używam jej od dłuższego czasu i nic się z nią nie dzieje, nie pęka, nie kruszy się. Jest średnio porowata, więc nie pije za dużo podkładu. Gąbeczka dobrze wklepuje produkt w skórę.

gąbeczka do makijażu glamshop glamsponge

Paletki cieni, które towarzyszyły mi mniej więcej od połowy kwietnia do połowy maja to Karmel Cud Miód i Naturalnie Różowa. Uwielbiam te monochromatyczne paletki z Glamshopu, o czym wiecie jeśli czytałyście post z ich recenzją. Abstrahując od fenomenalnej jakości tych cieni, ich kolorystyka jest po prostu cudowna! Z tego co widziałam na Intagramie, Hania planuje wypuścić kolejne 9 paletek - nie mogę się już doczekać!

paletki cieni glamshop karmel cud miód i naturalnie różowa

Paletka cieni Bohema z Glamshopu, która powstała we współpracy z Zuzią lamakeupebellea skradła moją duszę i serce! Nudy, brązy to idealne koloru do makijażu dziennego, do makijażów wieczorowych, do makijażów ślubnych. Niby to nic zaskakującego, ale ta paletka na tle innych wyróżnia się jakością i różnorodnością wykończeń cieni. Maty nie dość, że są dobrze napigmentowane i intensywne to same się blendują. Z kolei błyskotki bez problemu kleją się do powieki i pięknie na niej połyskują. Ta paletka to nowość w asortymencie sklepu, więc i ja mam ją bardzo krótko, ale już w te kilkanaście dni zyskała moją miłość.

paletka cieni glamsop bohema


Podkład Wet n wild Photofocus kupiłam z polecenia Maxineczki i faktycznie jest świetny. To jeden z najtrwalszych drogeryjnych podkładów jakie znam - jest nie do zdarcia. Pozostawia matowe wykończenie, nie wyświeca się w ciągu dnia, nie wchodzi w zmarszczki, wygładza skórę, nie ściera się i przepięknie się fotografuje. Odkąd kupiłam go na promocji w Rossmannie w połowie maja, nie rozstaję się z nim!

Bronzer My Secret Tropical Kiss ma satynowe wykończenie i wygląda na skórze obłędnie. Kolor w rzeczywistości jest ciut cieplejszy niż na opakowaniu, co sprawia, że twarz jest wykonturowana i jakby "muśnięta słońcem" jednocześnie. Łatwo się rozciera i nie robi plam. Ma wypośrodkowaną intensywność - łatwo go dołożyć. Używam go na zmianę z innym bronzerem, o którym za chwilę.

Perfect Duo od Sensique to połączenie idealnego bronzera i rozświetlacza. Zarówno bronzer jak i rozświetlacz mają ciepły odcień. Są bardzo kremowe pod palcami. Bronzer jest dobrze napigmentowany, ale nie robi plam. Daje na skórze matowe wykończenie. Łatwo możemy kontrolować ilość nakładanego kosmetyku. Rozświetlacz jest intensywny, daje efekt gładkiej tafli i nie zawiera drobinek brokatu. Wiem, że są dwie wersje paletki - chłodniejsza i cieplejsza - i obie są bardzo ładne. To jaką wybierzecie zależy już od Waszej karnacji i preferencji makijażowych.

Podkład Wet n wild Photofocus, Bronzer My Secret Tropical Kiss, Bronzer i Rozświetlacz Perfect Duo Sensique

Bronzer My Secret Tropical Kiss, Bronzer i Rozświetlacz Perfect Duo Sensique

Na koniec produkty do ust, które Wam już na blogu recenzowałam! Pomadki z Glamshopu mają piękne kolory i są bardzo komfortowe. Rewelacyjnie sprawdzają się do makijaży dziennych, ale będą też idealne dla panien młodych. Błyszczyki, zarówno te z drobinkami jak i te mleczne, są długotrwałe, nie rozlewają się poza kontur, nie rozpuszczają pomadki i nie przechodzą na zęby. Wykręcane konturówki są bardzo trwałe, mają woskową, ale nie tępą konsystencję.

Nowością są klasyczne konturówki, które można temperować. Są bardzo kremowe, ale przez to też mniej trwałe od tych wykręcanych. Dość szybko się ścierają z ust, ale nie rozmazują się w nieestetyczny sposób. Śmiało można ich używać zamiast pomadek.

pomadki, konturówki i błyszczyki do ust glamshop

Dajcie znać w komentarzach jacy są Wasi majowi ulubieńcy. Koniecznie napiszcie czy znacie któreś z prezentowanych dzisiaj kosmetyków i podzielcie się swoją opinią na ich temat :)

8 komentarzy:

  1. Tez używam Serum z prebiotykami a polecasz jakieś serum do włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak :) Serum Anwen Happy Ends jest świetne! Występuje w formie masełka i w wersji płynnej, ale zdecydowanie polecam tę drugą wersję :)

      Usuń
  2. Bardzo mnie kuszą nowości z MIYA, zwłaszcza że ich kremy sprawdziły się u mnie wspaniale! :)) Niestety nic z Twoich ulubieńców nie miałam jeszcze okazji poznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki masz kolor podkładu? Bo chce podejrzeć swatche przed zakupem. Serum miya to również mój hit!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowni ulubiency, bardzo podoibaja mi sie te paletki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super zestaw :) mam wśród nich tez kilka swoich ulubieńców :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny;) Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu pod postem - na pewno odpowiem!

To nie jest miejsce na reklamę, więc proszę o niepozostawianie linków i komentarzy mających na celu autopromocję. Wszystkie tego typu treści nie będą publikowane;) Komentarze stanowiące offtop od tematyki bloga również trafią do spamu:)

Copyright © 2017 HappySunny